IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 U GLaDOS na herbatce

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: U GLaDOS na herbatce   Czw Cze 09, 2016 9:50 pm

Udział wzięli: Dżibuti, Somalia, Zimbabwe, San Marino, Iran, Seborga, Finlandia, Singapur, Rosja



[20:40:32] * Zimbabwe MG mówi: W tym momencie na białym dywanie otworzył się portal o obwódce pomarańczowej. Kanapy, fotele i stół w niego wpadły.
[20:41:18] Dżibuti : *Dżibi może przyjść, Gren by się z miejsca nie ruszył. Ona pewnie pójdzie za bratem.*
[20:41:20] @ Somalia : *szok, że niemal odskoczył* Allahu akbar! Co to za czary?! D:
[20:41:42] @ Zimbabwe : O, hej, Som... Co do cholery?! *aż by sama odskoczyła, ale uderzyła w ścianę :| *
[20:41:44] San Marino : *zerknęła na portal* Emm... to tak normalnie?
[20:42:15] Iran : *Drgnął, przestraszony, i pewnie by krzyknął, gdyby to tak nie godziło w jego dumę. Spojrzał nieufnie na portal* ...to czary?
[20:42:28] Seborga : *Też odskoczył, przy odrobinie szczęścia na nikogo nie wpadnie*
[20:43:21] Finlandia : *Spojrzał na nieznane, dziwne zjawisko. Nie był przyzwyczajony do takich rzeczy. Jednakże wydawało mu się to być równie tajemnicze co piękne. Zapatrzył się w portal, nie wiedząc czym jest. *
[20:43:22] Dżibuti : *a kiedy weszła zaczęło się dziać coś dziwnego, cofnęła się w stronę drzwi* Abdi? Co to za czary? D:
[20:44:33] * Zimbabwe MG mówi: Widać, że meble wypadły do jakiegoś białego pomieszczenia. Leżą. Generalnie wydaje się, że ten portal - znajdujący się u Was w podłodze - to takie przejście, jakbyście mieli wyjść drzwiami. Tylko tych drzwi nie widać. Niewiele możecie stwierdzić o miejscu "po drugiej stronie" - widać ścianę i podłogę, obie wyłożone z dużych białych płyt.
[20:45:01] Singapur : *zajrzała ostrożnie*...ja nie idę. *postawmy sprawę jasno.*
[20:45:30] Rosja : *to... włazi do cb?*
[20:45:40] San Marino : *podeszła do portalu, na tyle blisko, żeby widzieć wszystko, a na tyle bezpiecznie, żeby nie wpaść* Ej, ludzie... tam jest jakiś pokój...
[20:45:46] Seborga : *Szok minął, podszedł do portalu. Wsadził do niego rękę*
[20:46:00] @ Somalia : Żebym to ja wiedział. *złapał siostrę za rękaw, tak na wszelki wypadek* Ty też nigdzie nie idziesz.
[20:46:01] @ Zimbabwe : *akurat zagląda z pewnej odległości, nie widziała nawet wejścia Ruska.* To wygląda jak jakiś szpital czy ki diabeł.
[20:46:31] * Zimbabwe MG mówi: Sebciu, ręka Ci normalnie przechodzi, nic się z nią nie dzieje. Możesz nawet pomacać tamto podłoże. Jest zimne.
[20:47:12] Seborga : Huh, zimne. *Wyjął rękę*
[20:47:15] Iran : *Podszedł bliżej, jakby z portalu miało zaraz wyskoczyć coś niebezpiecznego i zajrzał do środka* ...czary.
[20:47:45] Finlandia : *Podszedł ku obiektowi, kucając tuż przy Sebordze* Myślicie, że powinniśmy to sprawdzić?
[20:48:26] San Marino : Bylebym nie wskoczyła tam sama...
[20:48:51] @ Zimbabwe : A co, chcesz wchodzić? :D *zeerk*
[20:48:59] Rosja : *patrzy na ten cały portal na dywanie* ... oJo
[20:49:37] Dżibuti : *trzymana za rękaw, spojrzała na brata* Nie chcę, tam pewnie jest piekło czy coś, bo idzie w dół.
[20:50:09] Seborga : *Skoro podłoże było prawdziwe, to wlazł do środka.*
[20:50:48] Iran : To są czary. *Zawyrokował* A czary są złe, Allah ich nie popiera. >:C
[20:52:34] @ Somalia : Sądzicie, że da się tę dziurę jakoś zamknąć? Nie może zostać taka otwarta, bo ktoś w nią wpadnie.
[20:52:46] Singapur : ...powinniśmy może stąd wyjść? *teraz tak na przykład*
[20:52:48] * Zimbabwe MG mówi: Widzicie, że Seboś stanął na podłodze tam. Jakbyście oglądali coś naprawdę przez okno. Sebciu - pomieszczenie ma 10 x 10 x 4 metry, jest całe w tych dużych białych płytach. W jednym miejscu tylko jest przesmyk, wąski, jak zasuwa w drzwiach od więzienia. Przy suficie jest jakaś rura, obecnie zamknięta. A Ty na nogach masz też inne buty. Wyglądają jak krótkie kozaki, a podeszwy im się świecą na żółto.
[20:53:18] * Zimbabwe MG mówi: No i, Sebciu, widzisz zaglądających kolegów przez ten portal. :D Po drugiej stronie. U Ciebie portal ma obwódkę niebieską.
[20:53:25] San Marino : *skoczyła zaraz za Sebkiem*
[20:53:38] Rosja : *zaczepia Iran* Towarzyszu...
[20:53:41] @ Zimbabwe : ....Też idę. *skoczyła za San*
[20:54:05] Dżibuti : Nie idźcie tam, to jakiś demon was na pewno chce zwabić i zjeść D: *głupi ludzie, demon im zje dusze*
[20:54:17] Iran : *Drgnął nerwowo, spojrzał na Ruska* Tak?
[20:54:22] * Zimbabwe MG mówi: Dziewczyny także wypadły obok Sebcia. Trochę to może niewygodne, bo wpadły do podłogi, a wypadły ze ściany, grawitacja zmieniła nagle kierunek. I też zyskały te dziwne buciki.
[20:55:47] @ Somalia : Co wy, zgłupieliście? *spojrzał na skaczących*
[20:55:51] San Marino : *za późno, Dżib* Jakie buty! *rozgląda się* Pewnie stąd gdzieś musimy iść, nie?
[20:56:06] Singapur : *westchnęła ciężko. Niech se idą na śmierć czy coś tam. Więcej kasy na tym świecie dla niej*
[20:56:14] Finlandia : *Przechylając się, by się przyjrzeć, nagle wpadł do środka*
[20:56:51] Dżibuti : Oni oszaleli, skaczą jeden za drugim jak owce idące na rzeź .-. *ona na pewno tam nie wejdzie. Nie jest głupia*
[20:56:57] Seborga : Huh, fajne buty~ *Zerka na portal.* Jest bezpiecznie, można schodzić!
[20:57:05] @ Zimbabwe : *podniosła się, zaraz też Fifi wypadł. To i jego podniosłą* Ej, to serio jest szpital, czy co?
[20:57:25] * Zimbabwe MG mówi: Nie słyszycie, głos nie przechodzi przez portale.
[20:58:56] @ Somalia : Nie no, nie możemy tak ich zostawić. *puścił Dżib i sam wskoczył* *wyłożył się jak długi na białej podłodze*
[20:59:16] Singapur : ...owszem, możemy. *złapała Dżib* Nie myśl tam skakać.
[21:00:22] Dżibuti : Abdi D: *cofnęła się. Ona nie skoczy. Tam na pewno jest potwór, a to pułapka* :x
[21:01:12] Iran : *Stoi jak cielę, patrząc to na Ruska, to w Portal, to na Dżibu* Zwariowali! To czary! Im nie wolno ufać! D:<
[21:01:42] @ Zimbabwe : Dawajcie~~ *ech i tak jej nie usłyszą. Spojrzała na San i rozejrzała się* Ale gdzie ty chcesz iść? Tu nie ma drzwi D:
[21:01:46] San Marino : To jak, zbieramy się stąd, prawda?
[21:02:03] Singapur : Wyjdźmy stąd, niech oni tam zostaną. *tak, to dobry plan. Z dziurą w podłodze się coś wymyśli*
[21:02:23] * Zimbabwe MG mówi: Zaiste, nie ma tu drzwi. Tylko ten przesmyk w ścianie, kot może by się zmieścił.
[21:03:11] Seborga : *Idzie do tego przesmyku. Oceni z bliska.*
[21:04:23] * Zimbabwe MG mówi: Sebciu, on jest wysoki na dwie długości dłoni i szeroki na pół metra. Takie "okienko" bez szyby. Widzisz tam też takie pomieszczenie, jak tu, ale na środku jest jakiś niebieski przycisk, od którego odchodzą niebieskie kropki do futurystycznych drzwi.
[21:04:27] Dżibuti : Farhad *łapie go za rękaw* Zrób coś, nie chcę stracić brata ;-;
[21:05:13] @ Zimbabwe : *ona zaś podeszła do tej rury, która wystaje z sufitu. Stanęła centralnie pod nią* Kurna, czemu to jest tak wysoko. >:|
[21:05:17] Seborga : Tam po drugiej stronie jest jakiś przycisk! *Zerka na innych*
[21:06:05] @ Somalia : *podniósł się* Ałaa.... mój tyłek... *to nie było miłe* Co tam jest? *spytał Seborgę*
[21:06:17] @ Somalia : *refleks, no mniejsza*
[21:06:22] Singapur : Może jakaś lina? *nie bardzo się jednak ruszyła*
[21:06:40] Iran : *Rozejrzał się nerwowo* ...ale to czary. *Jęknął, jakby to wszystko tłumaczyło. Przyklęknął przy portalu, najpierw wsadził do niego rękę - mamrocząc pod nosem chyba jakąś modlitwę - sprawdzając, czy akurat jemu ręki to nie urwie. Nie urwało* A jak potem nie będzie się dało stąd wyjść?!
[21:07:20] Dżibuti : Rzućmy im linę na ratunek, niech wracają D: *obserwuje Iran* Czujesz coś złego?
[21:07:44] @ Zimbabwe : Przycisk? *spojrzała na Sebcia* Ale że jaki...? *sama podchodzi*
[21:08:40] Seborga : Niebieski. *Łał, Sebciu. Popisałeś się.*
[21:09:06] Rosja : Co to za... rzecz? *pokazuje na portal*
[21:09:12] @ Somalia : Do czego on? *Bo Seborga na pewno wie*
[21:09:31] * Zimbabwe MG mówi: W sumie Przycisk powinno się napisać z dużej litery. Jest kolisty, lekko wystaje z podłogi, spokojnie można by na nim stanąć. Jakbyście mogli tam wejść c:
[21:09:42] Iran : *Machnął ręką w portalu.* Nic. Nie pali, nie gryzie, nie szczypie, Allah chyba się nie gniewa, a oni wyglądają na żywych, ale... To nadal czary! *Przy okazji odpowiedział Ruskowi, w swoim mniemaniu* Albo jakaś amerykańska technologia. Albo izraelska!
[21:10:19] San Marino : *podeszła też* Zazwyczaj są czerwone. Z podpisem "nie wciskać". Ale może coś rzucimy, co się zatrzyma na przycisku i go włączy?
[21:10:48] @ Somalia : *obejrzał się* *podszedł do wystającej z portalu ręki i pociągnął, być może wciągając Iran do środka*
[21:10:57] Seborga : Może otwiera jakieś przejście? *Wsadził łapę do przesmyku, najwyżej ją straci*
[21:11:24] * Zimbabwe MG mówi: Somalio, widziałeś Iran, Wy się widzicie c: Ale tak, wciągnąłeś go do środka. Wpadł na Ciebie.
[21:11:40] * Zimbabwe MG mówi: Sebciu, nic Ci nie jest, to zwykły otwór w ścianie. P:
[21:11:56] Singapur : No ej *pochyliła się, co tylko zaskutkowało tym, że pośliznęła się i wpadła do środka. Frajer*
[21:12:09] @ Somalia : *spróbował odskoczyć, żeby Iran go nie przewrócił, ale pewnie zrobił to nieudolnie*
[21:13:02] Seborga : *Wyjął rękę. Okazało się, że to tylko dziura.*
[21:13:15] Dżibuti : Farhad D: *przerażona już całkowicie, kiedy wpadł tam też Iran. I co ona teraz zrobi? Nie ma chyba wyboru, więc ostrożnie usiadła i zsunęła się w dół. No przecież nie zostawi brata i Farhada samych :c Być może wylądowała na Iranie lub Sin*
[21:13:43] Iran : *Teraz to już wrzasnął, całkiem głośno. Machnął wolną ręką - może kogoś złapał, może rąbnął, uznajta jak chceta - i wleciał do środka. Somalia się może odsunął, ale Farhad i tak w pierwszych odruchu wyciągnął łapy przed siebie i go złapał. Mocno. Objął, właściwie, i nie puszcza, bo wygląda na trochę... wystraszonego*
[21:13:58] @ Zimbabwe : Trochę daleko, ale może coś się dorzuci. A masz czym rzucać? *zerknęła za siebie*... o! Reszta. Chyba wszyscy... nie?
[21:14:20] Rosja : Amerykańska technologia >: o *wgapia się, póki co*
[21:14:20] San Marino : Emmm... buty?
[21:14:48] Seborga : Ja mam ołówek, ale wydaje mi się, że będzie zbyt lekki.
[21:15:03] @ Zimbabwe : .... e, nie wiem czemu, ale ja bym ich nie zdejmowała. Może nie możemy chodzić normalnie, czy coś? *stuknęła tym dziwnym butem o podłogę*
[21:15:21] @ Somalia : He!? *nie odepchnął go* *parsknął śmiechem* Szkoda, że nie widzisz teraz swojej miny.
[21:15:23] * Zimbabwe MG mówi: Ruski sam został w salonie, obserwując, jak reszta poznaje to nowe miejsce.
[21:16:33] Iran : Z-ZAMKNIJ SIĘ! *Wypalił szybko, puścił go i wyprostował się, próbując przybrać pewną minę. Ze średnio dobrym skutkiem* Umrzemy! Allahu, wszyscy umrzemy! A jak nie umrzemy... to zgnijemy w piekle za kontakt z czarami! Albo amerykańską technologią!
[21:16:41] Singapur : *Dżib wylądowała na niej. Jak miło*
[21:17:31] @ Zimbabwe : SAM SIĘ ZAMKNIJ! *krzyknęła na Irańczyka* Masz ktoś coś ciężkiego i małego? Potrzebne na już.
[21:17:56] San Marino : O... ludzie *roześmiała się* Witamy, witamy~
[21:18:15] Dżibuti : *szybko się podniosła* Przepraszam D: *odsunęła się i złapała brata za rękaw, przyklejając się do niego*
[21:18:31] @ Somalia : Dżibuti się nada? *spytał Zimbi, łapiąc Dżib*
[21:19:12] Singapur : *podniosła* Pfff *zerknęła na nim* Nie mam nic *znaczy ma torebkę. ale to tylko ciężkie*
[21:19:49] @ Zimbabwe : Trochę za duża. Tu się musi zmieścić. *klepnęła w ramę dziury*
[21:21:43] Finlandia : *Starał się obserwować miejsce, delikatnie dotykając ścian, by mieć pewność, że nie znikną*
[21:21:54] Seborga : *Przetrząsa kieszenie, bo może jednak ma coś ciężkiego*
[21:22:27] * Zimbabwe MG mówi: Nie znikną, Finku. Spokojnie. To miejsce jest w pełni materialne.
[21:22:57] Dżibuti : >:I Nie jestem ciężka *pacnęła brata*
[21:23:15] Rosja : Muszę to sprawdzić. *mruknął, po czym wlazł w ten portal*
[21:24:02] Iran : ... *spojrzał na Zimb w kompletnym szoku* ...czy ty- *CZY KOBIETA WŁAŚNIE KAZAŁA MU SIĘ ZAMKNĄĆ?!*
[21:24:10] @ Somalia : O-oczywiście, że nie, moje ty maleństwo. c: *coś by powiedział, ale wpadł na niego Rosja i oboje runęli na podłogę, być może Dżib również*
[21:25:19] Rosja : DDD: *spadł na Somalijczyka i Dżib, auć...*
[21:25:26] Singapur : *zerka na buty* Ciekawy projekt, ale nie mój styl...
[21:25:34] * Zimbabwe MG mówi: Gdy Ruski wszedł też do pomieszczenia - oczywiście nabywając przy okazji buciki - portal za nim się zamknął. Zaś otworzyła się ta rura w suficie, a do Was wypadł sześcian o metrowej krawędzi. Musi być dość lekki, bo nie uderzył z mocnym impetem w podłogę, a wręcz się nieco odbił. Za nim wypadło nieduże, białe działko, zakończone trzema bolcami.
[21:25:35] @ Somalia : *miał miękkie lądowanie*
[21:25:53] San Marino : *przeszukała swoją torebkę* Pomarańcza się nada?
[21:26:25] Dżibuti : :I *Rusek wpadł, a że brat ją trzymał to i ona padła na podłogę* Zejdź D: *zerknęła na portal* Wyjście zniknęło ;-;
[21:26:41] San Marino : *podeszła do tej kostki* Serduszka~
[21:26:42] @ Zimbabwe : ... *coś by odpowiedziała, ale akurat wypadły rzeczy* Oż cholera. I jeszcze wyjście D:
[21:26:54] Rosja : *próbuje się podnieść* Ehhh... *masuje obolałe... ciało*
[21:27:15] @ Somalia : *spróbował wydostać się spod Rosji* Może wrzucimy tam to tamto? *wskazał na działko*
[21:27:20] Seborga : Huh, ciekawe~ *Podszedł do kostki i ją tyka*
[21:27:21] Singapur : Oooo, broń! *chwyciła działko i poczuła się lepiej. Przynajmniej się przyda*
[21:27:49] Iran : *Odskoczył jak poparzony, unikając tym samym zarówno Ruska, jak i sześcianu. Na buty nawet nie zwracał większej uwagi (ale uczucie dziwne), zbyt był skupiony na tym, że właśnie ich droga ucieczki zniknęła* ...jesteśmy zgubieni. *Spojrzał na białe coś. Wygląda podejrzanie*
[21:28:42] * Zimbabwe MG mówi: Na górnej klapie działko ma taki przełącznik. Z jednej strony jest kolor niebieski, z drugiej pomarańczowy. Jest obecnie ustawione na środku i to warunkuje fakt, że jest wyłączone.
[21:29:11] Iran : ...ja bym tego na twoim miejscu nie dotykał. *Zwrócił się do Sing*
[21:29:17] @ Zimbabwe : Ale kiiicz. *ale też podeszłą do sześcianu i go podniosła* …Ty, to plastik?
[21:29:41] Dżibuti : Abdi, wyjście zniknęło. *Zrozpaczona. Zostali tu uwięzieni na zawsze*
[21:30:59] Seborga : *Skoro kostka go nie pogryzła ani nic, to kładzie na niej całe dłonie i próbuje przesunąć, czy coś*
[21:31:09] Singapur : *przestawiła działko na kolor niebieski i wycelowała w ścianę, próbując strzelić*
[21:31:42] @ Zimbabwe : Te, ej! *ona trzyma kostkę* Co ty wyprawiasz? :/
[21:32:05] Seborga : Sprawdzam, czy jest ciężka.
[21:32:08] * Zimbabwe MG mówi: Na ścianie otworzył się niebieski portal. Na razie nic przez niego nie widać.
[21:32:32] @ Zimbabwe : No nie jest, skoro ją trzymam. Znaczy no, co rozumiesz przez ciężka. *podała mu sześcian*
[21:32:52] @ Somalia : *wstał i otrzepał się z kurzu* Może da się to otworzyć? *wskazał na kostkę* *po chwili otwarł się portal* A to co znowu za cuda?
[21:33:27] Iran : *Złożył ręce i uniósł wzrok do góry. Dlaczego zawsze muszą go spotykać takie rzeczy! Ostrożnie podszedł do Sing* ...nie pozabijaj nas.
[21:34:31] Singapur : *zerknęła na Iran* Jakbym chciała was pozabijać, to nie strzeliłabym w ścianę *przełączyła na drugi kolor i wycelowała obok, strzelając niedaleko niebieskiego portalu*
[21:34:42] Rosja : O *zerka na portal* Kolejna amerykańska technologia :0
[21:34:46] Dżibuti : *spojrzała na portal, znowu się przykleja do ramienia brata* To- To powrót?
[21:35:10] * Zimbabwe MG mówi: Jak strzelałaś, Sing, żeby otworzyć ten portal, to mignął najpierw ku ścianie taki ledwo widoczny, niebieskawy pocisk. Łatwo go było przeoczyć, zwłaszcza że chyba nikt wtedy na Ciebie nie zwracał uwagi. Teraz zaś strzeliłaś i otworzyłaś obok pomarańczowy. Ponieważ stoisz naprzeciwko obu, to i w obu się widzisz, choć pod różnymi kątami.
[21:35:51] @ Somalia : *wsadził łapę do środka a ta wróciła drugim portalem* Ej, a weź strzel no w tamtą szczelinę. *zwrócił się do Sin, nim wyciągnął rękę*
[21:36:06] San Marino : Jakie sci-fi *rozejrzała się* Głosuję za niebieskim... czymś.
[21:36:16] Seborga : *Dostał kostkę.* Nawet lekka. *Zerka na portale* Może w ten sposób możemy się dostać tam? *Wskazał na przesmyk*
[21:37:24] Singapur : *przyglądała się sobie pod różnymi kątami* Tu są te dwa różne kolory. Którym mam strzelać? *zerknęła na Somalię*
[21:37:39] @ Zimbabwe : Myślisz? *obserwuje, co wyprawiają* …Może. Ej, good idea, lala, zrób no przejście o tam!
[21:38:00] Iran : Możesz nas pozabijać równie dobrze przypadkiem. *On temu nie ufa*
[21:38:06] Dżibuti : *odciąga na brata* Nie rób tak, bo coś ci się stanie.
[21:38:54] @ Somalia : A jakie to ma znaczenie? Którymkolwiek. *odpowiedział Sin* *spojrzał na Dżib* Jakby miało mi się coś stać, to już bym dawno nie żył.
[21:39:56] Singapur : *wbiła spojrzenie w Iran* A mamy wyjście? Nie będę czekać tu na śmierć czy coś. *strzeliła w szczelinę pomarańczowym portalem*
[21:40:50] Iran : Ja tylko uczciwie uprzedzam! *Bo przecież nie prosi. On nie prosi. Zerknął w kierunku szczeliny*
[21:42:06] * Zimbabwe MG mówi: Koło Was został niebieski portal, zaś przez szczelinę przeszedł pomarańczowy. W niebieskim widzicie tamto pomieszczenie od drugiej strony, widzicie też ten duży niebieski Przycisk i dwa punkty od niego odchodzące. Portal otworzył się akurat metr nad ziemią, więc wszystko widzicie ciut "z góry". Oba pomieszczenia są wysokie, jak widać.
[21:42:59] @ Somalia : Kto ostatni, ten zgniłe jaja! :'D *wskoczył do niebieskiego portalu, starając się jednak nie wylądować na przycisku*
[21:43:10] Seborga : *Podszedł do niebieskiego portalu i wrzucił tam kostkę, i wszedł za nią.*
[21:44:17] Dżibuti : *przyklejona do brata, więc chcąc nie chcąc poszła za nim i zderzyła się z jego plecami*
[21:44:22] @ Zimbabwe : *sama wskoczyła do tego portalu i zwinnie wylądowała na nogach* Eeey!
[21:44:29] Singapur : *pokręciła lekko głową, mrucząc coś pod nosem i ostrożnie przeszła za nimi*
[21:44:30] San Marino : *poszła za bratem, z nim bezpieczniej*
[21:45:38] * Zimbabwe MG mówi: Pomieszczenie jest identyczne, jak poprzednie, z tym właśnie Przyciskiem na środku. Kropki, trochę jak w Pacmanie, prowadzą do okrągłych drzwi, w których nie ma klamki. Najprawdopodobniej są rozsuwane. Obecnie zamknięte.
[21:46:23] * Zimbabwe MG mówi: Sześcian oczywiście też przeleciał, nic mu się nie stało.
[21:46:46] Iran : *Rozejrzał się niepewnie* Szlag by to... *Wskoczył w portal i miękko wylądował na ziemi. Cudowne buty i ich amortyzacja!* Kolejne białe pomieszczenie, cudownie.
[21:47:14] Finlandia : *Cóż, stojąc w miejscu możesz się cofnąć, więc lepiej iść naprzód. Poszedł więc za innymi, pragnąc poznać tajemnicę tego miejsca*
[21:48:44] @ Somalia : Mogę wcisnąć? Mogę? *podjarany* *nie czekając na odpowiedź, wcisnął guzik*
[21:49:16] Iran : *Ma złe doświadczenia z wciskaniem czegokolwiek. Spojrzał badawczo na Somalię* ...
[21:49:21] Singapur : *podziwiam Twój entuzjazm, Somalio, aczkolwiek go nie podzielam*
[21:50:57] Dżibuti : *skoro brat rzucił się do guzika to ona przysuwa się do Iranu, najlepiej wśród swoich*
[21:51:33] * Zimbabwe MG mówi: Somalia zapewne stanął na guziku lub się mocno schylił. W każdym razie przycisk zaświecił się na pomarańczowo, wszystkie kropki też. Otworzyły się drzwi. Za nimi jest ciemno, ale widzicie duży kształt odchodzący od sufitu i kończący się 2 metry nad ziemią.
[21:53:07] Singapur : *podeszła nieco bliżej, ale nie tak, by oberwać, jakby coś miało wyskoczyć* Ktoś wie co to?
[21:53:35] Seborga : *Obserwuje bieg wydarzeń*
[21:53:39] @ Somalia : Może tam jest jakiś pstryczek elektryczek do włączania światła, he?
[21:54:35] @ Zimbabwe : Może, zobaczy się. Ej, a spróbuj puścić.
[21:54:42] Iran : Strzel tam tym dziwnym czymś. Tymi czarami. >:I *zagląda za drzwi, koło siebie ma Dżibu, więc czuje się odpowiedzialny za zgrywanie inteligenta*
[21:54:56] @ Somalia : *zdjął stopę z guzika* O tak?
[21:55:36] @ Somalia : *Dżib: +50 do elokwencji? xD*
[21:55:56] * Zimbabwe MG mówi: Singu, tamto pomieszczenie jest jeszcze wyższe, sufit jest prawdopodobnie 7 metrów nad ziemią. Kształt, jaki widzisz jest wręcz przerażający, dużo ludzi mogłoby się w nim zmieścić. Tyle zobaczyłaś, bo zaraz drzwi Ci się przed nosem zamknęły, jak tylko Somalia zszedł z przycisku.
[21:56:23] Singapur : ...dzięki. *i tyle z oglądania. Ale chwila napięcia była*
[21:57:08] Iran : *Rozejrzał się za kostką. Wskazał przycisk, z którego zlazł Somalia* ...postawić. :I
[21:57:42] @ Zimbabwe : A. Taki bajer. No, rudy, daj no tę kostkę tu. *tupnęła koło przycisku, patrząc na Seborgę. Bo ona się nie ruszy*
[21:58:55] Seborga : *Podniósł kostkę i niesie do przycisku*
[22:00:12] Dżibuti : *chowa się za Iranem i zerka za drzwi gdy te się nagle zamknęły* Tam było coś wielkiego. Nie idźmy tam.
[22:00:48] @ Zimbabwe : Coś wielkiego? Jak wielkiego? :D *lubi wielkie rzeczy* *czeka aż Seb zaniesie Cube na przycisk*
[22:01:21] Seborga : *Stawia kostkę na przycisku*
[22:01:44] Singapur : *a ona odsunęła się nieco, żeby nie stać na przeciw drzwi*
[22:02:15] * Zimbabwe MG mówi: Drzwi znowu się otworzyły. Wciąż tam jest ciemno i ten kształt się nie rusza. Od ciała widzicie na ten przykład odstającą wyraźnie głowę. Jest ona niemal wielkości człowieka. To tak... dla skali problemu.
[22:02:35] @ Zimbabwe : Ty, faktycznie gigant. Myślisz, że to działa, czy nie?
[22:03:04] Singapur : Wejdź i zapytaj, a potem nam opowiesz. *to dobry plan*
[22:03:12] Iran : ... *zdenerwował się tym widokiem, zaczął gmerać w kieszeni w poszukiwaniu zapalniczki* Chyba... chyba trzeba tam iść. Albo jest tu jakieś inne wyjście. Jest tu jakieś inne wyjście?
[22:03:54] Dżibuti : Nie możemy tam iść *teraz odruchowo łapie Iran za ubrania, bo ma go pod ręką*
[22:04:52] Finlandia : Idąc tam, musielibyśmy kogoś zostawić, bo nie byłoby nikogo do trzymania przycisku... *spojrzał na przycisk*
[22:04:55] @ Somalia : *wszedł do sali z wielkim czymś zwisającym z sufitu* Wygląda majestatycznie... *podszedł do wielkiego czegoś tak blisko jak mógł*
[22:05:17] @ Zimbabwe : A widzisz gdzieś inne wyjście? *zerknęła na Iran, ale zaraz poszła za Somalijczykiem* No. Epicki stwór.
[22:05:46] @ Somalia : *podniósł rękę. Jak to jest dwa metry nad ziemią, to może dosięgnął*
[22:06:06] Seborga : *Też tam poszedł*
[22:07:12] Dżibuti : Abdi, wracaj, wariacie D: *patrzy z przerażeniem na brata*
[22:07:39] Singapur : *weszła na końcu, trzymając broń w pogotowiu*
[22:08:06] Iran : Chodź, wszyscy idą, a ktoś ich musi pilnować. I nie możemy tu stać. *Zwrócił się za Dżibu i pociągnął ją za sobą, idąc za resztą. Ręki bezpośrednio nie dotknął, ale rękawa nikt mu nie zabrania!*
[22:09:13] Finlandia : *Ostatecznie poszedł za nimi i podszedł do Seborgi.* Jesteś wyjątkowo odważny. Jako jeden z nielicznych nie wahasz się iść dalej.
[22:09:16] * Zimbabwe MG mówi: Gdy Abdi dotknął głowy maszyny, w niej zapaliło się jedno żółte oko, które zaraz spojrzało na przybyszy. Pomieszczenie się rozświetliło, niestety jest koloru szarego, a Wy stoicie na jakiejś dużej, okrągłej wnęce w podłodze. Abdi, masz dokładnie taki widok. "Oh. Ludzie. Nie mam Was w systemie" - głos był mechaniczny, acz żeński. Dość wysoki, jak na robota.
[22:09:50] @ Somalia : *pisnął ze strachu i odskoczył, wpadając na Zimbi. Możliwe, że stracił przy tym równowagę*
[22:10:38] Singapur : *osz ty, to gada* Nie ma sprawy, to my już pójdziemy do wyjścia.
[22:11:09] @ Zimbabwe : *oboje się wywalili* Coś ty spieprzył znowu?! *syknęła i sama spojrzała na maszynę* E... cześć! Tak, właśnie, my już pójdziemy. :D
[22:11:20] Finlandia : Może pani nam powiedzieć, co to za miejsce? *spojrzał na mechanizm* Proszę wybaczyć najście...
[22:11:21] Dżibuti : *idzie za Iranem, ale bardzo się boi i to po niej ewidentnie widać* A co jak coś nas zaatakuje? D:
[22:11:40] Iran : ... *spojrzał na wielkie robo coś* Amerykańska technologia. *A co z tego wynika? Że cichcem pociągnął Dżibuti dalej, jakby naokoło, próbując to coś ominąć* Szszszsz. Nie zaatakuje...
[22:11:41] Seborga : *Stoi możliwie blisko wyjścia.*
[22:12:50] * Zimbabwe MG - GLaDOS: "Zaczekajcie. Muszę Was zarejestrować. Wejdźcie na platformę." - ma bezbarwny ton głosu, cały czas. - "To Laboratorium."
[22:12:51] @ Somalia : P-przepraszam no. *raptownie odsunął się od Zimbi i zaraz wstał* Ej, ty. *zawołał do robota* Wypuść nas stąd, bo jak nie....! *zagroził jej pięścią*
[22:13:12] Dżibuti : *zacisnęła usta jak ją Iran uciszył i idzie ostrożnie za nim. Zerka za bratem*
[22:13:45] Seborga : *Troszkę nie uśmiecha mu się włazić pod wielkiego robota*
[22:14:00] @ Zimbabwe : *aż sama zeszła z platformy* Nie mów mi co mam robić. :| *spróbowała się cofnąć do wyjścia, zerkając za tymi, co próbują obejść to coś*
[22:14:04] Iran : *Yass, jest tu gdzieś jakieś wyjście? Drzwi, schody, cokolwiek? Bo jeśli tak - Iran lezie w tamtą stronę.*
[22:15:05] * Zimbabwe MG mówi: Wtem też drzwi, którymi weszliście, zamknęły się. I nie, za nią nie ma żadnych drzwi, czy wyjścia. Pomieszczenie to jest rotundą z jednymi drzwiami. Drugie są pod sufitem, bardzo wysoko, a nie ma tu też żadnej drabiny.
[22:15:35] Singapur : *złapała mocniej broń, idąc ostrożnie za resztą, ale dalej patrząc na maszynę* ... *wycelowała działko w ścianę, może uda się otworzyć portal*
[22:16:37] Iran : *Zaklął w myślach. Zatrzymał się i zaczął wymachiwać rękoma, wskazując na sufit, na drzwi, a następnie na Singapur, a konkretnie działko.*
[22:16:45] * Zimbabwe MG mówi: Nie, tutaj portalu nie możesz otworzyć. Wszystko jest szare. Tylko GlaDOS jest biała, ale z góry Ci powiem, że na niej nie można otworzyć portalu.
[22:18:24] Dżibuti : *sama się zatrzymała, patrząc na innych chowa się za Iranem. Dobrze, że jest niska.*
[22:19:50] * Zimbabwe MG mówi: GLaDOS tylko spojrzała na Somalijczyka swoim jednym okiem. "Twoja reakcja jest niesłuszna. Przechodzisz tylko test."
[22:19:56] Singapur : *ahahahaha, umrzemy*
[22:20:20] Seborga : Test? *Huh, jednak wlazł na podest*
[22:21:45] @ Somalia : Test!? Jaki znowu test? Szkołę dawno już ukończyłem. Chcę znać powód mojego aresztowania. >:C
[22:22:37] * Zimbabwe MG - GLaDOS: "Tak. Tylko test." - podniosła się nieco, górując nad Wami. I tak właściwie górowała... Na środku platformy został postawiony reflektor - "Wszystko ci wyjaśnię, jak cię przeskanuję."
[22:23:07] Iran : *Złapał się za głowę. Spojrzał na zapalniczkę w dłoni... Może by tak podpalić to cholerstwo?!*
[22:23:10] * Zimbabwe MG mówi: Prostując: Reflektor świeci na środek platformy zielonym strumieniem światła.
[22:23:22] Finlandia : *stanął obok platformy, jakby czekając w kolejce i obserwując*
[22:24:16] @ Somalia : *znów podniósł ręce i spróbował chwycić się GLaDOS*
[22:24:25] Dżibuti : Nie chcę żeby na mnie testowano D:
[22:24:30] Singapur : A nie możesz wyjaśnić przed? *wolałaby*
[22:25:39] * Zimbabwe MG mówi: Nie sięgnąłeś, umknęła Ci. Wisi teraz 3,5 metra nad Wami. "Niestety, procedury mi zabraniają" - odparła.
[22:26:11] @ Somalia : *podskakuje, żeby dosięgnąć*
[22:26:25] Singapur : To je zmień *warknęła cicho*
[22:26:45] Seborga : *Wlazł w strumień światła. Raz się żyje.*
[22:27:09] Dżibuti : Ja nie chcę żadnych procedur ani testów, ja nikomu nic nie zrobiłam, jestem niewinna ;-;
[22:27:24] Iran : *Rozgląd, rozgląd. Podpalić nie ma jak, za wysoko to świństwo wisi. Ale przynajmniej ich nie widzi, jego i Dżibu. Tylko... tylko, no. Nie ma za bardzo gdzie się uszyć* Nikt cię nie będzie testował, spokojnie.
[22:27:42] @ Zimbabwe : *po chwili namyślunku poszła za Sebciem*
[22:29:20] * Zimbabwe MG - GLaDOS: Robot nie robi sobie wiele z Somalijczyka, po prostu się odsunął. - "Doskonale. Waszą dwójkę mam już w kartotece. Poczekajcie obok i zachęćcie pozostałych. W końcu przecież byście umarli."
[22:29:44] @ Somalia : Nie stójcie tak, tylko mi pomóżcie *zwrócił się do wszystkich po czym zawołał do Iranu i Dżib* Wy też!
[22:30:01] Singapur : ...czekaj, co? *no weźcie, próbuje tu rozmawiać*
[22:30:01] @ Zimbabwe : *wyszła ze strumienia* Ale co ty chcesz zrobić?
[22:30:47] Seborga : *Też wyszedł.*
[22:31:06] @ Somalia : Ubić tę cholerę. >:C
[22:31:49] @ Zimbabwe : ...Jak ty chcesz to zrobić? *ściągnęła brewki*
[22:33:18] Iran : ... *podlazł bliżej. Machnął zapalniczką, potem machnął na Somalię i pokazał mu, żeby tu podszedł. Później wskazał znów na zapalniczkę, na mecha-coś i rozłożył ręce na boki, jakby chciał pokazać wybuch. Inteligentna konwersacja, woli się nie odzywać, moze go to jeszcze nie widzi*
[22:33:21] * Zimbabwe MG - GLaDOS: "Nie da się zmienić procedur." - odpowiedziała jeszcze Azjatce i zaraz spojrzała na kryjących się Iran i Dżib.
[22:33:44] Iran : ... *ZDĄŻYŁ SCHOWAĆ ZAPALNICZKĘ, TAK SIĘ NIE BAWIMY*
[22:34:51] Singapur : A jakaś biurokracja? Pracownicy?
[22:34:54] Dżibuti : *chowa się za Iranem* Ja nie chcę umierać od testów D:
[22:35:28] @ Somalia : ...Jeszcze nie wiem. *odpowiedział Zimbi po czym spojrzał na Iran* Ty, dobry pla- Khm. *jednak GLaDOS go zobaczyła, ups.*
[22:36:54] * Zimbabwe MG mówi: "Dawno ich nie widziałam. Ale wszystkie kartoteki mam w bazie danych, do której też mam dostęp." - odparła spokojnie. Obserwuje Was z góry, każdego po kolei. Także tych chowających się.
[22:37:07] Seborga : Ten test jest nieszkodliwy. Byłem w tym promieniu i żyję.
[22:37:31] Iran : Eee... dzień dobry pani... panie... pani robot? *Pomachał jej, wyszczerzył się. I tyle by było z podpalania. :C*
[22:38:02] @ Zimbabwe : *usiadła sobie koło tego promienia* Ej, bo to w sumie maszyna, a my się możemy w końcu głodni zrobić. :/
[22:39:15] Dżibuti : *spojrzała na Seba* A jak ci trzecia ręka wyrośnie?
[22:39:18] @ Somalia : Twierdzisz, że powinniśmy grać w jej grę!? *niezadowolony* A w sumie... *zrezygnowany wszedł w ten promień czy co to tam było*
[22:39:59] * Zimbabwe MG - GLaDOS: "Zostałeś zarejestrowany." - nic Ci się nie dzieje.
[22:40:40] Seborga : Gdyby to było szkodliwe promieniowanie, już by mi się coś stało. W końcu stałem tam dobrą chwilę.
[22:41:07] * Zimbabwe MG mówi: Robot patrzy na Irańczyka, ale nic nie robi. Po chwili spojrzał na Dżib przez jego ramię.
[22:41:51] @ Somalia : *Wyszedł* Hm. |:
[22:42:09] Iran : ... *Jedną stopą wlazł w promień* Skanuj sobie mojego buta, amerykańska technologio. >:I
[22:42:11] Singapur : Chciałabym obejrzeć kartoteki.
[22:43:43] Dżibuti : *przerażona, chowa twarz w bluzie Iranu na plecach to jej nie widać. Po prostu przyciska twarz do jego pleców* Proszę mnie nie zabijać!
[22:44:25] Singapur : *weszła na platformę*
[22:45:28] Finlandia : Musi być pani smutno... Jeśli wie pani czym jest smutek. *wszedł na platformę* Opowie nam pani o tym miejscu?
[22:46:19] Seborga : *Obserwuje sytuację*
[22:49:22] * Zimbabwe MG mówi: Jak już wszyscy weszli, to wokół platformy nagle wynurzyły się metalowe barierki. Światło zgasło, a platforma zaczęła szybko jechać w dół, zatrzymując się dopiero 2,5 metra niżej. "Mówiłam Wam, że muszę Was zarejestrować. Kłamałam. To było zwykłe światło monochromatyczne. Daliście się nabrać. ...Powinniście się śmiać." - wtem podłoga się pod Wami rozsunęła, a Wy zaczęliście spadać.
[22:50:38] Iran : ...wiedziałem, że amerykańskiej technologii nie wolno ufać! *Wrzasnął. Lecą.* CZARY, UŻYJ CZARÓW! *Gdzie Sing i jej magiczna magia?!*
[22:50:51] Seborga : *Krzyczy, bo nagle spada*
[22:52:06] @ Somalia : *Złapał się Zimbi bo była najbliżej*
[22:54:05] Dżibuti : *to po prostu spadają*
[22:54:23] * Zimbabwe MG mówi: Lecieliście takim jakby tunelem, gdy w pewnym momencie jedna ze ścian się odwróciła, przybierając gąbczasty kształt i uderzyła w Was. Polecieliście dalej, na podłogę z gąbek. Nic się Wam nie stało, znajdujecie się prawdopodobnie w jakiejś części gospodarczej. Wszędzie półmrok, stoicie na gąbkach, jest to jakaś platforma, od której odchodzi ścieżka. Pod Wami nicość, wokół okazyjnie czarne ściany. Tą jedyną drogą, która od Was wiedzie, przyturlała się jakaś kulka z niebieskim okiem. "Ej, ej! Żyjecie?!" - to męski, mechaniczny głos. Zaraz też toto spojrzało na Was. Jest wielkości piłki do koszykówki.
[22:55:12] @ Zimbabwe : Puszczaj! *zaraz odepchnęła faceta i pewnie tuż po tym oberwała gąbczastą ścianą w pysk. I wylądowała na większej ilości gąbek. Niepewnie się podniosła* Co...
[22:56:03] Seborga : *Wylądował na gąbkach. Po chwili, kiedy ogarnął sytuację, podniósł się.*
[22:56:13] @ Somalia : *nie oberwał nijak, bo Zimbi wszystko zamortyzowała* *już na dnie, puścił ją* W-wybacz...
[22:56:46] Iran : *Niech Allah błogosławi temu, kto wymyślił gąbki. I brutalnie zamorduje tego, który wymyślił to robocoś na górze... Wylądował płasko na ziemi, rozejrzał się za Dżibu, czy jej przypadkiem nie przygniótł, albo coś! I spojrzał na... to* ...czym jesteś? Czym było tamto coś? Co my tu robimy? Jak stąd wyjść?!
[22:57:23] @ Somalia : *w sensie... nie na dnie, ale na tej gąbce, no...*
[22:58:34] Dżibuti : *prędzej Dżibi na nim wylądowała. Potrząsnęła głową, lekko skołowana*
[22:58:59] @ Zimbabwe : *to musiała poczekać aż oni zlezą z niej* ....
[23:00:43] * Zimbabwe MG mówi: "Żyjecie! Super, wiecie jak się cieszę?! Normalnie że aż! Jestem Wheatley, sztuczna inteligencja. Pomogę wam stąd wyjść! Tak myślę..."
[23:01:25] @ Somalia : *zlazł, robiąc przy tym przepraszającą minę* *spojrzał na kuliste, niebieskookie coś*
[23:06:34] @ Zimbabwe : *podniosłą się ostatecznie, bujając się nieco na tych gąbkach* ...i my ci mamy zaufać? Przed chwilą to coś chciało nas zabić.
[23:07:07] Seborga : *Jakoś tak Wheatley wydał mu się godny zaufania*
[23:08:29] Iran : Ehm... możesz ze mnie zejść? *Zwrócił się oczywiście do Dżibi, ale zerka nieufnie na Wheatley’a*
[23:11:23] Dżibuti : Oh? *nie zauważyła, że siedzi na Iranie. Szybko wstała* Przepraszam ://c
[23:12:12] Iran : Nie ma sprawy. *Podniósł się, otrzepał. Trącił dziwne coś czubkiem buta* ...dobra. To nas wyprowadź, skoro tak. >:I
[23:12:37] * Zimbabwe MG - Wheatley: "To? Co? A... JĄ! Tak, wiem, myślicie, że kto was skierował tutaj? Hehe, oczywiście niezawodny JA!" - turla się na prawo, to na lewo - "Chodźcie!" - i poturlał się tą ścieżką.
[23:13:06] Seborga : *Idzie za turlającym się Wheatley’em.*
[23:13:41] @ Somalia : *westchnął ciężko i poszedł za robotem*
[23:13:41] @ Zimbabwe : *w sumie też poszła za nim, po chwili namysłu*
[23:14:10] Iran : *Obejrzał się na Dżibi i resztę. Ostatecznie średnio mają wybór... potuptał za nim*
[23:16:25] Dżibuti : *idzie. nie zostanie sama. Zerka na kulkę. Śmieszna.*
[23:18:59] * Zimbabwe MG - Wheatley: Robot gada podczas turlania się przez ten niebezpieczny korytarz. Platforma prowadzi między dwoma ciemnymi ścianami, wiecie, że nie ma tu poręczy i jeśli staniecie na krawędzi, spadniecie w przepaść. - "Jak wyście tu w ogóle weszli?! Nie spotkałem tu żadnego człowieka odkąd ONA wszystkich wymordowała. Cholera, ale ciemno. Ej. Ma ktoś latarkę?"
[23:20:24] @ Somalia : Nie mam latarki, ale ktoś miał chyba zapalniczkę...
[23:21:36] Iran : *machnął zapalniczką* Em, ja mam!
[23:22:10] @ Zimbabwe : *mało co ją widać, idzie ostrożnie* Trochę mało, ale zawsze coś. Dokąd w sumie nas prowadzisz?
[23:23:24] Seborga : Ja mam. *Odpiął latareczkę od spodni i poświecił*
[23:26:22] * Zimbabwe MG - Wheatley: "Co? NIE OGNIEM! Ludzie. W powietrzu może być azbest! Znaczy nie musi, ale wiem, że ONA go ma i jak nas znajdzie, to może go wypuścić. A wtedy wszystko się SFAJCZY! Eh.. Czekajcie. Coś spróbuję." - tu zatrzymał się na chwilę, a jego oko zamrugało. Zapalił swoją latarkę i aż zaraz odjechał - "AAAAAAAA! Powiedzieli mi że UMRĘ jak to zrobię!!!"
[23:27:48] @ Somalia : To czemu to zrobiłeś?
[23:28:21] @ Zimbabwe : Nasz towarzysz jest debilem. *stwierdziła z przekąsem i pomaszerowała przodem*
[23:28:32] Seborga : *Przecież Seb ma małą latareczkę.*
[23:29:43] @ Somalia : Prawie jak Iran... *przytaknął Zimbi*
[23:29:47] * Zimbabwe MG mówi: Robot ma po prostu reflektor, daje o wiele więcej światła. Uznał jak widać, że ta od Sebcia jest niewystarczająca.
[23:30:32] Seborga : *Skoro Robot świeci mocniej, to wyłączył swoją latareczkę i przypiął z powrotem do spodni*
[23:32:54] Iran : Ej! *trzepnął Somalię w ramię, mocno* Sam jesteś idiota.
[23:33:26] * Zimbabwe MG mówi: "ŻEBY BYŁO COŚ WIDAĆ! I eeeeej! Nie jestem debilem!" - się zdenerwował- "I W OGÓLE POCZEKAJ!" - zaraz się poturlał za Zimb i na najbliższym rozwidleniu odbił w prawo. Widać nieopodal windę. - "Słuchajcie. Ja was zaprowadzę do takiego panelu, gdzie można włączyć dodatkowy rdzeń. Po prostu mnie tam wsadźcie i pojedźcie windą do góry, okej?"
[23:33:50] @ Somalia : Bo zaraz ja cię trzepnę. >:C *rozejrzał się* Gdzie Dżibuti...? *rozejrzał się*
[23:36:00] Seborga : *Idą, idą*
[23:37:51] * Zimbabwe MG - Wheatley: "OKEJ?!" - bardziej się chyba zdenerwował.
[23:39:26] @ Zimbabwe : *idzie przed nimi, obserwując wszystko. Coś burknęła pod nosem* Ruszajcie się! I ten, da radę, mały.
[23:39:48] Seborga : Okej. *Postanowił odpowiedzieć, bo jak widać Wheatley pragnął uwagi.
[23:40:46] @ Somalia : Idę, idę... *wlecze się za nimi*
[23:41:26] Iran : Bo się niby ciebie boję. *fuknął na Somalię, lezie z resztą*
[23:44:57] * Zimbabwe MG mówi: Minęliście tę windę, ścieżka Was zaprowadziła do bliżej nieokreślonego ciągu maszyn. Wheatley podturlał się do miejsca, gdzie faktycznie by pasował, acz jest zbyt mały, by sam się tam wtoczyć. Obok tego ściana jest całkowicie biała. Winda, którą mijaliście - jej szyb także toczy się koło białej ściany, tylko w dolnych partiach ciągnie się pokrywa metalowa. "Słuchajcie, ten. Bo ja tu chcę tylko coś przestawić, ale ktoś musi pojechać windą, jak tu będę. Ale ogólnie to muszę też z Wami lecieć, bo chcę byście mnie do niej podłączyli. Ten, zróbcie coś."
[23:46:35] @ Somalia : Można spróbować przez portale. Co myślicie?
[23:46:56] @ Zimbabwe : Chyba nie mamy wyjścia. Ale jak ty chcesz, w locie wskakiwać?
[23:47:04] Seborga : *Podniósł Wheatley’a i wsadził tam, gdzie wydawało mu się, że mógłby pasować.*
[23:50:26] * Zimbabwe MG - Wheatley: "offf!" - zaraz kilkanaście kabelków do niego się dosunęło - "Dobra, to ja przełączam te parę rzeczy. Nie stójcie tak!"
[23:53:44] Seborga : *Podniósł z podłogi działko portalowe, które musiał odłożyć, żeby podnieść Wheatley’a*
[23:55:16] @ Somalia : No to idziemy. *skierował się do windy*
[23:55:35] @ Zimbabwe : Ogarniesz, rudy? *jeszcze się woli dopytać >:| *
[23:57:43] Seborga : Właściwie, nie jestem pewien. Nawet nie do końca wiem, jak ten sprzęt obsługiwać. *Podał działko Zimb*
[23:58:39] Finlandia : Może panu pomóc? *zwrócił się do Seborgi*
[23:59:16] * Zimbabwe MG mówi: Finek akurat dotknął robota, jak przez niego przechodziło duże napięcie prądowe. Wheathley swoim metalicznym głosem zakrzyknął głośno, zaraz Finka też przeszedł prąd, odpychając go. Teraz się wydzielił w tym eterze azbest. Dużo azbestu. Aż zaczęliście kaszleć i straciliście przytomność. Po chwili obudziliście się w salonie.
Powrót do góry Go down
 
U GLaDOS na herbatce
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Eventownia :: Archiwum :: Eventy z CB-
Skocz do: