IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Nie Lip 31, 2016 12:28 am

(Post dla pana Seborgi, który zgodził się ze mną pisać. Czasy współczesne, pan Seborga ma przyjść i zburzyć Japonii spokój, acz w sposób pozytywny.)

Delikatny wiatr wiosny, dźwięk powietrza przebiegającego po dachach domów. Zapach delikatnych kwiatów, wirujących i tańczących w ciepłej bryzie południa. Melodia wiosny, składająca się tysięcy ludzkich kroków i oddechów, z szelestu liści, tańca kwiatów. Spokój, harmonia, piękno. Jasne słońce, budzące świat do życia. To był jego świat, jego sen, jego życie. Wdychał delikatnie pachnące powietrze, powoli sącząc zieloną herbatę i głaszcząc małego, puchatego pieska, który nieśmiało prosił o uwagę. Czasem czuł się taki sam jak on. Czuł, że do szczęścia potrzebuje jedynie zapachu wiosennego powietrza i miłego, miękkiego puchu, na którym mógłby się ułożyć i odciąć od rzeczywistości. Obaj potrzebowali również swojego ulubionego jedzenia i wzajemnej obecności. Piesek nieśmiało przysunął się do niego. Choć wydawał się być samowystarczalny, lgnął do ludzi, nieśmiało, po cichu, jakby wstydził się własnych pragnień... Mowa oczywiście o piesku. Lecz czy mężczyzna nie był podobny? Przypomniał sobie swego włoskiego przyjaciela, który okazywał swe emocje w sposób wysoce ekstrawertyczny. Choć na początku było to nieco szokujące, wkrótce do tego przywykł... Czy więc teraz mógł za tym tęsknić? Westchnął cicho, a piesek spojrzał na niego z troską w oczach. Uśmiechnął się niepewnie, jakby nie chciał martwić zwierzęcia. Jak cienka jest granica między spokojem, a samotnością? Do zielonej herbaty spadł pojedynczy kwiat ozdobnej wiśni i tańczył w niej, okręcając się w okół własnej osi i wirując na całej powierzchni napoju. "Ach, już nawet kwiaty mają ciekawsze życie..." westchnął cicho. "Ale ja na inne życie jestem już chyba za stary..." jego myśli brzmiały jak słowa starca, choć ciało przypominało wciąż młodzieńca. Serce jednak przeżyło zbyt wiele. Granica między spokojem a samotnością została przekroczona...
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Sro Sie 10, 2016 10:41 pm

Delikatny wiatr przeczesywał spokojnie pobliską roślinność, kiedy Seborga wychodził z autobusu na obrzeżu jednego z japońskich miast. Jasne promienie wiosennego słońca wędrowały po kwiatach, drzewach, a także włosach chłopaka, łagodnie ogrzewając je swoim ciepłem. Wszystko było tutaj spokojne i harmonijne. Zdawało się, że zupełnie nie pasował do tego miejsca. Swoją jaskrawością i energią odcinał się  od tutejszej równowagi. Jego chaotyczny charakter wydawał się być niemal fizycznie ukazany w jego postaci.
Seborga sprawiał jednak wrażenie, jakby nie przejmował się zbytnio tym, że burzy tutejszą harmonię. Przyjechał tutaj, żeby odpocząć od zgiełku panującego w jego stronach oraz palącego słońca, które o tej porze bywało już nieznośne na terenach śródziemnomorskich, ale także aby odwiedzić dobrego przyjaciela swojego brata, którego miał okazję już wcześniej poznać.
Chłopak radosnym krokiem skierował się w stronę tradycyjnego japońskiego domu, którego wygląd przed wyjazdem szczegółowo opisał mu Feliciano. Nie była to długa droga, więc znalazł się pod drzwiami już w parę minut. Zastukał delikatnie do drzwi.

(Wybacz, że tak długo zajęło mi odpisywanie. Zupełnie zapomniałam o tej rozgrywce. W innym wypadku odpisałabym już dawno temu. Proszę o zwrócenie mi uwagi następnym razem, gdy pojawi się odpis.)
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Czw Sie 11, 2016 3:22 am

Usłyszał ciche pukanie do drzwi. Dźwięk wydawał mu się obcy, tak dawno nie słyszany. Przepraszając cicho pieska, odstawił herbatę obok niego i ruszył ku drzwiom. Już od długiego czasu nikt nie zadawał sobie trudu, by go odwiedzić. Czasem, jeśli dłużej nie wychodził, przyszła jakaś starsza sąsiadka z domku kawałek dalej, chwilę porozmawiała, stwierdzając jedynie, że musiała sprawdzić czy on żyje "Bo wiesz, dzieciaczku, takie te czasy niespokojne ostatnio... Człowiek się ino nie obejrzy, a człowieka już nie ma! Co to się ostatnio słyszy jak to dzieciaki przy tych swoich komputerach siedzą i nawet jeść nie chcą! Ach, mój wnuczek to też tak ostatnio mnie nie odwiedza coś... Pewnie też siedzi przy tym ustrojstwie i o babce zapomniał..." Mężczyzna zawsze spokojnie rozmawiał z sąsiadką, nie mając serca przypomnieć jej, że jej wnuczek kilka lat wcześniej zginął w wypadku. Ona jako jedyna nie dziwiła się, że on się nie starzał jak inni. Po prostu nie kojarzyła, że znała go tak długo, że powinien być starszy. Nawet nie wiedziała, iż był starszy od niej samej. Wciąż mówiła do niego jakby poznali się kilka dni temu i wspominała wnuka. Tym razem to nie ją ujrzał w swoich drzwiach. Twarz przed nim wydawała się być znajoma, lecz obca jednocześnie.
- Feliciano...? Co Ty tu robisz? - zapytał nieco niepewnie. - Musisz być zmęczony, zaraz zrobię Ci herbaty - jednak po chwili przyjrzał się młodzieńcowi. - Czekaj... - zaczął, patrząc mu w oczy. - Nie jesteś Feliciano, prawda? Nie wyglądasz też jak Lovino... Ale trochę jak oni obaj połączeni razem... - patrzył na niego podejrzliwie, jednak nie zamknął przed nim drzwi. Z jednej strony nie ufał obcemu, z drugiej zaś czuł coś na kształt instynktu macierzyńskiego, co kazało mu zaopiekować się młodzieńcem. Nie wiedział więc, co powinien czynić.

(Bardzo przepraszam, że zapomniałem tego uczynić. Bardzo dziękuję za wiadomość. Postaram się raportować powstanie postu. Przez kilka dni jednak pisanie będzie nieco utrudnione, proszę więc o wybaczenie.)
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Sro Paź 12, 2016 6:55 pm

Uśmiechnął się szeroko do Japończyka, kiedy drzwi stanęły przed nim otworem. Odrobinę rozbawiło go to, że pomylił go z jego bratem. Prawdę mówiąc, zdarzało mu się to dość często. Był bardzo podobny do swojego rodzeństwa. Z początku miał zamiar przytulić towarzysza, ale przypomniał sobie, że Azjaci nieszczególnie przepadają za kontaktem fizycznym, więc sobie odpuścił.
- Nie nie, nie jestem Feliciano. Mam na imię Marcello. Kiedyś byłem tutaj razem z braciszkiem, kiedy wybrał się do ciebie w odwiedziny. - Szczęście wywołane przez miłe wspomnienie jeszcze bardziej rozświetliło jego twarz, już niezmiernie promieniejącą uśmiechem. Tak dawno temu był ostatnim razem w domu Japonii~ Tym razem niestety nie mógł z być z nim tutaj ukochany braciszek, ale był pewien, że z samym gospodarzem także miło spędzi czas.

(Przepraszam, że tak długo, ale przez cały ten czas nie miałam dostępu do komputera ;;)
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Sro Paź 12, 2016 10:56 pm

- To Ty - uśmiechnął się delikatnie. - Dawno się nie widzieliśmy. Wejdź - otworzył szerzej drzwi. Zastanawiał się, co sprowadzało młodzieńca samotnie w jego progi. Był szczęśliwy, wiedząc, że ktoś jest przy nim. Jego piesek podbiegł do niego i podejrzliwie obwąchał gościa. Przechylił nieco główkę, zaciekawiony, jakby coś mu się nie zgadzało. Piesek również wydawał się pomylić twarz chłopca z twarzą jego brata, zaś po zapachu rozpoznał, iż nie był to on. Tak więc piesek zastanawiał się kim jest ich gość i co się w nim zmieniło. Mężczyzna, wprowadziwszy gościa pozbierał rzeczy, które zostawił, gdy szedł otworzyć drzwi. - Mam nadzieję, że czas spędzony tutaj będzie dla Ciebie miłym wspomnieniem. Zaraz zrobię herbaty - uśmiechnął się delikatnie. - Pochi nie gryzie, ale trochę się wstydzi. Możesz się z nim pobawić, jeśli chcesz.

(Martwiłem się, dziękuję, że jesteś.)
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Pią Paź 14, 2016 3:02 am

- W rzeczy samej dawno~ Ostatnim razem odwiedziłem cię... - Zastanowił się chwilkę, drapiąc się po karku. - Huh, dobre parę lat temu.
Wszedł do środka, kiedy tylko został zaproszony. Może i nie było go tutaj bardzo dawno, ale doskonale jednak pamiętał, że wchodząc powinien zdjąć buty i zostawić je w specjalnie do tego wyznaczonym miejscu. Nagle podbiegł do niego mały, puchaty piesek i zaczął go obwąchiwać.
- Z pewnością tak właśnie będzie~ - Uśmiechnął się do Japończyka. Zaraz jednak zwrócił uwagę z powrotem na pieska. Spokojnie wystawił w jego stronę rękę, dając mu do zrozumienia, że nie ma zamiaru zrobić mu nic złego, a tylko go pogłaskać. Kiedy zwierzę przekonało się co do jego dobrych zamiarów, pogładził delikatnie futerko na jego łebku. - Uroczy~
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Pią Paź 14, 2016 4:02 am

- Cieszy mnie Twe przybycie po latach - uśmiechnął się delikatnie i skierował ku kuchni, by tam przyrządzić napar. Istotnie, był szczęśliwy z powodu, iż ktoś przerwał jego samotność i rozmyślania o niej. Nie czuł, by jego spokój został zakłócony, nie czuł tez samotności. Więc był szczęśliwy. Jeśli własnie taka była definicja szczęścia. On sam nie do końca wiedział jak je zdefiniować, ani czym ono jest. Lecz teraz czuł ciepło w sercu, takie samo, jakie czują jego dłonie, gdy trzyma czarkę z idealną do wypicia herbatą. Więc uznał to ciepło za szczęście, nie znając dla niego lepszego porównania. Piesek zaś merdał swoim malutkim ogonkiem, przez co wyglądał jakby merdał całym sobą. On cały stał się radością, małą, puchatą kuleczką miłości.
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Nie Paź 23, 2016 10:10 pm

- Ja także cieszę się, że tutaj jestem~
Pogłaskał jeszcze chwilę pieska, po czym postanowił udać się za gospodarzem. Postawił swoją walizkę przy ścianie, żeby nikomu nie wadziła. Przeniesie ją później, kiedy już się dowie, gdzie będzie mieszkał przez czas swojej wizyty. Poszedł do kuchni. Mały piesek dreptał za nim. Tak samo, jak Japonia i jego puchaty towarzysz, także i Seborga był wypełniony szczęściem. Lubił podróżować po świecie i odwiedzać znajomych. Wszystkie te wspaniałe miejsca, które przyciągały sporo turystów wprawiały go w zachwyt. Czasami jednak miał ochotę udać się gdzieś, gdzie odnajdzie spokój. Takie właśnie były tutejsze mniejsze miasta i przedmieścia.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Pon Paź 24, 2016 9:54 pm

Dawno już nikt go nie odwiedzał, tym bardziej ktoś, kto miał tak wielu przyjaciół. Mężczyzna zastanawiał się, czemu młodzieniec odwiedził właśnie jego. Tylu było młodych, wesołych i zabawowych ludzi, przy których na pewno byłby szczęśliwszy. On zaś nie umiał znaleźć w sobie żadnych zalet, ani zrozumieć działań młodzieńca. Wciąż zastanawiał się nad tym, gdy podał mu herbatę.
- Widzę, że zaprzyjaźniliście się już z Pochim - uśmiechnął się delikatnie, widząc radość swych towarzyszy wypisaną na pyszczku pieska i twarzy młodzieńca.
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Sro Lis 02, 2016 12:25 am

Seborga wybrał właśnie jego, bo nie potrzebował aktualnie wesołych i zabawowych ludzi, którzy przez cały czas wyciągaliby go na różna imprezy i inne festiwale, zabierając całą jego energię, tylko kogoś spokojnego, opanowanego, przy kim będzie mógł "podładować baterie". Właśnie kogoś takiego jak Japonia. Przy tym gospodarz by dość wiekowy, a tacy ludzie mieli w pamięci wiele wspaniałych historii, którymi mogli się dzielić w ciepłe, wiosenne wieczory przy herbacie. A, skoro o herbacie mowa, Marcello przyjął od Japonii kubek z życiodajnym naparem i podziękował.
- Pochi ma widocznie dar zjednywania sobie ludzi, bo już skradł moje serce~ - Zaśmiał się.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Sro Lis 09, 2016 11:42 pm

- Myślę, że jesteś do niego bardzo podobny - uśmiechnął się delikatnie do chłopca. Tego właśnie potrzebował. Słońca i ciepłej herbaty. A tym słońcem był uśmiech młodości. Jak dawno ostatnim razem widział szczęście? Kiedy ostatnio je czuł? Nie pamiętał nic, poza długotrwałą monotonią, pustką. Lecz teraz to wszystko było wspomnieniem. Wzeszło nowe słońce.
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Pon Gru 05, 2016 6:12 pm

- Oh, naprawdę? - Zaśmiał się, drapiąc się ręką po karku. Napił się herbaty. Była naprawdę wyśmienita. Właściwie, nie do końca tak naprawdę wiedział, co powiedzieć. Był naprawdę szczęśliwy, mogąc być tym właśnie słońcem, przynoszącym odrobinę światła i szczęścia do życia Japonii, przy okazji jednocześnie otrzymując to, czego on potrzebował w tej chwili najbardziej. Ich relacja była jak symbioza - nie konieczna, ale korzystna dla obu osobników, więc mile widziana.

_____________
Wybacz, że tak długo, mam artblock do pisania ;;
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Wto Gru 06, 2016 12:15 am

- Tak. Obaj lubicie się bawić. I uszczęśliwiacie innych. Ludzie zwykle kochają to, co urocze i niewinne. Takie jak wy właśnie - uśmiechnął się delikatnie, rozumiejąc jakim wielkim szczęściem było posiadać przy sobie przyjaciół. Czy był to taki wesoły, acz spokojny chłopiec, czy podobny do niego piesek. Od razu w jego starym sercu pojawiała się nowa radość. Zauważył, że każdy z tak podobnych na pierwszy rzut oka włoskich braci, był tak naprawdę zupełnie inny. Jeden był energiczny i wesoły, drugi nieco straszny, lecz gdzieś w środku bardzo delikatny, trzeci zaś spokojny, jaśniejący. Wydawali się idealnie uzupełniać wzajemnie, tworząc coś pięknego.
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Nie Sty 08, 2017 3:46 am

- Oh. - Zaśmiał się nerwowo i podrapał po karku, nie do końca wiedząc, co na to odpowiedzieć. Nie był tak uroczy i niewinny, na jakiego wyglądał, ale nie chciał zniszczyć dobrego wrażenia mężczyzny na swój temat. Ale kto dobrowolnie "chwaliłby się" swoimi negatywnymi cechami? Na pewno nie Sebuś! Postanowił więc zmienić temat. - Jak poszły obchody święta sakury w tym roku?


____________________
Wybacz, że tak długo i tak krótko, ale mam ostatnio długie okresy bezwenia ;;


Ostatnio zmieniony przez Seborga dnia Pią Sty 20, 2017 9:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Czw Sty 12, 2017 7:59 pm

- Szkoda, że nie było Cię tutaj. Myślę, że to jedne z tych dni, dzięki którym przypomina mi się, z jakiego powodu ludzie żyją. Z jakiego powodu ja żyję. Choćby wszystko się waliło, zawsze można przyjrzeć się kwiatom wiśni. One tak jak ludzie, żyją krótko, by potem zniknąć. Ale my, jak te drzewa, choć tracimy kwiaty, to zyskujemy owoce. Choć pojedynczy ludzie umierają, to pozostawiają po sobie coś, co przysłuży się całej społeczności. Czyż to nie piękne? Ludzie są niczym płatki kwiatów na wietrze, choć odchodzą, pozostawiają owoce...

___
Jak się czujesz? Wszystko jest dobrze?
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Wto Lut 07, 2017 10:02 pm

Delikatny wiaterek zawiał, a wraz z nim przez pomieszczenie przeleciało kilka śnieżnobiałych, zaróżowionych na końcówkach płatków kwiatów, jakby na potwierdzenie słów Japończyka. Była późna wiosna, o tej porze w tym rejonie przekwitały już ostatnie drzewa wiśniowe, choć na niektórych wyspach dopiero zaczynały kwitnąć. Sebek nie za bardzo wiedział, co na to odpowiedzieć.
- W rzeczy samej. Zastanawiam się jednak, czym są owoce, o których wspominasz. Dla niektórych może być to sztuka, a dla innych dobra materialne, które pozostawiają po sobie. Jeszcze inni mogą nazywać nimi swoje potomstwo, które ja nazwałbym jednak kolejnym pokoleniem ulotnych kwiatów. Sam nie wiem, co o tym myśleć~

_____________________
Przepraszam, że znowu tak długo, mam problemy z szybkim odpisywaniem ;; U mnie wszystko dobrze, a u ciebie?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Sro Lut 08, 2017 12:26 am

- Owoce dać mogą nasiona i tak stworzyć nowe drzewo. Drzewo zaś bez kwiatów nie przetrwa. Może tworzenie nowych kwiatów pozwoli, by później rodziło się więcej owoców, lecz same kwiaty, nie dające z siebie nic staną się tylko ciężarem dla drzewa. Ludzie, którzy uważają swe dzieci za największy swój sukces mogą mieć ku temu wiele powodów. Jedni stwierdza, że wychowanie dziecka jest trudniejsze nawet niż otrzymanie Nobla z fizyki i choćby posiadali rzeczoną nagrodę, to dzieci będą cenić bardziej. Inni zaś całe życie spędzają na jedynie spaniu, pracy po to, by przeżyć i wydawaniu pieniędzy. Dzieci więc są jedynym, co przynieśli na ten świat. Są więc ich jedynym sukcesem, jedynym owocem. Czasem ci sami ludzie próbują sprawić, by ich własne owoce zgniły, bo sami są na wskroś przegnili. Ludzie są kwiatami, które narodziły się z owoców, które dali ich rodzice. Te owoce jednak mogą być zgniłe, mogą zarazić tym nowe kwiaty. Lecz kwiaty mogą się temu oprzeć i wydać owoce. Wiele różnobarwnych owoców, różniących się od siebie także wielkością. Niektóre będą słodkie, inne kwaśne, zdarzą się też trujące czy takie, które spleśnieją i tym samym zarażą własne jak i okoliczne drzewa. Niektóre kwiaty opadną zanim zakwitną. Niektóre przekwitną bez owocu. Inne wydadzą tylko małe, nieważne owoce, nie dające kolejnych kwiatów... Ludzie są kwiatem i owocem jednocześnie. My zaś ich drzewami. Możemy upaść pod nadmiarem przegniłych kwiatów, przegniłych owoców. Lecz te wartościowe owoce sprawią, że my sami urośniemy i zakwitniemy.

__________
Tęskniłam i się strasznie martwiłam. Ja jeszcze żyję, ale szczegóły tego "życia" dam na PW, bo tu za dużo ludzi^-^"
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Nie Cze 11, 2017 9:08 pm

- To było... głębokie. - Czuł się, jakby przeszedł niezłe pranie mózgu i był lekko zszokowany. - Tym razem cię nie przebiję w filozoficznych przemyśleniach. Ale tymczasem przypomniało mi się, że mam dla ciebie prezent, którego zapomniałem ci dać~ Poczekaj na mnie, wyciągnę go z walizki~
Odstawił kubek z herbatą na stół, wstał i poszedł do przedpokoju, gdzie zostawił swój bagaż. Z wyżej wymienionego wyjął okazałą butlę pełną jasnobrązowego płynu, przewiązaną bardzo ozdobną kokardą. Była to butelka domowej roboty likieru czekoladowego. Zamknął walizkę i wrócił z prezentem do gospodarza.
- Proszę, to dla ciebie~ - Podał mu likier. Przed wyjazdem długo się zastanawiał, jaki prezent będzie stosowny, ale w końcu stwierdził, że nikt się nie obrazi o dobry alkohol.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Pon Cze 12, 2017 2:58 am

Obserwował go, przyglądając się jego poczynaniom i nasłuchując słów. Zastanawiał się czemu młodzieniec wydawał się być taki przytłoczony jego wypowiedzią. Cóż, możliwe, że był już za stary i nie nadążał za myśleniem młodzieży, a młodzież nie rozumiała jego. Gdy młodzieniec podał mu alkohol, przyglądał się obiektowi dłuższą chwilę.
- Dz-dziękuję... - ukłonił się głęboko. - Najlepiej będzie, jeśli napijemy się razem. Nie wiem czy znajdzie się kiedykolwiek lepsza okazja do otwarcia czegoś tak wspaniałego - uśmiechnął się delikatnie, przejmując trunek od gościa.
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Czw Cze 29, 2017 1:30 am

- Cóż, skoro nalegasz~ - Uśmiechnął się i podrapał się po karku. Nie miał zbyt mocnej głowy, więc prawdopodobnie odpadnie już po kilku kieliszkach, ale nie wypadało mu odmówić. W końcu kto o zdrowych zmysłach odmawia dobrego alkoholu? (A wiedział, że jest dobry, bo w końcu sam go robił i wielokrotnie próbował w trakcie produkcji. Usiadł z powrotem na swoje miejsce, bo zdał sobie sprawę, że stał tak na środku przez dłuższą chwilę jak ostatni głupek.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Czw Cze 29, 2017 3:58 am

Poszedł przygotować wszystko, by móc poczęstować gościa alkoholem. Był szczęśliwy, mogąc po tak długim czasie samotności, mieć przy sobie młodą energię. Jego piesek zaś szedł za nim wesoło, najwyraźniej również ciesząc się z obecności. Gdy wrócił z naczyniami na trunek, uśmiechnął się delikatnie, a pies podszedł do gościa.
- Który z nas powinien czynić honory? - zapytał, wskazując na butelkę, którą należało otworzyć.
Powrót do góry Go down
Seborga

avatar

Imię i nazwisko : Marcello Vargas
Skąd : Z daleka.
Liczba postów : 66
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Sro Wrz 13, 2017 11:46 pm

Czekał cierpliwie, obserwując z początku małego pieska dreptającego za właścicielem, przebierając szybko swoimi krótkimi łapkami, a później drzewa, szumiące spokojnie za oknem i gubiące delikatne kwiaty i liście. Po chwili wrócił jednak gospodarz, niosąc kieliszki i otrząsając go z lekkiego zamyślenia, w jakim to stanie Sebuś znalazł się podczas jego nieobecności.
- Nie jestem niestety zaznajomiony z etykietą stosowaną przy piciu alkoholu w twoim kraju, ale wydaje mi się, że jako gospodarzowi tobie przypada przywilej otworzenia tego jakże szlachetnego trunku.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.   Nie Wrz 17, 2017 7:42 pm

- Ach... Masz rację. Czasem jednak można wyznaczyć ku temu honorowego gościa. Nie wiem jednak, czego Ty byś chciał. Nie chcę stawiać Cię przed odpowiedzialnością, ale chcę, byś wiedział, że jesteś kimś ważnym - uśmiechnął się delikatnie, spoglądając w pełne światła oczy młodzieńca.
Powrót do góry Go down
 
Domek Japonii na przedmieściu jednego z japońskich miast.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczony domek na drzewie
» Formy grzecznościowe używane w Japonii.
» Domek na drzewie
» Domek z modeliny (MG: Austria)
» Dom, domek, domeczek.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: Azja :: Japonia-
Skocz do: