IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Piwiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Piwiarnia   Pon Lut 15, 2016 7:31 pm

Piwiarnia była największym plusem całej sytuacji. To znaczy, Sebastian sam z własnej i nieprzymuszonej woli zgodził się do uczestnictwa w tym cyrku, ale liczył na to, że będzie mógł po prostu spędzić miło czas. Może pozna jakąś ładną kobietę? W końcu od czasu zjednoczenia, poza wojną – kiedy zwiedził pół Europy, raczej nie miał ochoty jeździć po świecie. Owszem, powiedziałby ktoś, ale to o niczym nie świadczy. W końcu mógłby się ruszyć z Monachium i zobaczyć inne, egzotyczne kraje. Owszem, odpowiedziałby Bawaria, mógłbym, ale po co? I z tym przeświadczeniem zawitał przed drzwi piwiarni, którą wyznaczono na tajemnicze spotkanie.
Przystanął, poluzował krawat, który pił go w szyję. Najchętniej już by go zdjął, ale trzeba poczekać te kilka pierwszych piw. Dobrze, że nie bawił się w marynarkę. Dajcie spokój, aż tak formalny nie zamierzał być. Kiedyś było z tym mniej problemów. Ubierało się mundur i jazda. Ale w dzisiejszych czasach ludzie dziwnie patrzyli na mundury, szkoda. Wszystko wina tej pruskiej świni i młodego pod jego kontrolą. Cholerni idioci.
Wszedł do środka i od razu, na zaś, sprawdził, czy ma do czynienia z piwiarnią z prawdziwego zdarzenia. Bo oczywiście wiele miejsc i lokalów aspirowało do takiego miana, ale prawdziwą piwiarnią były tylko takie miejsca, gdzie beczki otwierano przy klientach ku ogólnej radości i w rytm rozgardiaszu wielu głosów i stuknięć pojemnych kufli. Gdy już upewnił się, że z tym właśnie ma do czynienia – barmani autentycznie lali piwo – ciemne, jasne, pszenne i inne z beczułek, uznał, że czas zapoznać się z resztą otoczenia. Ta także go zadowoliła. Był to kameralny, przytulny przybytek z ceglanym barem o drewnianej ladzie, za którym uwijali się barmani w płóciennych, ciemnych fartuchach. Z rzędem wysokich stołków, które stały przy samej ladzie oraz z kilkoma drewnianymi stolikami naokoło, które przeznaczone były dla gości socjalizujących się we własnych grupach. Idealnie. Nawet na sznurkach nad głowami gości zawieszone były suszące się kiełbasy i szybki, z których potem można było zrobić wyśmienite przekąski do piwa.
Cudownie!
Sebastian skinął głową z aprobatą i zajął jedno z miejsc przy wolnym stoliku. Rozsiadł się wygodnie, jakoś nieszczególnie spięty. Poluzował krawat, rozmasował barki i czekał. Miał nadzieję, że druga osoba nie spóźni się zbytnio. Jak przystało na część germańskiej rodziny bardzo cenił sobie punktualność.
Powrót do góry Go down
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 68
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Piwiarnia   Pon Lut 15, 2016 8:05 pm

Jeżeli miałby być szczery, to do dziś nie wiedział, czy dobrze zrobił, zgłaszając się do tego wszystkiego. Jak tylko sięgał pamięcią do dnia, w którym postanowił złożyć na odpowiedniej liście podpis, to nie do końca wiedział, co nim kierowało. Może faktycznie potrzebował spróbować czegoś nowego? Raz na jakiś czas mu się coś takiego zdarzało i właśnie wtedy działał jakże zwyczajny impuls, zamiast starego, zdrowego rozsądku, ale nie zamierzał tego żałować. Ot, raz popłynął przez coś takiego do Argentyny, ale kto by się spodziewał, że tym razem postanowi pójść na randkę w ciemno.
Miejsce wydawało się być wręcz idealnym do tego typu przedsięwzięć, bo jakby się zastanowić, jeżeli jego walentynka okaże się osobą, która będzie go wyjątkowo irytować, co byłoby pewnego rodzaju wyczynem, to zawsze może się upić i tak cały ten dzień zamaże mu się w pamięci. Brzmi jak idealne wyjście awaryjne, prawda?
Na razie jednak należało mu wierzyć, że nie będzie aż tak źle i może akurat nowo poznana osoba, w domyśle kobieta, bo kto by się spodziewał mężczyzny (ach, nigdy nie należy nie doceniać dzisiejszych czasów i że to przestało być takie oczywiste. Nie, żeby uważał to za coś złego, po prostu nie do końca przyzwyczaił się do takiego stanu rzeczy), okaże się kimś sympatycznym? Nie liczył praktycznie na nic więcej, bo cała ta romantyczka otoczka jakoś go nie ruszała. Jak to jednak mówią, wszystko podobno może się wydarzyć!
...Aczkolwiek nie w tym przypadku, ale należy zacząć od początku. Arwyn cenił sobie bycie na czas, bo zapewne nikt nie chciałby na kogoś nie wiadomo ile czekać, więc nic dziwnego, że stawił się w umówionym miejscu dość punktualnie. Odruchowo rozejrzał się po całym pomieszczeniu, w myślach przyznając, że ma ono swoisty urok i właśnie wtedy namierzył wściekle czerwone zaproszenie. Niewiele myśląc, skierował się w stronę tego stolika, by rzeczywistość bardzo szybko mu uświadomiła, że raczej się dzisiaj nie zakocha ani nic z tego typu zabawnych rzeczy.
- Witaj. - I zanim Bawaria postanowi na niego dziwnie spojrzeć, co i tak będzie bardzo prawdopodobne, zwyczajnie w świecie pokazał mu swoje zaproszenie.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia   Sro Lut 17, 2016 2:45 pm

Bawaria drgnął. Nie, żeby przebywał w świecie głębokich przemyśleń. U osób tak życiowych, jak Sebastian, problemy zazwyczaj sprowadzały się do czegoś pokroju – co dzisiaj zamówić na obiad, gdzie pójść na piwo, albo jak naprawić pralkę, bo coś przecieka. Akurat teraz Bawaria rozważał remont swojego mieszkania, a przynajmniej odmalowanie kuchni, gdy nagle czyjś głosy wyciągnął go z wyliczania kosztów takiego przedsięwzięcia (nie, żeby nie miał na niego kasę, ale Bawaria raczej z natury nie był rozrzutny). Sebastian podniósł głowę i zmarszczył jasne brwi, lustrując wzrokiem bladego mężczyznę o szopie rudych włosów. Cóż. Nie miał piersi i z całą pewnością nie wyglądał na kobietę, co odrobinę nachmurzyło Sebastiana. Ale tylko w pierwszej chwili. Land potarł brodę i zerknął na wściekle czerwoną kopertę, którą nieznajomy dzierżył w dłoni. Nie kojarzył go ani odrobinę, ale rudzielec raczej nie wyglądał na coś egzotycznego. Albo więc ma przed sobą coś z Europy, co nie wybijało się na arenie międzynarodowej, albo jakieś zamorskie dziecko Anglii, choć na to drugie rudzielec wydawał się stanowczo zbyt stary.
Bawaria postanowił więc krótko podsumować całą sytuację – uniósł brwi, wzruszył ramionami i stwierdził:
- Nie jesteś kobietą. – Mając już za sobą tę formalność pociągnął dalej swoją wypowiedzieć. – Ale mam nadzieję, że nie przeszkadza ci piwo, bo chyba będziemy go dzisiaj potrzebować w dużych ilościach.
To bardzo ważny test. Jeśli rudy nie lubi piwa, Bawarii ciężko będzie się do niego przekonać!
Powrót do góry Go down
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 68
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Piwiarnia   Sob Lut 20, 2016 6:01 pm

Gdyby go wprost zapytał, czy przypadkiem nie jest zamorskim dzieckiem Anglii, to kto wie, może nawet by go to szczerze rozbawiło! Ze wszystkich możliwych opcji ta bowiem wydawała się najbardziej nieprawdopodobna i zważając na jego wiekowość, każdy w jego sytuacji znalazłby w tym coś zabawnego. Pytanie czy nie byłby to wewnętrzny, dość gorzki śmiech.
A fakt, że nie był kobietą mógł tylko skomentować lekkim wzruszeniem ramion, bo tego akurat nigdy nie miał okazji wybierać, ale też nie zdarzyło mu się narzekać na płeć, którą posiada. Poza tym, sam na początku pomyślał o tym samym, jak tylko zobaczył swoją Walentynkę, więc tym bardziej zrozumiałe były jego słowa.
- I wzajemnie. - Nie czekając na dalsze zaproszenie, po prostu się przysiadł przy tym samym stoliku, bo skoro już tutaj jest i mieli w zamyśle się spotkać, to co będzie tak stać. - Nie przeszkadza a nawet chętnie się napiję. Zważając na to miejsce, piwo powinno być tutaj dobre, prawda? - Wszak znajdowali się w piwiarni i Walijczyk byłby odrobinę zawiedziony, jakby w takim miejscu piwo okazało się zwyczajnie w świecie niedobre. Takie to może sobie w końcu zawsze kupić w pierwszym lepszym sklepie i bez dłuższych podróży.
- Raczej nie mieliśmy okazji się spotkać? - Dopiero teraz przyjrzał się uważniej Bawarii, bo za nic go nie kojarzył i nawet nie bardzo wiedział, w który rejon powinien celować. Cóż, na pewno Europa, ale ten chyba nie jest zbyt ważnym krajem, o ile w ogóle nim jest. Jeżeli ma podobną sytuację do niego, to może nawet się faktycznie dogadają!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia   Pon Lut 22, 2016 1:54 pm

– No! – Bawaria roześmiał się gardłowo. Po pierwszym zawodzie uznał całą tę sytuację za cholernie zabawną.
Nie należał do osób, które długo trzymają urazę. Był życiowy i wolał marnować czas na znacznie przyjemniejsze rzeczy. Na przykład na piwo. Poza tym nigdy do tej pory nie rozważał swojej wersji z cyckami i teraz wydało mu się to tak abstrakcyjne, że tym bardziej zabawne.
– No i dobrze, znaczy, że zdrowy z ciebie gość – stwierdził z uznaniem Bawaria. Nigdy nie udał abstynentom. - Jak mają jakieś bawarskie, to wiadomo, że najlepsze. Ale wal w ciemno w beczkowane. Mają znacznie bogatszy smak niż te wszystkie butelkowane. – Machnął ręką.
Rozsiadł się wygodniej i poluzował koszulę. Skoro nie było tu żadnej damy, nie musiał udawać kogoś, kim i tak nie potrafił być. Był prostym człowiekiem, jakaś etykieta nigdy nie siedziała mu w głowie. O dobrym wychowaniu też ciężko było mówić, zwłaszcza, że był tym wojskowym typem, który raczej przywykł do siedzenia w obozach w środku szczerego pola aniżeli do wystawnych i wykwintnych balów jak niektórzy.
Przyjrzał się nieznajomemu.
– No, nie przypominam sobie ciebie – stwierdził bez ogródek. - A zazwyczaj to inni nie przypominają sobie mnie. Miła odmiana – dodał z żartem, jak zwykle bez wyczucia. Wyciągnął ponad stołem dłoń w stronę rozmówcy.
– Bawaria, Sebastian Schilke to tam… W Niemczech? Mam takiego wkurzającego młodszego brata, co wygląda jak kloc.
Bawaria też wyglądał trochę jak kloc, ale kto by go tam posądzał o hipokryzję.
Powrót do góry Go down
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 68
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Piwiarnia   Sro Lut 24, 2016 1:24 am

Nie do końca wiadomo, czy sam Walijczyk uznał tę sytuację za zabawną, ale na pewno nie była w jego odczuciu tragiczna czy koszmarna. Może i faktycznie posiadała pewne humorystyczne zabarwienie, jednak im dłużej tutaj siedział, tym bardziej dochodził do wniosku, że najpewniej spędzi ten wieczór dość miło. I to przy piwie, bez zbędnych niekomfortowych sytuacji, czyż to doprawdy nie brzmiało jak coś pozytywnego?
- Jak rozumiem, trafiłem na konesera piwa? - Bo Sebastian tak właśnie zabrzmiał i jeszcze musi minąć chwila, zanim zrozumie, skąd to zachwalanie bawarskich wyrobów. - Przyznaję, że bardziej lubuję się w cydrze, więc po prostu zaufam twoim słowom. - Fakt, nie było żadnego powodu, by się przesadnie grzecznie zachowywać. Oczywiście Walijczyk mimo wszystko znał etykietę w stopniu zadowalającym, jak nie wyżej, bo trudno było mu to swego czasu ominąć. Wypas owiec może i tego nie wymagał, ale pewne królewskie uroczystości już tak i pewien angielski dżentelmen, który nie do końca nim jest, nie byłby raczej zachwycony, gdyby zachował się nieodpowiednio przy takiej królowej. Ba, sam Arwyn raczej wolałby nie wplątać się w taką sytuację.
Bawaria jednak nie był królową i raczej nie będzie aspirować do takiego tytułu, więc można było się jak najbardziej rozluźnić.
Walijskie poczucie humoru nadal było dość specyficzne, więc zwyczajnie nie wyłapał, że te słowa miały być żartem. Oczywiście nie poczuł się urażony ani nic z tych rzeczy, bo zadziwiająco podzielał opinię Bawarczyka. - Owszem, nie zawsze się to zdarza. - Przyznał, chwytając jego rękę, by ją porządnie uścisnąć.
-Walia, Arwyn Kirkland. Konkretniej Wyspy Brytyjskie i cóż, najwyraźniej mamy nawet podobną sytuację, bo mój młodszy brat bywa dość... - Aż nie wiedział, jak to ładnie ująć, by jednocześnie nie mówić tak od razu źle o swojej rodzinie. Jeszcze Bawaria zaliczał się bardziej do obcych, przed którymi się od razu nie otwiera. - Uporczywy? - Jak taki reumatyzm, raz się pojawił i już zostanie do końca. Tak, to idealne słowo.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Piwiarnia   Wto Mar 01, 2016 2:35 pm

Bawaria spojrzał wymownie na Walię.
– Konesera? Największego producenta – stwierdził dumnie.
No dobrze, tutaj mogła istnieć pewna doza przesady, ale nie dla Sebastiana, który bawarskie piwa uznawał za najlepsze na świecie. Czeskie siki mogły się schować i już.
– Cydrze? – Uniósł brwi. Kojarzył oczywiście ten napój, zwłaszcza, że wyrabiało się go także w Niemczech, ale mimo wszystko uważał, że nic nie przebija piwa. Zupełnie nie mógł zrozumieć, czemu niektórzy tak krzywili się na jego smak.
On doceniał każde – ciemne, jasne, pszeniczne. Tylko za sokami nie przepadał, bo psuły smak. Powiedzmy sobie szczerze – soki chyba głównie służyły do tego, by zabić cudowny smak piwa dla osób, które za nim nie przepadały.
(Bawaria do tytułu królowej mógł nie aspirować, ale jego ród książęcy już jak najbardziej do bycia królem Zjednoczonego Królestwa pretendował. Czy coś. Jakobici zawsze byli jacyś dziwni.)
– To ma swoje plusy, nie? Święty spokój, zero ryzyka zobaczenia Francji w kąpieli i takie tam. Lepiej się nie zapuszczać w las, ja ci to mówię. Trochę sobie pobiegałem po Europie i na co mi to było? – Parsknął.
Nie, żeby nie lubił. W sensie, doceniał życie żołnierza. Miało swoje plusy, zwłaszcza gdy można było żyć ze swoimi ludźmi w jednym obozie, przy jednym ognisku, jeść konserwy i opowiadać sobie sprośne historie. To miało swój klimat. Ale Schilke mimo wszystko był typem domatora, najbardziej lubił Bawarię, a po dwóch wojnach światowych nawet on uznał, że przyda im się złapać oddech przed kolejną
Nie, żeby do jakiejś dążył, ale wojny zawsze wybuchały. To było nieuniknione.
– No, to już coś mi mówi – przyznał. To wyjaśniało te dwie grube czarne kreski nad oczyma jego rozmówcy. Nagle wszystko miało sens, choć raczej Bawaria nie miał zwyczaju oceniać innych przez pryzmat ich rodziny. Sam aż za dobrze wiedział, że się jej nie wybiera. - O, tak. Uporczywy to bardzo dobre określenie. Coś go kojarzę, nie, żebym się szczególnie z nim zadawał, ale był cholernie głośny. I wszędzie było go pełno Takie zarazy zdarzają się w każdej rodzinie. – Skinął głową, myśląc o Prusie. Choć tego to by do swojej rodziny w życiu nie zaliczył.
Powrót do góry Go down
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 68
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Piwiarnia   Pon Mar 21, 2016 10:40 pm

- To również wiele tłumaczy. - Przyznał spokojnie, nie chcąc urazić bawarskich uczuć, co do poczucia się największym producentem piwa. Nie zamierzał też wnikać, ile w tym prawdy, bo założył, że Bawarczyk raczej nie miał powodu, by przesadnie kłamać. Dodatkowo, nie bardzo go obchodziło, kto i ile czego produkuje. Najważniejsze, żeby piwo było zwyczajnie w świecie dobrej jakości a co za tym idzie, smaczne.
(Przyjmijmy jednak, że Sebastian nagle nie zostanie księżniczką ani królową a wszelkie tematy o sporach w dynastii lepiej zostawić na rozważania po pijaku.)
- Owszem, cydr. - Jeżeli Walijczyk miałby zrobić swój bardzo osobisty ranking ulubionych napojów alkoholowych, to i owszem, cydr zająłby pierwsze miejsce. Piwo przy dobrych wiatrach uplasowałoby się na drugim, bo chyba mimo wszystko bardziej je lubił od whiskey/whisky. Nie ma nigdzie w pobliżu pewnych celtyckich braci, to można sobie również pozwolić na tak zamienne nazewnictwo przy tym trunku!
- Można to tak nazwać, ale z tym to nigdy nie wiadomo. - Wszak mowa o Francji, nawet Arwyn wiedział, że z tą osobą jest związane wiele dziwnych historii. Miał w końcu okazję zobaczyć go nawet na swoich ziemiach. Ach te stare czasy. - Chodzenie do lasu nie jest wcale takie złe, o ile jest się w odpowiednim miejscu. Tam u was na kontynencie to zawsze było zamieszanie, prawda? - Nie żeby na Wyspach było jakoś bardzo inaczej, no ale pojawiło się mimowolnie pewne ograniczenie!
Przynajmniej też Bawaria nie będzie go miał za zamorskie dziecko Anglii.
- Jakoś mnie to nie dziwi. W jego przypadku łatwiej byłoby pewnie się zastanowić, gdzie go właściwie nie wywiało. - Znając jednak życie, Walia i tak miałby problem, by znaleźć na to odpowiedź i szybciej musiałby zapytać o to Arthura, o ile ten sam by skojarzył. - I chyba warto zamówić już piwo.
Powrót do góry Go down
 
Piwiarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: W miejscu nieokreślonym-
Skocz do: