IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Amsterdam

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Amsterdam   Sro Cze 22, 2016 10:37 pm

~~ AMSTERDAM~~
~ DOM HOLANDII~

Dom Vincenta znajdował się na obrzeżach Amsterdamu. Był to wielki dom, połączenie nowoczesnego i starego stylu. Oczywiście w kolorze pomarańczowym, choć niektóre ściany były ze szkła. Duży, zadbany ogród plus szklarnia, w której zawsze były tulipany. W środku znajdowały się 3 sypialnie, salon, kuchnia, dwie łazienki, dodatkowy pokój, strych, piwnica i garaż. Za duży dom jak dla niego, ale za to miał co sprzątać, jeśli akurat miał czas. Sam korzystał głownie z kuchni, sypialni i łazienki. Właściwie mógłby mieć mieszkanie, ale wtedy nie przeżył by bez ogrodu, to było całe jego życie.
Poranek. Wyjątkowy ładny letni dzień, jak na holenderskie standardy. Mniej wiało niż zwykle. Ogólnie było przyjemnie. Holender jak zwykle wcześnie rano wstał. Miał zamiar posprzątać i przygotować pokój dla swojego brata. W końcu miał przyjechać popołudniu. Pomimo tego, że tak blisko siebie mieszkają, to dawno go nie widział. Nie miał na to czasu. To ciągle przez podróże z Amsterdamu do Hagi. Ciągle rozważał przeprowadzkę do Hagi, w końcu tam jest król i cały rząd. A on tu sam tkwi w Amsterdamie. Dość nielogiczne, ale przywiązanie też robi swoje. Dlatego nie mógł rozstać się z tym miastem.
Sypialnia przygotowana, wszystko inne posprzątane, zakupy zrobione, obiad? Hm, z tym poczeka na przyjazd brata. Zrobi to co on będzie chciał. Czyli ma chwilę dla siebie. Zrobił sobie kawę i usiadł przy stole, sięgnął po gazetę i zaczął ją przeglądać. Do tego papieros... Idealnie, lepiej jak na razie być nie może. Do tego ta cisza i spokój. Uwielbiał takie chwile, a nie zdarzało się to niestety zbyt często. To teraz mógł czekać już, tylko na brata.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Sro Cze 22, 2016 11:00 pm

Od samego rana był podekscytowany wyjazdem do brata. Dawno go nie widział i właśnie teraz miał okazje się z nim spotkać. Spakował wszystkie potrzebne rzeczy i te mniej potrzebne też. Lepiej mieć niż nie mieć. Kupił bratu jakiś dobry alkohol oraz papierosy. No cóż palacz to palacz.
Podróż odbyła się spokojnie. Przyjechał do Amsterdamu i z uśmiechem na twarzy ruszył w stronę znajomego domu. Oj jak dawno tu nie był. Zapukał do drzwi i szczerząc się do nich czekał, aż gospodarz mu otworzy,
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Sro Cze 22, 2016 11:12 pm

Spokojnie na niego czekał. Przeczytał to co ważniejsze, wypił kawę i dopalił drugiego papierosa. Szybko mu to mineło, bo usłyszał dzwonek do drzwi. Luks? Już? Ruszył w stronę drzwi, by po chwili juz je otworzyć. Tak, w drzwiach stał jego brat. Jego twarz złagodniała, nawet dało sie dostrzec delikatny uśmiech.
- Hoi, Noah. Jak podróż? - Chyba bez wiekszych problemów, wygląda na całego. Wziął od niego bagaże. Po co ma dźwigać, w końcu młodszy, słabszy. Niemalże dziecko. Tak nadal postrzegał go Holandia. - Wejdź. - Wpuścił go, po czym sam poszedł dalej. Jak na razie postawił torby w holu. - Głodny? - Pewno tak, w końcu podroż trochę trwała, a na śniadanie z pewnością nic porządnego nie zjadł, trzeba go będzie teraz bardziej przypilnować. Poszedł do kuchni, niech Luks podąża za nim. - Co byś zjadł? Zrobię kawy.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Sro Cze 22, 2016 11:19 pm

Z radosnym uśmiechem przywitał go. - Witaj braciszku. Podróż mi minęła spokojnie. - Odpowiedział i podążał za swoim bratem. Nie sprzeciwił się, gdy brat wziął od niego walizki, w końcu Hoh ma manie do matkowania mu. Przyzwyczaił się do tego. Ta opiekuńczość braciszka podobała się Luksowi, cieszył się, że braciszek się tak o neigo troszczy.
- Oj bardzo głodny.- Powiedział i poszedł za nim. - A robiłeś już coś, czy czekałeś na mnie?- Zapytał i popatrzył na niego z uśmiechem. - A tak poproszę kawę z mlekiem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Sro Cze 22, 2016 11:33 pm

- To dobrze. - Odrzekł w temacie podróży. Już bez słowa zrobił mu kawę z mlekiem. W jakże pięknym pomarańczowym kubeczku z Miffy. Postawił mu ją na stole. - Nee, czekałem na ciebie. Chciałem zrobić coś, na co miałbyś ochotę. - Oparł sie o blat i patrzy na niego wyczekująco. - Co u ciebie? Mam nadzieję, ze wszystko dobrze. - Nie miał czasu na to, by wiedzieć dokładnie co sie dzieje u Luksa i Belgii. Nie raz do siebie dzwonili albo pisali, ale to nie aż na tyle, by wiedzieć coś więcej. Za dużo na głowie, za bardzo zaganiany, ciągle trzeba coś zrobić. Do tego oni daleko. Pomimo wszystko starał się zapamiętywać jak najwięcej. Przecież rodzina najważniejsza, mimo tego, że nie ma z nich pieniędzy... Nie powinien tak myśleć, w końcu rodzina jest bezcenna. A szczególnie jego młodszy brat. Może powinien spędzać z nimi więcej czasu? Właściwie każde święta spędzają razem, to jest i tak dużo. Do tego urodziny. Wystarczy.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Czw Cze 23, 2016 4:33 pm

-To może zjemy spaghetti.- Zaproponował i popatrzył na niego. Usiadł przy stole i napił się kawusi. Uśmiech nie znikał z jego twarzy, ale w końcu miał się z czego cieszyć. Dawno nie widział braciszka i teraz mógł z nim posiedzieć.
-Braciszku mam dla ciebie prezent.- Przypomniał sobie i wstał. Poszedł na przedpokój i wyciągnął z torby kolorowa torebkę. Wrócił z nią i podał mu.
-Mam nadzieję, że lubisz. - Powiedział z uśmiechem, po czym dodał. -U mnie wszystko dobrze, a u ciebie?- Odwrócił pytanie i patrzył jak ciekawie zagląda do torebki. Mimo iż nie często się widzieli, to Noah i tak cieszył się z każdej chwili, spędzonej z rodziną.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Czw Cze 23, 2016 5:30 pm

Spaghetti? Tego akurat się nie spodziewał, myślał, że wybierze coś innego. No trudno, może być i sos z makaronem. Chciał już się za to zabrać, ale Luks gdzieś poszedł i zaraz wrócił do niego z prezentem? Miło. Wziął od niego paczuszkę i wyciągnął z niej papierosy i alkohol.
- Lubię. Dank u. - Podziękował mu za nie. Alkohol odłożył na półkę, ale jednego papierosa odpalił. Wszystkie papierosy da sie spalić, prócz tych francuskich, tego to sie palić nie dało. Zaciągnął się... Wypuścił dym z ust i spojrzał na brata. - Dobre. Chcesz? - Pewno z nim nie zapali, ale zapytać można. Dobrze, ze chociaż nie truje mu tak jak Belgia. By w końcu rzucił palenie. - To dobrze. - Myślał, ze powie mu coś więcej, ale czego tu się spodziewać, w końcu sa rodzeństwem i jak widac mało rozmownym. - U mnie też. Spokojnie. - Jak to w Holandii. Kiedys to ciągle coś się działo, ale teraz nic. To dobrze, zasłużył sobie na spokój.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Czw Cze 23, 2016 8:51 pm

- Przecież wiesz, że nie palę.-Powiedział z uśmiechem i ponownie usiadł na krześle. Nie miał zamiaru mu truć o tym, jakie palenie jest złe i niedobre. Sam wybrał, czy chce palić czy też nie.
- To dobrze,że spokojnie. - Odpowiedział i popatrzył na niego. Cały czas się uśmiechał. W końcu Luks to bardzo radosny człowiek.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Czw Cze 23, 2016 9:28 pm

- Wiem, ale myślałem, że tym razem zapalisz z bratem. - Może i to lepiej, że nie pali. A zresztą takie palenie mu nie szkodzi, przecież jest personifikacją. Tyle wieków pali i właściwie czuję się dobrze. Pewno jakby rzucił, to poczułby się gorzej. Dopalił papierosa i go zgasił. - Co chcesz robić po obiedzie? Odpocząć? Gdzieś wyjść?
Jest popołudnie, póki obiad zrobi, póki zjedzą... To będzie już dość późno. Do tego, do centrum trzeba dojechać. Mogli by się gdzieś przejść. Co prawda nocą jest wiele atrakcji, ale nie wszystkie dla jego barta. Przynajmniej on tego nie widzi. Niech się Luks wypowie, bo mu właściwie było to obojętne. Zgodzi się praktycznie na wszystko. A teraz zabrał się za obiad. Vincent zajął się obiadem, a w tym samym czasie do kuchni przykicała Miffy. Nigdy nie trzymał jej w klatce, królik praktycznie hasał po całym domu. Kica do Luksa, ktoś nowy, ciekawa kto to.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Pią Cze 24, 2016 12:02 pm

- No cóż, może kiedy indziej.- Odpowiedział bratu i dalej okupował krzesło.
- Po obiedzie możemy iść na spacer, co ty na to?- Zapytał ciekawy. Uwielbiał spędzać czas ze starszym braciszkiem. Od dziecka widział w nim autorytet, ale nie pochwalał jego skąpstwa. Uważał, że braciszek mógłby choć trochę pomóc innym i wydać ciut więcej pieniędzy.
Popatrzył na kciające stworzonko i uśmiechnął się. - O królik. - Zaśmiał się i delikatnie pogłaskał zwierzątko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Pią Cze 24, 2016 12:31 pm

- Dobrze. Możemy iść nad tamę, co ty na to? - Zaraz po ogrodzie, było to jego ulubione miejsce. Właściwie to tylko wysoki mur i wszędzie pełno wody, ale lubił to miejsce. Może dlatego, że pokazywało to jego wielkość. To, że potrafi powstrzymać nawet wodę. Pewno kazdy uzna, że każde bardziej rozwinięte państwo potrafi wybudować tamę. Tylko to nie sa byle jakie tamy. Szczególnie jak mieszkasz poniżej morza. Potrafi tak wiele. Może nikt tego nie zauważa, ale dokonał dużo. Przecież Holendrzy kiedyś uważali, ze są lepsi od samego Boga. W końcu mówi się "Bóg stworzył morze, a Holendrzy wybrzeże"
A co do skąpstwa, to raczej nic dziwnego, ze jest taki. Kiedyś nie miał nic. Zostawiony przez ojca sam sobie, dosłownie walczyl o przetrwanie. Raczej nikt normalnie nie chciał by mieszkać na ziemiach, które były bagnami i wszędzie sama woda. Swojego czasu, inne państwa uważały, że Holendrzy mają magiczne moce skoro udaje im sie tam przeżyć. Przez co mieli przez jakiś czas spokój. A póżniej tylko gorzej. Dlatego jest taki a nie inny.
Spokojnie robil obiad, ale na słowo "królik" spojrzał w stronę brata. No tak Miffy.
- Przyszła się przywitać. - takie kochane stworzonko, na pewno o wiele bardziej kochane niż Vincent. - Lubi jak się ją mizia. - Królik bardziej przystępny i towarzyski niż jego właściciel.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Pią Cze 24, 2016 10:26 pm

- Super. Mam aparat to zrobię zdjęcia. - Jak zawsze radośnie odpowiedział. Noah to taki typ człowieka, który cieszy się z każdej rzeczy. Mimo iż należy do introwertyków, to z chęcią porozmawia z kimkolwiek, ale sam rozmowy nie zacznie. Najczęściej te rozmowy prowadził z bratem lub siostrą.
- Ale urosła od ostatniego czasu.- Wziął Miffy na kolana i głaskał ją.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Sob Cze 25, 2016 10:44 am

- Dobrze, jak chcesz. Następnego dnia możemy pojechać do Hagi. - Zobaczyć kolejną tamę. A tak na serio mogą coś pozwiedzać, odwiedzić króla i poniańczyć jego dzieci. Nie raz to robił, właściwie lubił to. A w Holandii władcy zazwyczaj sa bardziej wyluzowani i przyjaźni niż w innych krajach. Dużo osób lubi króla, jakby było inaczej, to pewno monarchii już dawno by tam nie było. Właściwie Vincent nie wyobraża sobie życia bez nich. To taka druga rodzinna. - Urosła? - Właściwie to króliczek baranek miniaturka. - No może trochę. - Nie miał zamiaru go gasić. - Córki króla też ją uwielbiają. Wtedy to ona rośnie, ale wszerz. - Czyżby lekki żart? - Możesz ją nakarmić. - Podał mu kawałek marchewki. To Miffy od razu "niuch, niuch" wie, że coś dla nie.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Nie Cze 26, 2016 1:17 pm

- Jasne.- Zgodził się z wielkim uśmiechem. Uwielbiał wycieczki z bratem. Jako dzieciak zawsze mu mędził, by go gdziekolwiek zabrał. A Vincencik umie niańczyć dzieci. W końcu ktoś musiał wychować Luksa.
- Kochane zwierzątko.- Z uśmiechem - nieodłącznym atrybutem Luksa- zaczął karmić futrzaste stworzonko. Jako dziecko, gdy bywał u brata, zawsze dokarmiał mu króliki i nosił je po domu z wielką radością.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Nie Cze 26, 2016 7:36 pm

Holandia wychował Luksa i on wyszedł na ludzi! jednak cuda się zdarzają. A szczególnie to, ze Noah nie jest taki oziębły i nieufny jak Holandia.
A co do jutro, na pewno coś ciekawego sie zorganizuje. W sumie miał już kilka pomysłów. Szkoda tylko, ze Luks nie przyjechał do niego wcześniej, to pokazałby mu jedno niesamowite miejsce, a tak to dopiero za rok.
Miffy grzecznie jadła marchewkę, Holandia robił obiad. I wlaściwie znowu zapanowała cisza. Za bardzo sie skupił na gotowaniu. Troche to trwało, ale w końcu podał bratu makaron. Sam jakoś wybitnie za tym nie przepadał, ale zje. Może mu się pomidory źle kojarzyły? Co z tego, ze w calej Europie, to u niego najwięcej produkuje się pomidorów. No kto by pomyślał...
- Smacznego. - Po miział jeszcze króliczka po łepku i zaczął jeść.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Nie Lip 03, 2016 11:57 am

Dokarmiał Miffy i co jakiś czas patrzył na braciszka. Wolał mu nie przeszkadzać, więc swoją uwagę skupił na puchatym futrzaczku. A co do spaghetti to bardzo je lubił, pomidory z resztą też.
Po chwili popatrzył na ładnie wyglądające danie. Odłożył zwierzątko na podłogę i zaczął jeść. - Smacznego.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Sro Lip 06, 2016 11:43 am

Nawet mu wyszło owe danie. A praktycznie go nie robił, bo właściwie nie było takiej potrzeby. Spojrzal na brata co zrobil z królikiem. Właściwie mógł ją zostawić na stole. Miffy jeszcze tylko na nich spojrzała i pokicała dalej, w stronę pokoju.
- Cieszę się, ze przyjechałeś. - Vincent nie należał do osób towarzyskich, ale rodzinę zawsze jest miło widzieć częściej niż dwa razy w roku. - Brakuje tylko Anri.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Nie Lip 10, 2016 12:30 pm

-Pyszne.- Pochwalił brata i spojrzał na niego z uśmiechem. Głodny był, więc danie szybko zniknęło z jego talerza.
-Ja też się cieszę, że mogłem cię zobaczyć. - Posłał bratu szeroki uśmiech i po chwili dodał.- Możemy do niej zadzwonić.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Amsterdam   Wto Lip 19, 2016 11:11 pm

Widzi jak ten wcina. Podróż aż tak go wymęczyła i wygłodziła? No albo w domu tak mało je. Tak patrzy na niego. W sumie taka trochę chudzina z niego. Dlatego wziął jego talerz i mu jeszcze troche dołożył. A jak mu jeszcze smakuje, to na pewno nie będzie miał nic przeciwko.
- Cieszę się, ze ci smakuje. Dlatego jedz. Może jednak dzisiaj odpuścimy sobie spacer? Wyglądasz na zmęczonego. - Nie chcial, by się przemęczał. W końcu jego młodszy braciszek. - Hm... - Spojrzał na zegarek. - Pewno jest zajęta, lepiej jej nie przeszkadzajmy. - Też nie lubil, jak przeszkadza mu sie w pracy. Nawet jesli to rodzina. Praca to praca.
Powrót do góry Go down
Luksemburg

avatar

Imię i nazwisko : Noah Schmit
Liczba postów : 116
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Amsterdam   Nie Paź 02, 2016 2:36 pm

- Dziękuję.- Powiedział pod dokładce i zaczął wcinać dalej. Bardzo mu smakowało a do tego był głodny. W samolocie dobrego jedzenia nie dają.
- Masz rację w obu sprawach, więc spędzimy czas razem. Jeśli chcesz oczywiście.- Nawijał na widelec kolejną porcje, mówiąc do brata. Cieszył się, ze może z nim spędzić choć trochę czasu. W końcu nie często widywał swoje rodzeństwo.
- Co powiesz na oglądnięcie filmu?- Zapytał i wziął do ust widelec z makaronem.
Powrót do góry Go down
 
Amsterdam
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: Europa :: Holandia-
Skocz do: