IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia w Północnej Korei

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Gru 08, 2016 12:02 am

Jego rozmówczyni w swych knowaniach była delikatna jak woń kociego moczu na kanapie. Po prostu czuć było szwindel na kilometr.
- Wolisz mieć sadystę czy frajera? Niestety, przez postęp informatyzacji działam zero-jedynkowo. Potrzebuję nieco fizyki kwantowej, by móc wchodzić w wiele stanów jednocześnie, jak Ty. Nie chcę dopuścić do wojny. Ale musimy się na nią przygotować. Masz rację. Powinniśmy wymienić się technologiami. Mógłbym więc dać Ci broń i wyszkolić Twych żołnierzy. Byś Ty mogła odpocząć po tym, co musiałaś przeze mnie przeżywać.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Gru 08, 2016 10:28 pm

- Bez informatyzacji też działałeś zero-jedynkowo- stwierdziła oschle.- I póki będziesz pamiętał, gdzie twoje miejsce i mnie nie zaatakujesz, bądź sobie, kim chcesz. A po okupacji odpoczęłam już dawno. Zadośćuczynisz w inny sposób. Wymienimy się zatem technologiami, dasz broń... żołnierzy ja mogę szkolić. Mamy dobrych nauczycieli zza granicy.
Przyglądała mu się uważnie. Taki pokojowy, choć zdawać by się mogło, że coś mu się tu nie podoba. Jej zresztą też. Chyba będzie musiała przestać mu słodzić póki co, żeby się nie zorientował.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Gru 08, 2016 11:29 pm

- Kiedyś może bardziej dążyłem do harmonii. Teraz już jednak na świecie panuje chaos. A ludzie ciągną do wymuszonego porządku. Wszystko to sprawia, że ten świat chyli się ku upadkowi. Dlatego chcę uratować choćby Ciebie - patrzył jej w oczy, czując, że coś jest nie tak. Że nie powinien robić kroku naprzód. - Ja ich wyszkolę. Chcę wiedzieć, że dobrze będą posługiwać się daną bronią. Nie chcesz chyba, by ginąc na polu bitwy, zostawili tę broń wrogowi, prawda? Poza tym... Nauczyciele z innych krajów... Oni mogą uczyć angielskiego, ale nie powinni nawet widzieć broni, jaką posiadasz. Wiesz o tym doskonale. Czasem sojusznicy szkolą siebie nawzajem, z zakresu broni, a także choćby języków, by zrozumieć się na wspólnych działaniach. To wszystko mogę Ci dać. Chcę być Ci potrzebny - "chcę, byś mnie potrzebowała" pomyślał, lecz nie powiedział tego na głos.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Gru 08, 2016 11:58 pm

- Mną się nie przejmuj- miała dodać, że powinien siebie ratować, ale w sumie... po co? Niech sam się o tym przekona.- Pokażesz im, jak posługiwać się tą bronią, i tyle. Nie narzekam na innych, którzy szkolą moich ludzi. I prędzej zdechnę niż w moim kraju będą powszechnie znać angielski!- Powiedziała z całym przekonaniem.- A ten twój parszywy język wciąż niektórzy znają po tym, jak musieli się go uczyć. Słyszałam też, że z Południem ostatnio postanowiliście wymieniać się informacjami wywiadowczymi... odważnie- zagaiła, nie licząc nawet na to, że zaproponuje dzielić się nimi także z nią. Ot, skoro już mówił o wzajemnych korzyściach sojuszników...
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Gru 09, 2016 12:02 am

- Lepiej, żeby znali jak najwięcej języków. Nie jest to miłe, gdy ktoś obok rozmawia w nieznanym nam języku, prawda? Więc jak będą poznawać inne kraje, powinni znać ich języki. I wiedzieć, co mówią osoby z zewnątrz. To może się przydać... A informacje są potrzebne. Jeśli ktoś je posiada, powinno się ku nim dążyć... Może kiedyś też jakieś dostaniesz, jeśli uznam przekazanie ich Tobie za konieczne - patrzył na nią surowo, podejrzliwie. Nie chciał stać się tylko wykorzystanym przez nią, wysuszonym źródłem.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Gru 09, 2016 12:09 am

- Ale nie angielski. Po moim trupie!- Mogli sobie mówić po jakiemu chcą, spoko. Ale po angielsku nie zamierzała się uczyć. I nie zamierzała, aby jej ludzie też się uczyli tego języka. Znaczy, powszechnie uczyli. Bo że już teraz byli w jej kraju tacy, co znali angielski, to inna sprawa. Na zewnątrz musi uchodzić przecież za kraj, który dla zasady pewnych rzeczy sobie nie przyswoi.
- Nie naciskam- powiedziała spokojnie.- Nawet nie chciałam cię o nie prosić.
Jak na złość, Hyesoo jak postanowiła sobie, że go wykorzysta, tak postanowiła też do tego dążyć. Tylko widziała, że musi być ostrożniejsza. Naprawdę, mogłaby zrobić to mniej subtelnie. Byłoby szybciej i prościej. Tylko czy wtedy Kiku ucierpiałby na tym tak bardzo?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Gru 09, 2016 12:22 am

- Wiesz, może nie chcesz, by znali tę amerykańską wersję języka... ale brytyjska jest o wiele bardziej... urocza. I przydatna. Amerykanina zrozumiesz, gdy będzie chciał powiedzieć coś w sekrecie przed Tobą. A on nie zrozumie Ciebie, nawet, jeśli powiesz słowo, które zna - zrozumiał do czego dążyła. Piękne kwiaty rodzą trujące owoce. Wydawała się być jak róża. Kusi kwieciem, rani kolcami. On jednak nie chciał pozwolić się wykorzystać. Był smutny. Przez chwilę miał nadzieję, że jednak wszystko się uda... Teraz jednak, pozostało mu tylko grać w jej grę. I wygrać. - Oczywiście, powiem Ci tak wiele, jak wiele dowiem się od Ciebie. Sprawiedliwość jest ważna.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Gru 09, 2016 9:10 pm

- Nie ma mowy. Wy możecie się uczyć angielskiego, ale nie będą wszyscy Koreańczycy mówić po angielsku! Nawet tej brytyjskiej wersji- "wszyscy" było tu kluczowe.- Ty będziesz mi mówił, co chce przede mną ukryć, ja będę mówiła, co chce przed tobą ukryć Południe. Bo z twoich planów uczenia się koreańskiego na początku okupacji niewiele wyszło...- wytknęła mu.- Może być?
Nie miała pojęcia, że on zrozumiał, o co jej chodzi, i postanowił ją pokonać jej własną bronią.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Gru 09, 2016 10:32 pm

- A może ludzie by chcieli uczyć się nowych rzeczy? Wielu nowych języków. Może chcieliby wyjeżdżać za granicę, czy choćby dzwonić do kolegów, którzy są poza państwem... Bo często mają rodziny, przyjaciół na Południu... Tak... Często całe rodziny tam wyjeżdżają... Do Chin, potem do mnie, albo do Południa... I są bardzo smutni, że ich przyjaciele, albo rodzice nie mogą do nich zadzwonić. Zwłaszcza teraz... A przecież Twoi ludzie są tacy kochający, tacy mili, że powinni móc rozmawiać z przyjaciółmi na całym świecie. A ich ogromna wiedza i inteligencja na pewno dałaby im miejsce w światowych korporacjach. Pan tata nauczyłby się angielskiego, pojechał do Ameryki i zatrudniliby go w Dolinie Krzemowej. Potem zadzwoniłby do synka i wysłałby mu plany urządzeń, nad którymi pracują. A synek zrobiłby takie samo urządzenie w domu. Przecież dziecko z Twego kraju zrobi więcej niż naukowcy z Ameryki, prawda? Ale niestety, jeśli pan tata wyjedzie, to pan dziadek, synek, mamusia, wszyscy będą bardzo, bardzo smutni, prawda? I nie będą też mogli rozmawiać z panem tatą. A pan tata przecież nawet nie może wyjechać... I cały plan przejęcia planów urządzeń Ameryki pada zanim się zaczął... Gdyby tylko ludzie mogli więcej się uczyć, więcej podróżować... Może są szczęśliwi, nie mają problemów zachodu. Wystarczy im, ze mają garnek. O jedzeniu, które mogą tam włożyć nawet nie myślą i nie mają takich problemów jak wybór sposobu inwestowania pieniędzy, czy wybór szkoły. Wszystko robi za nich państwo... ale wiesz... Mają tak ogromny potencjał, że jakbyś ich wypuściła, to sami zajęliby cały świat. Bo nieważne dokąd pojadą, zawsze wrócą do raju. A nie muszą wracać z pustymi rękami.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Gru 12, 2016 10:58 pm

- A może moi ludzie wyjeżdżają i uczą się nowych rzeczy? I tak do twojej wiadomości, mogą dzwonić za granicę- mniej lub bardziej legalnie, ale przymyka na to oko. Nawet, jak dzwonią na Południe i nikt akurat nie każe jej się tego czepiać.- Cały twój plan jest piękny, ale nie zgrywa się z rzeczywistością. Mamy wystarczająco dużo honoru, żeby nie jeździć do Ameryki. A przejmowanie planów zostawmy tym, którzy chcą jechać. Albo szpiegom- tłumaczyła spokojnie, ale i stanowczo. Nie chciała przyznać, jak bardzo spodobał się jej plan przejęcia planów w taki sposób, tylko sęk w jednym... Ameryka. Nie życzyła sobie, żeby ona albo ktokolwiek z jej ludzi tam pojechał. Gdyby nie ten jeden szczegół, byłoby okej.- I przestań pieprzyć o rzekomych problemach ludzi w moim kraju, bo za chwilę sam będziesz je miał! Oni robią, co chcą. Słuchaj czegoś innego niż ci aktorzy z Południa.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Gru 13, 2016 12:16 am

- Może my mamy. Ale jaką masz pewność, że inni mają? Chcesz pozwolić, by inni działali w ten sposób i nagle Cię przewyższyli, łącząc swoją technologię z Twoją, gdy Ty będziesz unosić się honorem, korzystając tylko z tego, co masz? Jak myślisz? Czemu tak wiele projektów robię razem z kimś, komu nikt naprawdę nie ufa? Czemu wszyscy tak robią? Bo wszyscy wiedzą, że i tak zdobędzie ich wiedzę. A tak chociaż trochę mogą zyskać z jego technologii. A zwykli ludzie często są lepsi niż szpiedzy. Są mniej podejrzani. I w tłumie zwykłych ludzi łatwiej zakamuflować szpiega, niż wysłać go nagle samego. A tak, ot cały rocznik w jednej szkole razem z wychowawcami jedzie na wymianę studencką... A to, że jeden wychowawca rok temu dopiero zaczął uczyć, oj zdarza się... Ale wysłanie jednego inżyniera, by nagle zaczął pracować w fabryce będzie kłopotliwe. Wyjazd tysiąca inżynierów może przykryć wyjazd jednego. Potem większość wróci, oj, nie spodobało im się, ktoś pomyśli narcystycznie "Och, nie dali rady w naszym kraju". A razem z nimi powrócą informacje. Może to nawet lepiej, że zachód Cię nie docenia. Myśląc, że walczą z mrówką nigdy nie będą się spodziewać ataku tygrysa. Wyjdą z kijem przed artylerię. Ja znajdę sojuszników pośród zachodu, udając, że wcale Cię nie lubię. To - wskazał na swój złamany przez nią nos. - nawet mi pomoże. Pomyślą, że się nienawidzimy. A ja się pożalę, jak źle mnie potraktowałaś. Będą mi współczuć, kochać mnie. Pójdą za mną. Ty znajdziesz sojuszników na wschodzie. Powiesz jaki zachód jest zły, jak nawet ja Ciebie okropnie traktuję. Pokochają Cię, będą Ci współczuć. Więc będą po Twojej stronie. A wtedy my, razem z tymi, którzy pójdą za nami, pokonamy tych, którzy stoją nam na drodze. A wtedy nie będzie już wojen. Bo nie będzie nikogo, kto miałby jeszcze wolę walki. Nadejdzie czas rozwoju.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Gru 13, 2016 9:16 pm

- Naprawdę myślisz, że nikt się nie zorientuje, co się dzieje, jak nagle zacznę masowo wysyłać ludzi do Ameryki?- No naprawdę, on był taki głupi, że nie pomyślał o takim szczególe? Masa Koreańczyków z Północy nagle postanowiła wyjechać na wymianę. Do Ameryki. Na pewno nie wzbudzi to niczyich podejrzeń.- Może dla ciebie to dobre wyjście, ale nie dla mnie. Ty zdobywaj technologię. Przy tobie się nie zorientuje. Nie wspominała, że szpiegów też by wysyłała niezależnie od niego. Nigdy dość informacji. - Ale ten drugi pomysł ciekawy, naprawdę- nie wiedziała, czy uzna to za kłamstwo, czy nie, ale mówiła to szczerze. Nikt nigdy nie spodziewał się, że człowiek szukający sojusznika tak naprawdę jest wrogiem.- Na to mogłabym przystać. Zniszczyłabym wszystkich wrogów, a potem mielibyśmy pokój. Chcesz, to mogę jeszcze bardziej udawać, że cię nienawidzę i gorzej traktować- zaproponowała. Toż to byłoby jak przyzwolenie!
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Gru 13, 2016 10:27 pm

- Skoro wszyscy myślą, że tu jest tak źle, to nawet jakby cały kraj wyjechał to by niczego nie podejrzewali. Oni myślą, ze ludzie mają do tego powód. Nagła emigracja tylko utwierdzi ich w ich obłędzie - próbował znów powiedzieć jej, iż niby jej kraj jest wspaniały. By poczuła się kochana. Częściowo dlatego, że tak było lepiej dla jego planu. Częściowo po to, by po prostu była szczęśliwa. Nawet, jeśli szczęście jest tylko iluzją. - Możesz zdobyć technologie. Ale nie tylko. Pamiętasz wojnę? W Kanadzie i w Stanach moi ludzie zostali rozlokowani... Cóż, w Kanadzie po prostu dano im nowe domy, przydzielono szkoły i miejsca pracy, pozwolono im chodzić gdzie chcieli, wrócić do kraju. W Stanach zamknięto w obozach, zabijano, gdy z nich wychodzili, nawet nie mogli mówić we własnym języku. Tam też zmuszano ich nawet do wstąpienia do wojska. W Kanadzie zaś sami szli, co uznano za tak wielki poziom miłości do nowego kraju, że aż chcą poświęcić dla niego życie... Właśnie... Imigrant zdobywa obywatelstwo, potem idzie do wojska, staje się generałem... A wtedy wie już wszystko. Ot, czasem pojedzie odwiedzić babcię u siebie w kraju. To nie jest podejrzane prawda? W Stanach może być z tym większy problem niż w Kanadzie. Bo o ile w Kanadzie byłoby to łatwe. Bo każdy człowiek byłby traktowany jak człowiek i mógłby iść nawet do wojska. Tak w Stanach mogliby zamknąć nowych ludzi w gettach i nawet pracy jako sprzątacz uliczny nie dać... Ale Twoi ludzie mogą im zaimponować... A potem przynieść kilka informacji z bazy głównej... Ot, po prostu "imigrant, uciekający z piekła komunizmu pojechał do wspaniałego kraju wolności, pokochał go tak, ze aż chciał za niego oddawać życie. Kocha swą rodzinę i odwiedza tych, którzy zostali w koszmarze". Tak pomyślą o szpiegu, który przyjedzie od Ciebie do armii Stanów - uśmiechnął się delikatnie, patrząc jej w oczy. - Wiem, że masz doświadczenie w udawaniu nienawiści, gdy jej nie czujesz. Możesz więc jeszcze chwilę kontynuować swą praktykę. A gdy już wszystko się uda, nie będziesz musiała ukrywać prawdziwych emocji.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Gru 13, 2016 11:26 pm

- Cały kraj nie może wyjechać! To wyda się zbyt podejrzane. Choć o reszcie pomyślę- tak, jej kraj jest wspaniały. Tak wspaniały, że nie musi rzucać ludzi, gdzie popadnie. Niemniej jednak, Kiku łapał rozkminy, które wprawiały ją w zdumienie i podejrzliwość zarazem. Miał łeb, trzeba było mu to przyznać. O niektórych rzeczach, o których mówił, sama nie myślała. Tyle że on miał to tak rozplanowane... zaczęła się wręcz zastanawiać, czy on aby nie planuje czegoś podobnego u niej. To by tłumaczyło, czemu tak nalegał na szkolenie jej wojsk...
Oj, jak chciała mu za ten własny wniosek przywalić jeszcze raz! Jak bardzo chciała mu powiedzieć, że tak naprawdę nie udaje, bo go nienawidzi cały czas. Ale on wyglądał z tym delikatnym uśmiechem tak, jakby naprawdę wierzył, że jest inaczej. Nie miała serca, gdy próbowała go oszukać. Dotknęła tylko jego złamanego nosa, na tyle mocno, żeby poczuł ból. Nie chce mu pokazywać gniewu typowego dresa, któremu wejdziesz na jego kawałek chodnika, ale zbyt ją korciło, żeby coś mu zrobić.
- Przy niektórych wcale nie udaję- stwierdziła tylko.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Gru 14, 2016 12:16 am

- Nie cały - zaśmiał się. - To taka przenośnia. Wiesz, nawet, jakby wszyscy wyjechali, to nikt by niczego nie podejrzewał. A tym bardziej kilku tysięcy by nie zauważyli - patrzył jej w oczy, stając się jej lustrem. Odbijał jej kłamstwa. Lecz na nienawiść reagował czymś przeciwnym. Co jednak było prawdziwym przeciwieństwem nienawiści? - Chciałbym móc wymieniać się z Tobą informacjami. Moi ludzie już są w wielu krajach. A ja, szkoląc Twych żołnierzy, przekażę Ci informacje, a Ty przekażesz mi. Bez oszustw, bez szpiegów. Bo szpiedzy będą mieli pełne ręce roboty za oceanem. Nie musimy im dokładać pracy - gdy dotknęła jego nosa, syknął nieco. - Już dawno nie wiesz co jest prawdą? Ani czym jest prawda...
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Gru 14, 2016 10:27 pm

- Jakby więcej nagle wyjechało, to też byłoby podejrzane. Tak wielu nagle pcha się na Zachód, którego nienawidzi? Nie mów, że tego nie zauważasz. Jeśli już chcemy robić coś takiego, to trzeba stopniowo- gdyby za wielu wyjechało, to pewnie nie przeszłoby to bez echa. Możliwe, że znaleźliby się tacy, którzy nie uwierzyliby w nagłe kosmopolityczne nastroje Północnokoreańczyków. Właściwie słusznie.- Zatem wymieniaj się. Praktycznie przekażę ci, co będziesz chciał. Ale nie próbuj mi wmówić, że nie znam prawdy- syknęła. No, jak on tak mógł przyjmować, że ona tylko udaje? Zupełnie się pod tym względem nie zmienił od czasów okupacji.- Różne rzeczy można udawać, ale teraz to tobie się myli.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Gru 14, 2016 10:49 pm

- Dla niektórych byłoby podejrzane. Ale niektórzy myślą, że tu ludziom się każe udawać nienawiść. Więc myślą "Oni nie wyjeżdżają tylko dlatego, że nie mogą. A na pewno chcą!" Więc jakby nagle wyjechali, to choćby Amerykanie by pomyśleli "Tak, wiedzieliśmy, ze nas kochają, teraz są wolni i robią to, co chcą! A przecież każdy chce wyjechać do Ameryki!". Ale jednak masz racje. Inteligentniejsze narody by coś podejrzewały... Anglia, Kanada, dla nich nie byłoby to normalne. Dziękuję, że zwróciłaś na to uwagę... Więc trzeba będzie plan rozłożyć czasowo. W XIX wieku dużo moich ludzi i Chińczyków jechało do Kanady, aż tam wprowadzili podatek dla imigrantów z Chin, bo za dużo ich było... Ale... Nawet wtedy nikt nie widział w tym nic dziwnego... Teraz też, jak do Europy jedzie dużo osób z zachodniej Azji, też mało osób coś podejrzewa. Zawsze będzie ktoś, kto jednak pozostanie nieufny. ale widzisz... Większość osób po prostu uważa to za normalne. Kiedyś chociaż dbali o swoich i ograniczali nowych... A teraz swoim zabiorą wszystko, by dać obcym... Ale nie Amerykanie... Oni obcych zamkną bez możliwości pracy, a potem będą krzyczeć, że oni nie pracują, a jak zaczną pracować, to będą krzyczeć, że zabierają pracę... Oni może są głupi i ufni... Ale tak samo okrutni i egoistyczni... Dlatego są problemem, który należy rozwiązać. Ale też nie należy nikogo bezsensownie krzywdzić, bo przez uprzedzenia można stracić jednostki wybitne... Trzeba więc ich wybadać i jakoś przekonać do współpracy... A resztę do niej zmusić... Lub rozwiązać problem inaczej. I wierz mi, potrafię rozpoznać, kto kłamie, tak jak i to, co kto czuje... I co planuje...
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Gru 14, 2016 11:29 pm

- Nawet dla naszych sąsiadów to byłoby podejrzane- mimowolnie uśmiechnęła się, gdy ten dziękował jej za zwrócenie uwagi. Nareszcie dał sobie przemówić do rozumu. Wyglądało na to, że albo jest aż takim idiotą od tych mango i animu, albo obmyślał wszystko na bieżąco. Gdyby był taki inteligentny, zrozumiałby od razu, czemu wysyłanie wielu Koreańczyków gdziekolwiek nie wchodzi w grę. Albo tak się zafiksował na historii, że nie widział przez to współczesności tak, jak powinien. Uparcie ignorowała fakt, że na pewnym poziomie robiła to samo.- Chcesz ratować Amerykanów?!- tak trochę jej to zabrzmiało, nawet jeśli chwilę potem mówił o przekonywaniu/zmuszaniu do współpracy (niepotrzebne skreślić).- Nie, Kiku, nie potrafisz. Z odczuciami zawsze miałeś problem. Pewnie myślałeś, że jestem ci wdzięczna, a ja cię nienawidziłam. I nie tylko ja- wyjaśniła mu dość spokojnie jak na nią. Trochę się jednak zaczęła zastanawiać, czy ten ją przejrzał. I co z tym zrobi. Przygotowywała się już nawet na falę wnerwu.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Gru 15, 2016 12:04 am

- Nie "Amerykanów". "Ludzi". Bo jest różnica między kimś kto mówi "Jestem człowiekiem i będę działał tak, by ludzie byli szczęśliwi", a kimś kto mówi "Pochodzę z tego kraju i mogę zabić wszystkich, byle tylko mój przywódca był szczęśliwy". Ci pierwsi mogą nam się przydać, bo nam również będą lojalni. Ci drudzy zaś niszczą nawet swój własny kraj, dając mu opinię jaką o nim mamy. W każdym kraju są obie grupy ludzi. I w każdym należy je uporządkować. Wiem, że masz prawo mnie nienawidzić. Ale nie masz takiego obowiązku. Niektórzy, którym zgotowałem podobny los, mówią, że nie było źle... Bo byli przyzwyczajeni do czegoś o wiele gorszego. Cierpienie i szczęście jest relatywne. Ja nie pojmę, co Ci uczyniłem, bo sam tego nie przeżyłem. Ale ci, o innej przeszłości też nie pojmą Twej złości. Za to samo można zarówno kochać i nienawidzić. A to wszystko zależy od przeszłości i przyszłości. Teraźniejszość jest względna.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Gru 15, 2016 10:17 pm

- Zróbmy tak: jak tobie się chce ratować Amerykanów, to to rób. Ale do mnie ich nie sprowadzaj- posłała mu chłodne spojrzenie. Niech sobie sprowadza ich na głowę, jeśli chce. Dla niej Amerykanie tworzyli taką bliżej nieokreśloną masę, której trzeba nienawidzić, więc w głowie nie mieściło jej się, że naprawdę jest wielu takich, którzy nie są tacy źli. Ot, dobry Amerykanin to martwy Amerykanin. Ewentualnie taki, który osiedlił się w jej kraju.- I mam prawo i chęci, żeby cię nienawidzić- nie powiedziała mu jednak wprost, że nienawidzi go właśnie teraz. Skoro chciała udawać, że się z nim dogada, to zupełnie jej nie stykało. Aż się poprawiła:- I właśnie z tymi chęciami próbuję walczyć. Nie jest łatwo, ale się staram, bo tak będzie lepiej.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Gru 16, 2016 12:28 am

- Sprawię, ze staną się godni miana "człowieka", będą czymś więcej niż po prostu "człowiek dumny z samego pochodzenia". Może będą mieli powód, by być naprawdę z czegoś dumni. I przysłużą się nam. Dla każdego jest szansa, nawet, jeśli umarła nawet nadzieja. Tak jak ja wciąż pragnę sprawić, by w Twych oczach było coś poza odrazą, gdy spoglądasz na mnie. I by tym czymś nie była żądza mordu - spojrzał jej w oczy, uśmiechając się delikatnie, lecz tak, jak mężczyźni uśmiechają się do pięknych kobiet. Starał się użyć technik zachodu, które miały zdobyć jej serce. Przypomniał sobie nieco z zachodnich filmów i własnych dram. - Chwilowo patrzysz na mnie jak dziecko patrzy na brukselkę, gdy mama mu mówi, że jeśli jej nie zje, to nie będzie mogło wyjść pobawić się z kolegami. Wzrok typu "To jest tak obrzydliwe, ale nie mam wyjścia".
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sob Gru 17, 2016 9:58 pm

- A jak chcesz tego dokonać, hm? Oni nie wyglądają na takich, których zmienisz ot tak- jak dla niej, to ich w ogóle nie da się zmienić. Ale niech Kiku próbuje. Najwyraźniej ma sporo chęci do zmieniania rzeczy na siłę... tak, jak kiedyś. Tyle że teraz chyba będzie się bardziej pilnował.
Choć chwila, czy on przypadkiem czegoś nie próbuje? To raczej nie był taki uśmiech, jak dotychczas. Coś kombinuje czy znowu się zabujal? A jeśli tak, to co ona ma z tym zrobić? Dosadne sprowadzenie go na ziemię, owszem, było opcją; frapowało ją co innego. Hyesoo zwyczajnie nie czuła się zbyt pewnie, gdy tak się do niej uśmiechano.
- I jak chcesz niby sprawić, żebym inaczej cię traktowała?- Zadając to pytanie, studiowała ścianę budynku za nim. Nie odniosła się już do tego, jak określił to, jak na niego patrzy, choć bardzo miała ochotę rzucić jakąś złośliwością. Cholera, mogła się nie wkopywać w udawaną sympatię, tylko dalej mu wygarniać, co o tym myśli.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Nie Gru 18, 2016 9:44 pm

- Oni nie. ale następne pokolenia? Powoli, pomalutku. My, kraje mamy czas, by ich uczyć, a oni, ludzie, nie mają czasu, by się buntować.Nauczymy matkę, matka nauczy syna. Może syn nigdy by nas nie posłuchał, ale posłucha matki. Potem nauczy własne dzieci. A za jakiś czas już wszyscy będą myśleli w odpowiedni sposób. Tak samo przecież oni powstali. Odrzucili nauki swych ojców, znaleźli nowe. Tych nowych uczyli swe dzieci. I stąd są teraz tacy, tak odmienni od swej genezy - przekręcił głowę jak zaciekawiony kotek i patrzył na nią z innej perspektywy. Wciąż się uśmiechał, jakby sam jej widok sprawiał jej radość. Wychodziło mu to nieporadnie, bo nie była to jego naturalna mimika. Ale może ona to zauważy? Może zobaczy, ze uśmiecha się tylko przy niej? I pomyśli to, co myśleć powinna. Cenił ją, to prawda. Tak samo jak cenił Tajwan, czy resztę rodziny. Może jej pragnął, jej dzikości, buntu. Lecz wolał spokój i posłuszeństwo widzieć na co dzień, niż męczyć się z własnym zdaniem kobiety. Cóż, był tradycyjnym mężczyzną. Lecz wiedział też, że nie można iść ślepo za tradycją. Nie chciał więc zmuszać silnej kobiety do stania się nieporadną. Podziwiał takie. Lecz przy sobie wolał mieć delikatne kwiaty. Bo tak było łatwiej. Dzikości nie ganił, pozostawiał ją młodym. - Zamierzam "poskromić złośnicę", jak to na zachodzie czasem mówiono. Jak w dziele z kraju morskiego władcy, gdy pozytywne uczucia zmieniły dziką kobietę w posłuszną... Lecz ja chcę to zrobić inaczej. Bo wiem, że już dawno Ty poskromiłaś mnie. Chcę więc nagrody, takiej, jaką otrzymuje grzeczny piesek. Stanę się więc grzecznym psem, byś chciała mnie pogłaskać. A inne psy zamkniesz w budach. Może kiedyś zasłużę, by wejść na kanapę? - jego oczy naprawdę były teraz duże, źrenice rozszerzone, tak jak wtedy, gdy patrzy się na coś pięknego, kogoś, kogo się kocha. Wyglądał jak kot na widok błyszczącej bombki na choince. Nie wiedział, że tak jest. Nie wiedział też, czemu mogło tak być. Przeczyło to logice... Potrafił odczytać emocje każdego... Poza swoimi własnymi. Był jedynym, kogo nie rozumiał.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Gru 19, 2016 12:24 am

- Czyli będziesz ich indoktrynować w taki sposób? Sprytnie. Ale jesteś pewien, że to się uda? Oni są tak przywiązani do swojego, że nawet siłą nie szło ich odzwyczaić- zauważyła, mrużąc oczy. W takim wypadku, jak dla niej, próba wyperswadowania pokojowo była jeszcze cięższa.
Dość szybko jednak przestała się tym przejmować, bo oto pojawiła jej się kolejna rzecz, którą powinna zaprzątać myśli: to, jak Kiku teraz wyglądał, jak na nią patrzył. Wyglądał jeszcze bardziej tak, jak się zadurzył. Dziwne to było. Jasne, wcześniej już dawał jej to do zrozumienia, ale teraz wydawało się, że już nawet się nie kontroluje. I tak, jak nie potrafiła tego zupełnie zignorować, tak miała straszną ochotę to wykorzystać. Ewidentnie się podkładał, nawet nieświadomie.
- Nie będziesz mnie poskramiać! Nigdy- wystarczyło jej to, jak kiedyś bawił się we władcę Azji i ją ograniczał. Tym razem to ona będzie rozdawać karty. Wygląda na to, że Kikuś zupełnie już się poddał, skoro postawił się w pozycji poskromionego. Niesamowite. Nawet nie musiała go do niczego zmuszać. Sprawiał wrażenie, jakby był tak zachwycony, że faktycznie będzie mogła mu kazać, co tylko zechce.- Może. Kiedyś- wycedziła spokojnie. Nawet poklepała go po głowie, co postronnemu widzowi mogło wydawać się zabawne zważywszy na fakt, że była od niego niższa.- Więc mówisz, że mnie nie poskromisz, bo i tak to ty przegrałeś?- zagadała po chwili zaciekawiona.- Do czego byłbyś zdolny się posunąć, żeby zasłużyć?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Gru 19, 2016 12:55 am

- Jeśli będę w tej kwestii polegał na Tobie, porażka jest niemożliwa. Poza tym... Oni myślą w ten sposób, bo ktoś każe im tak myśleć. Wystarczy zmienić nauczyciela, a uczniowie posłusznie wezmą się do nauki nowych definicji. Nawet nie zauważą, że różnią się od dotychczasowego podręcznika - wciąż się jej przyglądał. Patrzył na zmiany w jej oczach. Czy udało się ją przekonać? Czy uwierzy w jego podziw ku niej? Czy stanie się narzędziem w jego rękach? Martwił się o nią. Wiedział, ze wojna jest nieunikniona, że ona po prostu któregoś dnia weźmie nóż i powyrzyna wszystkich w koło... Musiał chociaż odwlec ten dzień do momentu, gdy będzie pewny, ze będzie mógł się bronić. Albo, ze nie będzie musiał. Miał nadzieję przekonać ją do innego sposobu walki, bez rozlewu krwi. Wiedział, ze ze współczesną bronią, jeśli Ameryka zaatakuje ją, to i on nie wyjdzie z tego cało. Nieważne, gdzie spadną bomby, ofiarami będą wszyscy. Skoro i tak miałby w tej wojnie zginąć, chciał walczyć. I chciał mieć ku temu powód. Damę serca, dla której rycerz odda życie. Ją. Właśnie ją. Mógł mieć jak rycerz, swą spokojną żonę i niedoścignioną damę serca. Tajwan i... I Hyesoo... Czy ktokolwiek inny byłby lepszy? Cóż, może Wietnam, u której Amerykanie zrobili rzeź, zabijając dzieci i wymawiając się tym, ze podobno we wiosce byli "ci źli"... Ale ona była wolnym wiatrem, którego nie schwyta. Lecz tu miał rekina, któremu wystarczyło dać odpowiednie mięso. Najlepiej porządne, tłuste, amerykańskie mięso. Gdy został poklepany po głowie, nieco się zniżył, by było jej wygodniej i poczuł coś na kształt uczucia żalu, niedosytu, gdy zabrała swą dłoń. - Nie pozwolę się kontrolować, to pewne. Nawet dla Ciebie byłoby to zbyt nudne. a nie chcę, byś straciła swe zainteresowanie mną. Ale mogę udawać pieska Ameryki, skoro i tak mnie za niego uważasz. A gdy on już pomyśli, że go słucham i mi zaufa, gdy pomyśli, ze na pewno z Tobą nie współpracuję, wtedy wejdziesz do gry. A gdy to się stanie, dla niego będzie za późno. Zrobię to dla Ciebie, która przez niego cierpiałaś, dla Twego brata, który musiał na to patrzeć i z Tobą walczyć, dla Chin, którego skrzywdziłem, a o którego cierpieniu nikt nie pamięta, bo z całej wojny krzyczy się tylko o Ameryce. Dla Tajwan, którą mi odebrali, dla Wietnam, która musiała patrzeć jak w jej kraju rodzą się chore dzieci. Dla siebie. Bo muszę naprawić to, co zniszczyłem. I nie chcę więcej widzieć pustych oczu dzieci, wypalonych przez światło zbyt wielkiej eksplozji.
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia w Północnej Korei
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 9 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 8, 9, 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: W miejscu nieokreślonym-
Skocz do: