IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Pią Lut 19, 2016 6:16 pm

Dom Mary jest całkiem spory, choć od domów dawnej arystokracji południa USA niezbyt się różni.
Ściany są zrobione z drewna, pomalowanego na kolor biały. Dach zaś jest z dachówek barwy czarnej... Ogółem, sam dom jest z zewnątrz biało-czarny i na jakieś rewelacje nie ma co liczyć. W szczególności, że przez lata biel zmieniła swój kolor na beż, a czerń spopielała. Z przodu pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy jest taras, położony na pierwszym piętrze i ciągnący się na boki domu. Taras ten ogrodzony jest poręczą, by nikt przez przypadek nie wypadł. Sam taras przykryty jest dachem, wspieranym przez kolumny położone na nim, ciągnące się do parteru. Na samo podwyższenie prowadzą schody, położone zarówno z frontu, jak i z tyłu domu. Dach ma typowy kształt stożka, choć sama rezydencja jest prostokątna, a po lewej stronie tego stożka położona jest mała wieża, z której szczytu da się rozejrzeć ponad linię drzew. Sam dach niezbyt się wyróżnia poza tym, że już część dachówek poodpadała i nie prezentuje się tak pięknie, jak wcześniej. Dom posiada dużo okien z okiennicami koloru czerni na zewnątrz, znajdującymi się w podobnym stanie co reszta domu, (Czytaj: miernym) pomimo istnienia całkiem dobrego oświetlenia w samym domu. Okna całkiem skutecznie rozświetlają wnętrze domu w dzień, ale do niego przejdziemy za chwilę. Drzwi znajdują się z przodu i z tyłu domu, z czego te frontowe są na pierwszym piętrze i na parterze, a tylne jedynie na parterze. Oba (Frontowe) były bardzo wystawne i emanowały piękną czernią... Już nie są tak wystawne. Sam dom otaczają, z tyłu i z boków, pola bawełny, trzciny cukrowej i paru innych roślinek.
Samo wnętrze domu także się zestarzało. Jak wejdzie się do domu, zarówno z przodu jak i z tyłu, na obu piętrach, wchodzi się do salonu, który znajduje się i na parterze, i na piętrze. Ba, nawet schody są położone tak, by się wchodziło na "Górny salon". W prawdzie ten na dole jest mniejszy, ale podobny składowo do tego górnego. Mianowicie, są tam przede wszystkim stare meble i ozdoby z czasów świetności Luizjany... Ale te czasy były dawno temu. Teraz wnętrze przypomina bardziej podstarzałą ruderę... No dobra, nie aż tak źle, choć bywało lepiej. Emanują głównie kolory brązu i czerwieni, w szczególności z obić foteli oraz koloru drewna i ścian. Na górze znajduje się jeszcze łazienka i trzy sypialnie. Łazienka jest w lewym górnym rogu, a sypialnie po prawej. Zajmują około 1/3 powierzchni całego piętra.
Sypialnie są wystylizowane całkiem podobnie. Także w kolorach czerwieni pomieszanej z brązem, z starymi meblami i paroma "Nowoczesnymi" dodatkami jak telewizor czy komputer w jednym z nich. Nad jednym z łóżek, w sypialni Mary, wisi flaga Luizjany. Innymi słowy, nic za bardzo się stąd nie wyróżnia.
Co do łazienki, tutaj też brak rewelacji. Dominuje kolor biały w postaci kafelków oraz elewacji. Układ nie stanowi żadnych rewolucji. Wanna, umywalka, szafeczki oraz sedes. W górze jest umieszczone okienko. Na tyle wysoko, by nikt nie podglądał.
Na dole salon nie wyróżnia się niczym specjalnym, ba! Nawet nie różni się za bardzo od tego salonu na górze... Za wyjątkiem pewnego szczegółu. Mianowicie, mieściła się tu biblioteczka całkiem sporych rozmiarów z wieloma tytułami na półkach... W większości starymi, spisanymi w 1/3 po francusku.
Po prawej od salonu mamy trzy pomieszczenia. Gospodarcze, kolejną łazienkę oraz kuchnia. Tym razem zajmują one 1/2 piętra, z czego kuchnia nieco wykracza poza te ramy.
Kuchnia stanowi właściwie połączenie miniskansenu z nowoczesnymi elementami. Mianowicie, są tu lodówka, umywalka oraz trochę narzędzi z XX i XXI wieku. Reszta jest… Stara. Na przykład jest tu dalej piecyk, stare szafki i wiele innych antyków… Wszystko jest stylizowane brązowym drewnem. Tak, drewno dominuje w tym na wpół otwartym pokoju. Nawet lodówka jest nim obudowana, by komponowała się do reszty pomieszczenia. Większość wyposażenia znajduje się przy ścianach, z blatami, a na środku jest położony stół jadalny z ornamentami. Nieco podstarzały, ale dalej się trzyma.
Pomieszczenie gospodarcze… Nawet do niego lepiej nie przechodzić. Panuje tam bałagan, wszystko jest zawalone. Jedynie Mary w jakikolwiek sposób ogarnia ten rozgardiasz… Praktycznie nie da się już odróżnić koloru ścian czy podłogi, tak bardzo jest zawalony. Znajduje się tam też zejście do piwnicy, która jest w równym stopniu zawalona gratami wszelakiego rodzaju co góra.
Łazienka dolna właściwie niczym się nie różni od tej górnej, więc można od razu przejść do wieży.
Do wieży prowadzą schody znajdujące się w górnym salonie. Wnętrze tejże jest w stanie kiepskim, ale się trzyma, bo była robiona z solidnych materiałów. Na samym szczycie jest stoliczek oraz krzesła. Czasem Mary lubi tutaj przesiadywać i wpatrywać się w horyzont przez okna, które się tam znajdują...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Pią Lut 19, 2016 6:28 pm

Jak to już bywa, Mary przyszykowała swój dom, nieco... "Zdemolowany" po ostatniej imprezie. W końcu na Mardi Gras albo baluje się hardo, albo się nie baluje!
Można rzec, że wymagało to nawet wyciągnięcia paru starych belek z piwnicy, bo ktoś narobił paru dziur w... Ścianach. Bóg wie kto, Lui większości imprezy nie pamiętała, a więc było grubo. Miała tylko nadzieję, że nie okaże się, iż odwaliła coś głupiego...
Na szczęście, wszystko zrobiła poprzedniego dnia i zostało jej tylko wstać, przyszykować się i przygotować jedzenie. Aktualnie jest na drugim etapie, bowiem przygotowuje śniadanie. (Jest jeszcze rano.)
Kończyła kolejny klasyk z Luizjany, kukurydziane naleśniki z jagodami, toteż "Blueberry Cornmeal Pancakes". Są to... Zwykłe "Pancakes" z kukurydzy z jagodami, podane na sposób "Klasyczny". W USA bowiem podaje się takowe naleśniki jako okrągłe placki, polane masłem lub syropem klonowym. W tym wypadku wybrała nadtopione masło, które powoli rozpływało się po naleśnikach, bowiem... Po prostu taki był jej kaprys. Syrop klonowy miała od brata, ale dzisiaj postanowiła użyć masła.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Sro Lut 24, 2016 12:52 am

Nie oszukujmy się, w swoim niezbyt długim życiu (porównując do innych) nie miał zbytnich okazji do tak dalekich podróży. Oczywiście sporo Irlandczyków było rozsianych po świecie, ale większość pochodziła jednak z części jego brata, zapewne nawet zanim pojawiła się sprawa odłączenia Irlandii Północnej od Republiki. Tak więc zwyczajne w świecie go tego typu rzeczy ominęły albo był zbyt młody na takie coś, smuteczek.
To jednak było mniej ważne, bo lepiej skupić się na tym, że Cian przejawiał najprawdziwsze podekscytowanie. Zaczynając od lotu, potem ogólnie siedzenia w samolocie, aż po wylądowanie na Nowym Kontynencie. Nie mówiąc już o samej wizycie, której od dłuższego czasu nie mógł się doczekać! I tak oto znalazł się w USA, rozglądając się po wszystkim ciekawsko i zapewne... odrobinę marszcząc brwi, bo chyba sam nie wiedział, czego się spodziewał. Aye, co do czego, to w sumie nie czuł się jakby był w aż tak innym kraju, no ale pewne różnice zawsze pozostaną, prawda?
Największym plusem było jednak to, że mógł dogadać się po angielsku i nawet jeżeli się odrobinę po drodze zgubił, to po pewnych przygodach udało mu się dotrzeć do domu Mary. Od razu skupił spojrzenie na budynku i gwizdnął sobie pod nosem z uznaniem, bo ten mimo wszystko robił wrażenie. Nie zamierzając jednak stać tutaj nie wiadomo ile, raźnym krokiem podszedł do drzwi, by też w nie zaraz zapukać.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Sro Lut 24, 2016 12:04 pm

Kończyła nakładać, gdy dobiegł ją dźwięk pukania do drzwi. Uśmiechnęła się. Oznacza to, że już jej gość jest na miejscu.
- S'il vous plaît attendre! - Krzyknęła po francusku, mając nadzieję, że zrozumie.
Problem polegał na tym, że... Jak Irlandia Północna, mający zapewne kiepski kontakt z Francuzem, miał zrozumieć co ona do niego teraz powiedziała?
- Proszę chwilę poczekać! - Poprawiła się po chwili, mając nadzieję, że nie dojdzie do jakiejś wtopy.
Szybko rzuciła okiem na stół. Wszystko wyglądało w porządku... Jedzenie nałożone, chłodny sok w szklankach, sztućce na miejscu... Jest w porządku. Ruszyła do drzwi, po czym je otworzyła.
- Bonjour, bonjour! Zapraszam do środka! - Powiedziała do Irlandczyka, uśmiechając się i stając "Zapraszająco" w drzwiach.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Pon Lut 29, 2016 8:55 pm

Nie zrozumiał.
Cian oczywiście nie chciał dać tego po sobie znać i właśnie uśmiechał się w dalszym ciągu przyjaźnie, próbując sobie w myślach przetłumaczyć, co ta właściwie do niego powiedziała. No, raczej to było coś pozytywnego, więc nie będzie się tym za bardzo przejmować! I owszem, szczególnie on nie miewał takich kontaktów z Francuzami, zaś samego języka nigdy nie odczuwał potrzeby się nauczyć.
Ach, to zapewne to oznaczało! To była jego pierwsza myśl, gdy usłyszał kolejne słowa kobiety i grzecznie czekając, ponownie rozejrzał się po okolicy. Nie miał na to przesadnie dużo czasu, bo zaraz w drzwiach stanęła gospodyni i go zapraszała do środka.
- 'llo! - Przywitał się jeszcze, zaraz biorąc swój bagaż i powoli wchodząc do budynku. Skoro go wpuszczają, to co będzie tak stać na zewnątrz! - No, muszę przyznać, że podróż trochę trwała, ale mam przeczucie, iż jest to tego wszystkiego warte. Aye, tak przy okazji, co tam?
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Czw Mar 03, 2016 1:01 pm

Odsunęła się jeszcze zamykając drzwi by dać gościowi więcej miejsca.
- Chcesz najpierw zjeść czy może się rozgościć? - Spytała miło, uśmiechając się do Irlandczyka.
A ten mógł poczuć zapach dobiegający z kuchni. Bardzo miły zapach świeżo zrobionego śniadania.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Sob Mar 12, 2016 11:37 pm

Irlandczyk miał spory dylemat słysząc to pytanie, bo o ile na początku zamierzał się rozgościć, tak nagle do jego nozdrzy dotarł apetyczny zapach z kuchni. W takim wypadku wyjątkowo ciężko było się zdecydować i musiał sobie na szybkiego to przekalkulować.
- ...Daj mi moment, aye? Zostawię swoje rzeczy, by się tutaj nigdzie nie walały i możemy coś zjeść! Tym bardziej, że czuję coś naprawdę apetycznego~ - Uśmiechnął się wesoło, chwytając pewniej swoją torbę i zerkając na Mary, jakby czekając, by ta chociaż mu machnęła ręką, gdzie może się rozgościć.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Nie Mar 20, 2016 2:27 pm

Na komentarz na temat jej gotowania, a właściwie tego co ugotowała, uśmiechnęła się wesoło.
- Na górze masz wolne dwa pokoje, wybierz sobie jeden. - Powiedziała radośnie, wskazując na schody.
Sama zaś ruszyła w kierunku kuchni by się upewnić, że wszystko jest na miejscu, gotowe by dwoje ludzi usiedli przy stole i mogli w spokoju zjeść śniadanie...
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Sro Mar 23, 2016 8:52 pm

- Aye, to za moment wrócę! - Zapowiedział i trzymając swoje manatki, niewiele myśląc skierował się szybkim krokiem ku górze. Nie chciał w końcu sprawiać, by Mary musiała przesadnie czekać, więc tym bardziej wybrał pierwszy lepszy pokój. Znaczy, z tych dwóch dostępnym! Odnalazł po drodze przy okazji łazienkę, by chociażby ładnie umyć ręce i dopiero potem zajrzał do kuchni.
- No, chyba już wszystko załatwione i mam nadzieję, że nic nie zdążyło do tego czasu wystygnąć. - Uśmiechając się przyjaźnie, zerknął na stół i jednak na początku postanowił poczekać, aż to Luizjana pierwsza usiądzie na swoim miejscu. Wszak gospodarz, no i dodatkowo kobieta a nawet taki Cian czasami starał się trzymać (luźno, bo luźno) zasad dobrego wychowania.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Nie Mar 27, 2016 2:07 pm

Gdy Cian wrócił do kuchni, Luizjana z uśmiechem usiadła przy stole i dała mu znak dłonią, że też może usiąść, i zacząć jeść... Jak już się mamy trzymać etykiety, to po całości, ot co!
...A tak poza tym, była ciekawa jego reakcji na jej danie. Innymi słowy, chciała wiedzieć czy zasmakuje.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Nie Kwi 24, 2016 8:15 pm

Z nieodłącznym uśmiechem na twarzy, przysiadł się natychmiast do stołu i zerknął na to, co miał na talerzu. Jak tu niby nie mieć dobrego humoru, gdy ktoś (dodatkowo ładna kobieta!) ci przygotowuje coś apetycznie wyglądającego. Doprawdy zapowiadało się na miłą wizytę.
Byle nie rozmawiać o kwestiach religijnych!
- Aye, to smacznego~ - I niewiele więcej mówiąc, zabrał się za jedzenie, zaraz próbując coś tu jednak dodać, przez co prawie się zakrztusił. Dla własnego dobra, udało mu się tego uniknąć jedynie dzięki popiciu sokiem. - Khe- A jednak mają rację, że nie ma co gadać, jak się je. No, ale jedzenie jest naprawdę pyszne!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Sro Maj 04, 2016 6:47 pm

...Tak, rozmowa o religii mogła się bardzo źle skończyć...
Zaczęła jeść, jednakże robiła to na tyle wolno, by móc obserwować reakcję Irlandczyka na jej gotowanie. Słysząc jego opinię, uśmiechnęła się.
- Miło słyszeć, że ci smakuje! - Odrzekła radosnym głosem i wróciła do zajadania, bo jak tak dalej pójdzie, to w tyle zostanie. A nie da by Cian ją wyprzedził!
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   Wto Sie 02, 2016 10:38 pm

Rozmowy o religii prawie nigdy się dobrze nie kończyły, więc lepiej je zamknąć w szafie i dzisiaj nie wypuszczać!
Cian, podczas gdy przeżuwał kawałek naleśnika, zerknął sobie w stronę okna, najwyraźniej nadal wyjątkowo zaintrygowały okolicą. Nie miał za dużo czasu na rozejrzenie się po niej, ale liczył, że jeszcze zdąży to nadrobić.
- Jakby mogło mi nie smakować~ - Uśmiechnął się do niej, gdy już przełknął jedzenie i zabierał się za kolejny kęs. -A tak z ciekawości, mamy dzisiaj w planach jakieś zwiedzanie?

___
O rany, wybacz tę zwłokę-
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.   

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja Luizjany - Wizyta Irlandii Płn.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Rodzina Bein. Dublin, Irlandia, 72.
» Pokój Luizjany(władcy)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: Ameryka Północna :: Stany Zjednoczone Ameryki-
Skocz do: