IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia w Północnej Korei

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Lis 21, 2016 11:32 pm

- Niektórzy u mnie mawiają, że dobry Japończyk to martwy Japończyk- rzuciła od niechcenia.- Tak w temacie tego, że miałabym przestać cię nienawidzić.
Nie mogła, w obu znaczeniach tego zwrotu. Wciąż zbyt mało czasu upłynęło od wszystkiego, za co go obwiniała, aby ot tak puścić mu to w niepamięć jak takim Chinom. Zatem, nie potrafiła. Nie wolno jej też było sprzeciwić się rządowi, który w pewnym momencie uznał wschodniego sąsiada za wroga. Zresztą, wmówiono jej taką nienawiść do wrogów, że ciężko byłoby jej się przebić przez takie myślenie.
- Już podziwiają. I już mogą się dowiedzieć. Przecież pozwalam innym przyjeżdżać, zwiedzać... widzą, jak u mnie jest. Widzą też to, co moi ludzie pokazują za granicą, jak dobrze nam się żyje. Sęk tylko w tym, że przez niektórych się zniechęcają- zauważyła marudnym głosem.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Lis 21, 2016 11:50 pm

- Cóż, trudno by było po zmianie stanu w oczekiwany ujrzeć Twą reakcję... Postaram się więc w inny sposób zaspokoić Twe oczekiwania. Ludzie boją się Ciebie, cóż, może słusznie obawiają się Twej potęgi. Widzą też jak bardzo się od nich różnisz i nie potrafią Cię zrozumieć. Jesteś niczym starożytna receptura źródła wiecznego życia. Niesie za sobą wielką potęgę. Ale trzeba ją zrozumieć, by nie była tylko skrawkiem zamazanego papieru, czy kamienia... Dając świniom perły możesz być pewna, że nimi wzgardzą. Tak jest też z ludźmi. Musisz ich więc nauczyć tego, czym naprawdę jesteś i jaka jest Twoja wartość. Przetłumaczyć swe słowa na ich język... Wierz mi, choć jestem tylko małym warchlakiem, doceniam blask perły, która jest tuż przede mną - powiedział spokojnie. Istotnie. Doceniał jej złoża, dzięki którym mogłaby się rozwinąć. Jej zawziętość, która w połączeniu z jego technologią dałaby wspaniałe efekty. Chciałby z nią współpracować. I nie być już zależnym od tego, kto uważał jego miasta za niegodne i kazał wybudować miasta na swoje podobieństwo, tylko po to, by móc rozpocząć handel, kto zniszczył go, lecz nawet nie próbował powstrzymać rozlewu krwi, kto zmieniał zdanie o każdym zależnie od jego przydatności, kto niszczy i nazywa to tworzeniem.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 12:21 am

- Przecież jesteśmy państwami. Zaraz znowu bym słyszała to twoje narzekanie, jak to chcesz mnie zmienić na siłę i dziwisz się, że nie chcę... w inny sposób?- uniosła brew. Wspominał on wcześniej, że mógł używać słów w nieodpowiednich kontekstach i tak gęsto się z tego tłumaczył... Przypomniało jej się to, gdy mówił, jak to się postara. Nawet sama zaczęła się zastanawiać, czy to ona przesadza, czy to on mimo wszystko ma złe zamiary. Obie opcje wydawały jej się równie prawdopodobne.- Jesteś pewien, że nie chcesz zaspokoić własnych oczekiwań czy jak to tam nazwiesz? A mnie tylko wykorzystać?- mówiła dość spokojnie, ale ten wzrok... patrzyła na niego tak, jak przed oblaniem go herbatą. Ledwie też powstrzymała kolejne kopnięcie go pod stołem. Niech tylko powie choć jedno słowo, które jej się nie spodoba...
- I nie musisz mi słodzić, żeby mnie zmanipulować.- Tym bardziej, że Koreanka zwyczajnie nie wiedziała, jak zareagować na jego metafory. Uparł się, żeby jej pomóc, niech mu będzie. Tylko czemu aż tak dobrze i kwieciście o niej mówi? Czy ma tu do rzeczy fakt, że on ogólnie ma tendencję do wywyższania innych, a umniejszania siebie? A może naprawdę chciał ją przekabacić w ten sposób na swoją stronę?- Choć jedno powiedziałeś dobrze. Jesteś tylko małym warchlakiem- spojrzała na niego z pogardą.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 12:27 am

- Przecież wiem doskonale, kim jesteśmy. I wszystkie me słowa odnoszą się do potrzeb państw, nie zaś ludzkich żądz. Jakkolwiek wiele bym zyskał, wykorzystując Ciebie, zdaje sobie sprawę, ze obopólna zgoda i zaangażowanie przyniosą lepsze efekty, zaspokajając potrzeby obu stron. Więc nie chcę Cię wykorzystać i porzucić, jak ludzie często czynią. Chce połączyć starania, by zrodził się postęp. Nie mówię też komplementów. Tylko prawdę. Jak też przecież zauważyłaś - w dobrym tonie było chwalić rozmówcę, samemu zmieniając się w sługę. Tak też czynił. Patrząc na nią, łatwo było mu mówić piękne słowa. Pamiętając krew na swych dłoniach, doskonale potrafił odczuwać ku sobie obrzydzenie. Chciał w końcu zmyć krew i pozwolić kwiatom zakwitnąć.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 6:50 pm

- W tej jednej rzeczy miałeś rację... Ty to tak sobie mówisz, co ci bardziej pasuje w danym momencie. Lepiej uważaj na słowa, bo zrodzą ci się tylko siniaki!- przecież to aż nie wypadało nie przypomnieć, że już mu groziła przy okazji tego, co zabrzmiało po prostu źle. Nieważne, czy celowo, czy nie- Kiku czasem chyba za bardzo dał się ponosić słowom. A ona nie zamierzała puszczać tego mimo uszu w sytuacji, w której nie podobało jej się to, co on mówił. Po chwili namysłu chrząknęła i zmieniła temat:- Jedyne, do czego możesz mi się przydać, to doradzanie. Tylko wtedy, gdy cię poproszę o radę. Nie będziesz się wtrącał nieproszony i nie będziesz mnie do niczego zmuszać. Odpowiada ci to?- pozornie zadała pytanie, jednak praktycznie tak nie brzmiało. Ot, stwierdzała fakt, narzucając mu swoją wolę.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 8:57 pm

- Chcę sprawić, byś była szczęśliwa. Ale wydaje się, że mam pełnić rolę doradcy władcy absolutnego. Czuję, że moje słowa sprowadzałyby się do "Tak, pani, masz rację, pani", bo inne byłyby karane. A ja chcę, byś się rozwijała ponad to, co jest teraz. Ty zaś chcesz pozostać przy tym. Masz możliwość być jeszcze lepsza niż jesteś - spoglądał jej w oczy, uśmiechając się lekko. Chciał pokazać jej swoją delikatna, miłą stronę, by uznała go za niegroźnego, by poszła za nim. Może przypominało to nieco proponowanie dziecku wspólnego oglądania małych kotków, lecz... Czy miał inne wyjście, wiedząc, że dziecko właśnie zmierza do otwartego przejazdu kolejowego i nie chce się zatrzymać? Musiał zrobić cokolwiek, by poszło za nim i przyjęło cukierki, zamiast kontynuować połykanie kamieni.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 9:07 pm

Zaśmiała się.
- Jak chcesz zwracać się do mnie jak do władcy absolutnego, to przecież ci nie zabronię. Nawet się ucieszę. I nie mów, jak sam czegoś nie wiesz! Nie chcę zostać przy tym, co jest. Chcę się rozwijać. Ale nie z tobą jako głównym doradcą. Od takiej roboty mam swój rząd- ofukała go.
Sam Japończyk najwyraźniej chciał pokazać jej bardziej ludzką stronę. Sęk w tym, że Koreanka cały czas, mniej lub bardziej świadomie, żywiła przekonanie, że on taki nie jest taki niegroźny i milutki, jaki się wydaje. Czytała przecież w gazetach o tym, że znowu u jego ludzi wracają nastroje nacjonalistyczne i o ile była w stanie przyznać, że zrobił się potulny, tak nie była do końca w stanie się przekonać co do czystości jego intencji.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 9:21 pm

- Chcę mieć w Tobie przyjaciela. A Twemu rządowi zaufam, jeśli w demokratycznych wyborach będzie więcej niż jeden kandydat i ogół głosów oddanych nie będzie przekraczał stu punktów procentowych... - delikatnie zauważył pewne problemy, dotyczące wydarzeń u swej towarzyszki. - Chciałbym, by była u Ciebie tak dobra medycyna, by nie musiał kolejny władca ukrywać wielkiego guza na szyi. Chcę, by, jeśli kolejny raz będzie podobna sytuacja, Twój szef miał odpowiednią opiekę medyczną. Nie chcesz przecież znów patrzeć, jak ktoś, kogo kochasz, cierpi. A ja nie chcę na to pozwolić. Może więc pozwolisz mi na wybudowanie u Ciebie szkół i szpitali, podłączenie sal operacyjnych do ogólnego projektu multimedialnego, by za pomocą Internetu, Twoi lekarze mogli się konsultować ze specjalistami z całego świata? Pamiętaj, genetyka ma ogromne znaczenie w kwestii nowotworów. Wszyscy Twoi szefowie są z jednej rodziny. Jeden z nich już musiał przeżywać posiadanie guza. Wolę więc jednak, by u kolejnego, który będzie musiał się z tym zmagać, odnaleziono komórki nowotworowe szybko i od razu go wyleczono. Tez tego pragniesz, prawda? By Twoi szefowie mogli żyć długo i szczęśliwie dzięki nowoczesnej medycynie. By dzieci mogły się uczyć, by dorosły i pracowały dla kraju, by uratowały życie przywódcy. Nie chcesz, by płakały, prawda? I nie chcesz, by kolejny szef musiał uczyć się za granicą, zamiast mieć najlepszą uczelnie na świecie tuż za oknami domu. Jeśli Twoi profesorowie będą zwiedzać świat i uczyć się wiedzy wszystkich narodów, to do Ciebie będą przyjeżdżać szefowie innych krajów, a Twoi już nie będą wyjeżdżać na studia za granicą. Choć ja bardzo chętnie bym ich uczył, dopóki nie będą mogli posłać dzieci do odpowiedniej uczelni na terenie Twego kraju - mówił spokojnie, przypominając jej rzeczy, które wywarły potężny ślad w jej psychice. Nie chciał manipulować. Chciał tylko uczulić ją na pewne sprawy. Istotnie, martwił się. O nią, o siebie, o przyszłość ludzkości. A los świata zależał od wojny, która mogła w każdej chwili nadejść. Chciał tylko mieć nadzieję, że dzieci jego kraju nie będą musiały po raz kolejny tracić wzroku przez światło potężnej bomby, ani patrzeć jak po ich rodzicach pozostają tylko cienie, zatopione w betonie. A, by tego uniknąć, musiał mieć kogoś, kto powstrzyma tego, kto kocha tego typu działania i kto sam nie dokona na nim podobnych aktów. Lepiej przyjaźnić się z potencjalnym wrogiem, by nigdy się nim nie stał. Nawet, jeśli trzeba było łączyć przeciwieństwa, by wszystkie zagrożenia trzymać przy sobie.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 10:48 pm

- Przecież nie przekracza! Południe znowu czegoś ci nagadał?!- No doprawdy, co za bzdury mówili o wyborach u niej...
Już chciała rozgadać się na dobre w obronie wyborów i udawać, że są równie demokratyczne, co te zachodnie. Tyle że Kiku upodobał sobie chyba odnoszenie się do kwestii, które ona wolałaby pominąć. Jak nie chwalenie jej urody, to odniesienie do szefa, przy czym to drugie potraktowała poważniej. Bo uroda jest albo jej nie ma, nie zastanawiała się nad tym. Ale szef...! Rozejrzała się po kawiarni, próbując przybrać taki wyraz twarzy, jakby jej to nie obeszło. Japonia trafił w punkt. Pewnie zresztą o to mu chodziło. Odwołując się do spraw, które tak przeżyła, łatwiej będzie mu ją przekonać do różnych rzeczy. Ba, po tej przemowie sama miała ochotę zaproponować mu budowę szpitala. Już otwierała usta, żeby o tym powiedzieć, ale w porę się opamiętała. Musi to przemyśleć bardziej na chłodno. Po prostu musi. Inaczej znowu może się wpakować w coś, co nie okaże się dobre.
- Mówiłam ci już. Mój kochany szef uczył się za granicą, żeby przywieźć nowe idee do Korei. A reszta jeździ- brzmiała trochę wręcz zbyt sztywno. Tak, jakby za wszelką cenę starała się zachować spokój.- I ty już nie próbuj nikogo w Korei uczyć! Nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 11:16 pm

- Cóż, możliwe, że otrzymałem błędne dane... Tak jak o tym waszym lądowaniu na słońcu... Wiesz, może wszyscy Twoi ludzie będą studiować za granicą? Żeby przywieźć nowe idee? Chętnie będę ich uczył, Południe również. Dużo osób z zachodu jeździ do Ameryki... Choć może lepiej wybrać Anglię? Tam na razie jest bezpieczniej... Choć może Tobie spodobałby się uniwersytet w Moskwie, też ma ciekawą tradycję... - mówił tak, jakby był ojcem dziecka, wybierającego się na studia. - Wiem, że na pewno Twoi ludzie się tam spokojnie dostaną. Po to własnie budowałem kiedyś te szkoły, z których do dzisiaj korzystasz. Chciałbym je wyremontować, postawić nowe... Ale, bym mógł to zrobić, powinnaś mi pozwolić i pokazać zachodowi, że przyjaźń z Tobą nie jest konszachtami z diabłem, jak to niektórzy twierdzą. Już niedługo Twój szef będzie miał dzieci, one dorosną. Po co mają jechać za granicę? Zbudujmy uniwersytety u Ciebie. I sprowadźmy z zagranicy nauczycieli. W Chinach uczy dużo obcokrajowców, więc to musi być dobry pomysł, prawda? On by się przecież nie mylił. Zrobię wszystko, byś nie musiała znów patrzeć na cierpienie Twego szefa. Byś nie musiała oczekiwać jego powrotu z zagranicznej szkoły. By był zawsze przy Tobie. Wiem, że mi nie ufasz... Ale zrób to dla niego, dla jego rodziny... - spojrzał je w oczy, jakby naprawdę martwił się o jej szefa. W istocie zaś martwił się o ludzi, których skazywał na śmierć i chciał, by kolejni władcy mieli świadomość praw człowieka... I, by nie uważali go za odpowiedni cel do ataku. Nie chciał znów przeżywać śmierci dziesiątek tysięcy dzieci.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Lis 22, 2016 11:33 pm

- Słuchasz mnie w ogóle?! Żadnego Koreańczyka nie będziesz uczył, kropka!- Jedna dobra rzecz wyszła z tego, że ten tak się rozgadał, jakby jej w ogóle nie słuchał: przestała tyle myśleć o poprzednim szefie, z którym nie zawsze było idealnie, ale nie było też źle. Przestała gapić się na losowe obiekty w pomieszczeniu. Wróciła wzrokiem do stolika. I kopnęła go po raz kolejny. Sama nie byłaby w stanie powiedzieć, czy aby nie mocniej niż poprzednio, bo "tak jakoś wyszło" i "należy mu się". Jak dobrze, że chociaż na tyle mogła sobie pozwolić w takim miejscu.- I mówiłam ci już tyle razy, czemu od mojego szefa wyjeżdżają na studia! Mówisz, że chcesz zacieśnić współpracę, a nawet mnie nie słuchasz- bo przecież ona nigdy nie udawała, że Kiku nie powiedział czegoś, co powiedział.- I kto chce, to wyjeżdża. Zagranicznych nauczycieli też mamy. Ale o tym Południe też ci nie powiedział?- spytała takim tonem, jakby żałowała dziecka, które upuściło lody na chodnik.
- Tak zależy ci na moim szefie?- wycedziła po chwili przez zęby. Miała wrażenie, że Japonia próbuje wziąć ją na sentymenty. Zobaczył, jak zareagowała, gdy mówił o jej poprzednim szefie, i postanowił pociągnąć, by móc wywalczyć więcej.- Dlaczego?!
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 23, 2016 12:22 am

- Zależy mi na Tobie - powiedział już prostymi, zimnymi słowami, patrząc na nią chłodnym wzrokiem. - Czy tego chcesz, czy nie, będę chronił Ciebie i to co kochasz. Będę stawiał szkoły, będę uczył dzieci Twojego kraju. Tylko Ty wybieraj w jaki sposób się do kraju dostanę - widać było, że już o jedno kopnięcie przekroczyła jego cierpliwość. Powtarzał to samo do znudzenia, a ona zaprzeczała bez podania logicznych argumentów. - Zastanów się nad tym, kto kłamie, kto sieje propagandę. Bo na razie mamy co do tego inne zdania - po prostu się napił i oparł na krześle, odetchnąwszy głęboko. Jako żołnierz już dawno utracił serce... A jego gniew mógł być przerażający... Więc zamknął uczucia w klatce, stał się zimny, by nie powiedzieć czegoś, czego by żałował.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 23, 2016 6:53 pm

- To groźba? Zaatakujesz mnie?!- podniosła głos, nawet nie przejmując się tym, że nie są w kawiarni sami. Widziała, że się zezłościł. Czy czuła się w jakikolwiek sposób winna? Nie. W kółko powtarzał to samo, jakby jej nie słuchał i nie dopuszczał do siebie jej argumentów. A te akurat wydawały jej się w pełni logiczne. Na swój sposób nawet ucieszyła się z tego, że tracił cierpliwość. Po prostu łatwiej było jej się komunikować właśnie tak, bez potrzeby powtarzania kolejnych argumentów i słuchania, jak ten chrzani od rzeczy.- Jeszcze przed chwilą mówiłeś, że do niczego mnie nie zmusisz, a teraz co?! Sama się mogę ochronić. Jak nie ja, to Yao. Tobie zależy tylko na odzyskaniu władzy w regionie. Myślałam, że będę z tobą normalniej współpracować, ale nie potrzebuję, żebyś znowu właził do Korei siłą! Jak stąd wyjdziemy, to osobiście wyrzucę cię z kraju!
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 23, 2016 8:08 pm

- Od samego początku traktujesz mnie jak kogoś, kto ma właśnie takie zamiary. Chciałem tylko, żebyś się do tego przyznała. Nie mam zamiaru wchodzić w Ciebie siłą... znaczy w Twój kraj. Przyznałaś, że podejrzewasz mnie o to. Przyznałaś, że polegasz na Chinach. Więc stań się taka jak on. Właśnie w tym chcę Ci pomóc. I udowodniłem Ci, że zbyt łatwo możesz doprowadzić do wojny przez swój gniew. To, że mi powiedziałaś skrywaną prawdę, to nic złego, nie jestem dla Ciebie zagrożeniem. Ale kiedyś na moim miejscu będzie Rosja, Ameryka... A wtedy... Wtedy wszystko się zmieni - powiedział całkowicie spokojnie uzyskując spełnienie swego celu. Przyznała się do wątpliwości swego serca. A on jej to udowodnił. Ludzie patrzyli na nią, była w centrum zainteresowania i musiała pilnować każdego ruchu. Miał ją w szachu. Może teraz zrozumie, że jego opieka jest jej jednak potrzebna? I że gniew tylko ją pogrąża?
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 23, 2016 8:47 pm

Rozejrzała się po ludziach, którzy ponownie się nimi zainteresowali. Bąknęła po koreańsku, że wszystko w porządku, ale wcale tak nie czuła. Nie chodziło jej o to, że Kiku wyciągnął z niej to, co chciał, bo tego akurat łatwo było się dowiedzieć. Po prostu ludzie znowu patrzyli. Odniosła zatem wrażenie, że musi jeszcze bardziej uważać, co robi. Przynajmniej Japończyk mógł być spokojny. I był taki spokojny, skubany... posłała mu takie spojrzenie, że gdyby wzrok mógł zabijać, to on padłby martwy.
- Przecież wiesz, że ci nie ufam i o różne rzeczy podejrzewam- nie krzyczała już, próbowała brzmieć bardziej opanowanie. Wciąż jednak słychać było, że jest zdenerwowana i nie zawaha się unieść jeszcze raz.- Już ci mówiłam, w czym możesz mi pomóc. Nie rozumiem, po kiego chuja usiłujesz wtrącić się w jeszcze więcej rzeczy! I wisi mi, czy doprowadzę do wojny. Będzie mi to nawet na rękę. Jak chcesz, to atakuj- spojrzała na niego wyzywająco, próbując obrócić obecność publiki przeciwko niemu. Ona niewiele może zrobić, racja, ale on też. A chyba ktoś taki jak on nie chciałby publicznie się unosić ani nic?- A Iwanem to ty mnie nie strasz! Ciebie zmiecie z powierzchni ziemi, nie mnie.
Nie byłaby chyba w stanie przyjąć do wiadomości, że potrzebuje jego opieki. Przecież jest dużym krajem i nie z takimi rzeczami sobie radziła sama. I japońska opieka za bardzo kojarzyła jej się z okresem słusznie minionym.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 23, 2016 9:56 pm

- Nie chcę, byś znowu cierpiała. A wiesz, co może Cię do tego doprowadzić? Pewność, że wszystko da się prosto załatwić. Myślisz jak dziecko. "Ktoś mnie denerwuje? Mogę go zaatakować!" Też tak kiedyś myślałem. I zrozumiałem, że jedyne co w ten sposób mogę zmienić to myślenie. A dopiero wtedy będę mógł zmienić świat. Chcesz stać w miejscu czy iść naprzód? Wiesz, jaką historię dzielę z Ameryką i domyślasz się naszych relacji. Jednak widzisz, że razem tworzymy wynalazki, przez co mnie z nim zbyt mocno wiążesz. Bo ja wiem, kiedy trzeba schylić głowę i zrobić krok w tył, by móc iść dalej. Czy Ty się tego dowiesz? Stań się taka jak Chiny, a osiągniesz podobną jemu potęgę. A ja mogę Ci w tym pomóc - patrzył na nią poważnie. - Możesz współpracować ze mną, Chinami, Rosją... Ale naprawdę zrobimy to samo. Odrzucanie mnie, tylko dlatego, że jestem "mną" nie ma większego sensu, jeśli każdy ma ten sam cel.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 23, 2016 10:23 pm

- Ma sens. Jesteś jak wróg, cudem cię tu wpuścili. Naprawdę myślisz, że wybiorę ciebie, skoro mam do wyboru większych sąsiadów?!- prychnęła.- Ich przynajmniej lubię. I nie pchają się w moje sprawy tak jak niektórzy- spojrzała na niego wymownie. Powiedziała mu już, w jakim zakresie na pewno może z nim współpracować, więc czego od niej jeszcze chce? To naprawdę zaczęło wyglądać tak, że on chce jej wmówić, jak ona się myli. Ona sama wiedziała dobrze, że niektórych rzeczy nie może mu powiedzieć; nie wolno jej zdradzić tego, że niektóre rzeczy w swoim kraju też ma ochotę krytykować. Wiedziała również, o co mu chodzi, ale naprawdę, mógłby odpuścić z tą opiekuńczością. Korea nowym państwem nie jest, a i Kiku nie jest jej sprzymierzeńcem, choć bardzo chciałby takim być.- Chcesz pomóc, to pomożesz tylko w takim zakresie, jaki ci wyznaczę. Czy tego chcesz, czy nie. Zależy ci na mnie, niech ci będzie. Tylko w takim razie pozwól mi na normalne kierowanie własnym państwem, bo jak nie, to obudzisz się w świecie, przy którym Hiroshima to będzie, kurwa, pikuś!- starała się. W miarę rzeczowo i stanowczo wytknęła mu, co jej się nie podoba i dlaczego powinien się zgodzić. Tylko pod koniec podniosła głos, ale starała się nie drzeć na całą kawiarnię.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 23, 2016 11:53 pm

- Nie każę Ci wybierać. Proszę tylko, byś zaakceptowała mnie w grupie swych pomocników. Czasem ignorowanie pewnych spraw jest gorsze niż zmienianie ich nawet na siłę. Wiesz, to nieco jak z nowotworem. Czasem trzeba wyciąć cały narząd i lepiej się go pozbyć, niż pozwolić mu zostać, nieważne jak przerażającym by to było - słuchał jej i dopił resztę herbaty. Trzymał delikatnie filiżankę w dłoni. Chciał coś powiedzieć o tym, że wykonywanie rozkazów to nie pomoc, tylko służba, lecz nagle usłyszał pewne słowo... Filiżanka została zgnieciona w jego dłoni, a jej odłamki upadły na podłogę, kulka jednak pozostało w jego ręce, mocno wbijając się w skórę. Krew dużymi kroplami uderzała o stolik, gdy on patrzył jej w oczy. Wydawać by się mogło, iż jego tęczówki nie były już brązowe... Lecz jakby czerń mieszała się ze szkarłatem.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Lis 24, 2016 3:08 pm

- Zaakceptuję cię jako pomocnika tylko, jeśli przystaniesz na moje warunki- oświadczyła stanowczo. Do reszty jego wypowiedzi niespecjalnie miała ochotę się odnosić. Może powiedziałaby to i owo o tym, że ona nic nie ignoruje, wbrew temu, co on może jej sugerować. Może. Bo zaraz potem zamarła, widząc, jak ten zgniótł filiżankę. Facet siedzący najbliżej spojrzał zainteresowany na to, co się dzieje, a ona patrzyła na Kiku i zastanawiała się, co mu znowu odbiło. Nie była ignorantką, wiedziała dobrze, czym mogła wywołać u niego podobną reakcję. Specjalnie o tym wspomniała, aby wzmocnić wypowiedź. Tyle że czegoś takiego nie przewidziała. Nie do końca też wiedziała, czy jej się wydaje, czy zmienił mu się kolor oczu. A może to tylko jakiś efekt świetlny...
Zakłopotana sięgnęła do torebki. Wygrzebała paczkę chusteczek i wyciągnęła ją w jego kierunku.
- Masz, wytrzyj krew...- bąknęła niepewnie. Nie żeby krew ją odrzucała po tych wszystkich wojnach. Po prostu w takiej sytuacji było to dziwne. Pewnie potem kelnerki będą opowiadały o ciekawszym dniu w pracy.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Lis 24, 2016 8:50 pm

Jedno słowo zmieniło wszystko. Nie widział już nic, zamknięty we własnym sercu. Nie widział kropek krwi, ciężko spadających na ziemię. Była tak szkarłatna, gęsta, ciemna... A on przed oczami widział obraz światła i cieni pozostałych na ulicach. Nie mógł już tak po prostu myśleć o tym, co się działo w okół. Po tylu latach, nadal odczuwał traumę. Nieważne jak bardzo zasłużył na karę... To winni powinni zostać ukarani... Nie dzieci... A to własnie one musiały przecierpieć najwięcej. Zaczął się zastanawiać... Czy największym zbrodniarzem by skazany? Czy może sąd? Nagle ujrzał piękną, delikatną dłoń, która dzierżyła prostokątny obiekt, którego przez chwilę nie poznawał. Po chwili usłyszał głos, który dla niego był odległy. Powoli rzeczywistość wracała do niego. Gdy pojął, co się działo, poczuł się upokorzony tym, jak wiele osób widziało jego reakcję. Wewnętrznie obdarty ze swej maski, gdy zdał sobie sprawę, kto go właśnie widzi. Skinął jedynie głową, gdy otrzymał chusteczki i otarł krew z ręki, odruchowo też zaczął próbował zetrzeć tą, która skapnęła, lecz tylko pogarszał sytuację, pozwalając kolejnym kroplom upaść obok rozmazanych chusteczką poprzedniczek.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Lis 24, 2016 11:02 pm

Zakłopotanie minęło jej dość szybko w momencie, w którym Kiku wziął chusteczki i zaczął ścierać krew. Bo o ile jeszcze przed chwilą miała poczucie, że i jej powinno być głupio przez to, że ten tak zareagował, tak uznała kryzys za względnie zażegnany, gdy Japończyk jakoś się ogarnął. Z naciskiem na "jakoś", bo dobrze widziała po sposobie ścierania, że chyba dalej jest w swoim świecie.
Czy czuła się głupio z tego powodu? Może trochę po tym, że on znowu zwrócił na nich uwagę pozostałych. Pomijając ten fakt, była całkiem zadowolona. Może byłaby w stanie zmienić relacje z Kiku na bardziej przyjazne, jednak pod wieloma względami wciąż w jej Korei traktowano go jak wroga. Od dawna chciała go zranić tak bardzo, jak tylko się dało, i gdy patrzyła, jak ten usilnie próbuje zetrzeć całą krew, nie mogła oprzeć się wrażeniu, że chyba jej się udało. Wykorzystała przeciwko niemu coś, co nie było jak żenujące zdjęcia z gimnazjum. Gdy sobie to uświadomiła, poczuła taki przypływ satysfakcji, że aż musiała się bardzo starać, aby brzmieć jak najbardziej spokojnie i bez większych emocji.
- Nie chcesz powtórki, prawda?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Lis 25, 2016 11:26 pm

- Ja... Wietnam... Chcesz być następna? Chcesz rozzłościć kogoś, kto umie samego siebie zniszczyć, byle pokazać swą siłę...? Nie chcę powtórki. Dlatego tak "się narzucam". To jedyne, co powinnaś zrozumieć - powiedział, nawet nie patrząc jej w oczy, nie zwracając uwagi, na wciąż kapiącą krew. Jego spojrzenie było puste, jakby jego całe istnienie zapadło się do wnętrza, implodując i niszcząc wszystko, co stanowiło jego życie. Po prostu wewnętrznie zniknął. Choć tam był, to nie postrzegał, nie reagował z otoczeniem. Niczym hel, który unosił się, nie łącząc się z niczym. Był złotem, które było zbyt miękkie, by samo stanowić ozdobę i dopiero z innymi było silne. Lecz nigdy nie łączyło się na stałe, siłą stopione nie zareagowało, w każdej chwili mogąc się oddzielić. Ludzkie serce było złotem... miękkim, drogim, pięknym... Które tak łatwo było zniszczyć, a które stawało się mocne w grupie. On zaś za długo już był sam. Za długo szukał byle jakiś domieszek, byle tylko były. Czuł, że stracił swe poczucie czystości, szlachetności... Że był tylko zbrukanym kawałkiem rozlanego złota. Potrzebował silnego metalu, który utrzyma go w jednym kawałku, nie pozwoli go zgnieść... Innego jednak niż dawny brąz czy stal broni, innego niż krzem, który wypełnił go całego z powodu elektroniki. Może potrzebował zwykłej miedzi... Takiej jaka wciąż istnieje w kablach położonych w Korei Północnej...
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sob Lis 26, 2016 12:15 am

- Ty też powinieneś coś zrozumieć. Nie mówimy tu o nikim innym, tylko o nas. Inni się wkurwiają, a mnie to dynda. Mam tyle broni, że sama mogę zrobić ci powtórkę, jak tylko narzucisz się za bardzo, więc uważaj. Możesz sobie doradzać i pomagać, gdy poproszę, ale nic więcej. Szkoda byłoby takiego... Tokio? Osaki?- mówiła spokojnie, to trzeba jej oddać. Dopiero w momencie, w którym zaczęła wymieniać, nie potrafiła już ukryć kpiny. Na pewno bardziej przeżyłby, gdyby zaatakować takie wielkie miasta. Zwłaszcza bronią atomową, która na pewno zadziała bez zarzutów (na pewno). Nawet nie przeszło jej przez myśl, że to okrutne. Była skupiona tylko na tym, że wreszcie mu się odpłaca. Co tam współpraca, ważne, do jakiego stanu go doprowadziła! Nie wykluczała współpracy, chciała go tylko nastraszyć na tyle, żeby dyktować warunki. A że przy okazji on coś się zepsuł... no cóż.
Przyjrzała mu się dokładniej. To puste spojrzenie nie uszło jej uwadze. To, że zdawał się już nawet nie zwracać uwagi na krew, także. Zresztą, to drugie akurat łatwo było zauważyć. Jedna z kelnerek już podrywała się, aby podbiec ze szmatką i wytrzeć stół. Chyba tylko błagalne spojrzenie Hyesoo ją powstrzymało. Albo po prostu przybycie nowych klientów, od których trzeba było odebrać zamówienie. Dziewczyna sama więc wzięła w końcu chusteczkę i przycisnęła mu do ran, poirytowana tym, że musi. Bądź co bądź krew ciężko zmyć; nie chciała narażać personelu na dodatkowe koszty, bo zniszczy im się wyposażenie.
- Ogarnij się, człowieku- rzuciła.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 226
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sob Lis 26, 2016 12:33 am

Gdy tylko doszło do niego to, że w pewnym sensie mu groziła, wyrwał dłoń, którą tak chciała opatrzyć i zacisnął ją na jej gardle. Nie kontrolował się, nie widział, co naprawdę robi. Jego oczy wydawały się nie odbiegać kolorem od krwi, którą teraz rozmazał na jej skórze.
- Nawet. O. Tym. Nie. Myśl - powiedział, kładąc akcent na każde słowo. - Nawet Ty nie jesteś aż tak bliska memu sercu, żebym siedział bezczynnie i pozwolił na coś takiego. Nawet Ty - jego głos był niski, chropowaty, tak różny od zwyczajnego, spokojnego dźwięku jaki zwykle wydostawał się z jego ust. Wydawał się być niczym maszyna, pozbawiony uczuć, emocji, działający tylko według zaprogramowanych reakcji. Dopiero po chwili zrozumiał co zrobił. Dłoń rozluźnił, po czym delikatnie dotknął jej policzka, rozmazując na nim krew, kciukiem dotykając jej ust. - Nawet Tobie nie pozwolę... Nieważne jak bardzo Cię... Jak... - westchnął tylko i odsunął się. - Zapomnij o tym. Tak jak zapomniałaś o wszystkim, co działo się przed wojną. Tak jak zapomniałaś o wszystkim, co zrobiłem tylko dlatego, że chciałem, byś była szczęśliwa.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 181
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sob Lis 26, 2016 6:49 pm

W pierwszej chwili chyba nawet nie do końca zorientowała się, co się dzieje, poza tym, że coś się, kurna, dzieje. Nie myślała za wiele, dlaczego się dzieje. Główną myślą było to, że musi się uwolnić, zanim on ją udusi. W rękę, którą zacisnął jej na szyi, wbiła mu paznokcie najmocniej jak potrafiła. Drugą zaś próbowała go odepchnąć najdalej, jak mogła. Siłą rzeczy spojrzała mu w oczy; nie wiedziała, czy znowu jej się nie wydaje, że jego oczy są jakieś inne. Jakieś bardziej... czerwone. Błyskawicznie skojarzyła sobie, co to może oznaczać. Sama myśl, że Kiku zrobił się niebezpieczny- i pewnie na tym nie poprzestanie- sprawiła, że odpychała i drapała go mocniej, byle się wyrwać.
Ciężko było jednoznacznie stwierdzić, co w jej oczach siedzi. Czy widać w nich więcej złości czy zaskoczenia. Hyesoo bardzo starała się, żeby nie było widać w nich ani cienia strachu. Bo dało się wyczuć, że Kiku jest jakiś inny. Inny niż jeszcze przed chwilą, zupełnie, jakby nie był sobą. A skoro tak, to tym bardziej nie może mu okazać prawie żadnych emocji. Wszak on wszystko może wykorzystać przeciwko niej.
Przestała się szarpać, gdy ten rozluźnił uścisk i wreszcie mogła złapać choć trochę powietrza. Potrząsnęła tylko głową, gdy dotykał jej twarzy. Nie miała pojęcia, co mu odwala i chyba wolała nie wiedzieć. Choć zdziwiło ją jedno: to niedokończone zdanie, którego najwyraźniej nie był w stanie skończyć. Co innego słyszeć jego wcześniejsze słowa, a co innego usłyszeć od niego tak bezpośrednio, że ją tak lubi. Od kogoś, kto zwyczajnie prawie nic bezpośrednio nie powie!
- Będę sobie myśleć, co mi się podoba! Ty nie możesz tego kontrolować. Na szczęście- mruknęła, gdy otrząsnęła się z zaskoczenia wywołanego jego kolejnymi słowami.- Pozwalać też nie musisz, choć jak tak mnie lubisz, to w końcu ulegniesz. I wiesz... ja cały czas pamiętam, co działo się przed wojną. Pamiętam, co robiłeś- zakończyła wypowiedź bardzo rzeczowo i bez emocji. Wystarczyło jej emocjonowania się tym, co było i tym, co działo się teraz. Zresztą, wciąż czuła się zaskoczona i trochę wręcz upokorzona tym, że Kiku ni z tego, ni z owego zaczął ją dusić przy ludziach. Sięgnęła po kolejną chusteczkę i zabrała się za ścieranie krwi z szyi i policzka. Nie sprawdzała w żadnym lusterku, czy wytarła wszystko; robiła to na czuja. Przestała trzeć, gdy zobaczyła, że na chusteczce po przetarciu nie zostają już żadne krwawe ślady.
- Niech cię jasna cholera... Zapłacę i stąd pójdziemy- oświadczyła głośniej, biorąc torebkę i wstając. Ruszyła do obsługi. Mogłaby wprawdzie bardziej zwyczajowo zawołać którąś z kelnerek do stolika, ale chciała dać Japończykowi czas, żeby się ogarnął. I żeby sama się ogarnęła z chęci rozkwaszenia mu nosa jak najprędzej.
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia w Północnej Korei
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: W miejscu nieokreślonym-
Skocz do: