IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia w Północnej Korei

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Paź 17, 2016 11:14 pm

- A niby czemu ty chciałbyś mi pomóc, hm? Powiedz mi- powinna była się przyzwyczaić, że Japończyk raczej nie odpowie wprost, jednak to była jedna z tych rzeczy, które naprawdę chciała z niego wyciągnąć. Wciąż była bowiem przekonana, że on bynajmniej nie chce traktować jej jak równej sobie. I wolałaby usłyszeć to wprost niż składać taki obraz sytuacji z innych wypowiedzi Kiku.- Bez przewodników turyści tylko by się pogubili i poszli tam, gdzie nie ma nic do oglądania. A szefa w to nie mieszaj! Kształcił się za granicą, aby przywieźć do Korei inne idee i rozwijać nasz kraj- stwierdziła oschle. Nigdy nawet nie wnikała w to, czemu jej obecny szef wyjechał za granicę, aby się uczyć; zadowalała się powszechnie krążącą wersją wydarzeń.
Mogła przyznać, że jedno jej się strasznie nie podobało: ona tak się na niego denerwowała, a on nic. Wnerwiało ją to jeszcze bardziej i powstrzymywała się od zrobienia mu awantury tylko dlatego, że znajdowali się tu ci, których nie powinna kłopotać problemami pierwszego świata sprawami na szczeblu personifikacji. Nie wypadało. I jeszcze miałaby przez to potem nieprzyjemności. - Jestem już taka, jak Chiny!- a nawet bardziej, jeśli brać pod uwagę opresyjną politykę państwa.- I on o tym wie. Nie musisz się tym przejmować- wycedziła przez zęby tak, jakby chciała powiedzieć, że nie powinien. Przecież to nie jego sprawa.
Z reguły lubiła, gdy kogoś z rodzeństwa brało na wspominanie, to jednak nie był ten przypadek. Jasne, przez chwilę sama wróciła myślami do czasów, gdy była młodszym państwem, ale Kiku mówił o niej i jej ludziach zbyt jednoznacznie. Zupełnie, jakby nie rozumiał, że nie wszystko po jego kapitulacji było złe.
A u ciebie to co? To u ciebie wszyscy są tacy sami i durni! Ty chyba nie rozumiesz, że twoja kapitulacja zaszkodziła tylko tobie! Na szczęście... I pokochałeś?- Słychać było po jej głosie, że nie dowierzała temu. Jak dla niej, jego zachowanie w ogóle nie świadczyło o miłości, nawet jeśli brać pod uwagę surowe wychowanie. Zupełnie nie mieściło jej się to w głowie. Na swój sposób nawet nie chciało się mieścić w głowie, jeśli połączyć to z tym, co mówił wcześniej.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 2:58 am

- Mam swoje powody... - trudno mu było ukazać jej swe pobudki. wiedział, że i tak mu nie uwierzy, a dodatkowo sama zrozumie wszystko inaczej. A sprawy te były zbyt osobiste, by pozwolić jej wziąć je w swe ręce. Była dla niego cenna i żałował wszystkiego, co wcześniej uczynił. Lecz teraz nie miał zamiaru już niczego żałować. - Czemu mówisz, że poszliby tam, gdzie "nie ma nic do oglądania"? Przecież Twój kraj jest tak piękny, że nawet wysypisko śmieci byłoby czymś godnym uwagi. I jeśli Twój szef chciał przywieźć zachodnie idee, to czemu nie pozwolił im po prostu tu wejść? Twoi ludzie są wystarczająco inteligentni, by wybrać, czego z Zachodu będą pragnąć, gdy będą mieli dostęp do ich wszystkich. Czyżby nie ufał swym ludziom? Lub coś przed nimi ukrywał? Ale... to przecież niemożliwe, czyż nie? - mówił to spokojnie, opanowanym głosem, nie chcąc jej prowokować do okazania złości. To mogłoby być bolesne przeżycie. - Chiny jest otwarty na Zachód, handluje z nim. Wiesz, że rzeczy, które produkuje są częściej kupowane niż te z Zachodnich imperiów? Wiesz jak wielu ludzi pragnęłoby mieć coś wyprodukowane w Twym kraju? Pozwól Chinom, by mógł się Tobą chwalić przed innymi. Wiesz, jaki on jest, on chce wszystkim powiedzieć, że jest z Ciebie dumny. A przez to, że Zachód za mało Cię zna, nie wierzą mu, kiedy Cię chwali. Otwórz się więc dla niego, by wszyscy mogli mu zazdrościć - Chiny był argumentem ostatecznym. Jest on władcą jej serca, wiedział o tym. Dlatego odwoływał się do tej miłości, pragnąc otworzyć jej serce. - Cóż, w wielu aspektach jesteśmy tacy sami. Wystający gwóźdź prosi się o młotek... Jednak u mnie ludzie mogą ujrzeć wiele rzeczy, których nie widza Twoi. I wybrać, czego pragną. Do pracy pójdzie pan w garniturze, zaś w wolnym czasie będzie wyglądał zupełnie inaczej. Czy Twoi ludzie tez tak robią? Ach i wiesz... Ja po kapitulacji wróciłem do dawnego kształtu, tylko miałem kilka... pasożytów na swoim terenie. Tobie te pasożyty odebrały brata. A wiesz, co jest najśmieszniejsze? Pewien kraj zamiast oddać tereny, które zabrałem właścicielom... Sam zajął się "opieką" nad nimi... Więc nie jestem jedynym, który ucierpiał. Ale wiemy, kto jako jedyny zyskał. I nie jest to żaden z nas. więc nie mów, że współpracuję z kimś dla Twej zguby. Chcę współpracować z Tobą, by uchronić nas wszystkich od stania się marionetkami. Tylko razem możemy istnieć. I wiesz... Buntując się stajesz się wystającym gwoździem. Ja chcę sprawić, by na tym gwoździu można było powiesić piękny obraz. Boję się jednak, że ktoś zapragnie go wyrwać... Lub zbyt brutalnie przybić - spojrzał jej w oczy, po czym cichym, zarezerwowanym tylko dla jej serca głosem powiedział: - A co do słowa "pokochałem"... Przemyśl je, dobrze? Zapewne rozumiesz je o wiele lepiej niż ja. Ty częściej odczuwasz tego typu uczucia, lepiej je znasz. Naucz mnie ich więc, dobrze?
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 6:41 pm

- Jakie powody?- spytała ostro. Zabrzmiało to dla niej co najmniej tak, jakby bardzo zależało mu na ukryciu czegoś. A z reguły dobrych zamiarów się nie ukrywało.
- Ty masz dużo turystów, to wiesz, że oni nie chcą oglądać zwykłego życia i wysypisk. A moi ludzie już wybrali, co chcą z Zachodu, a czego nie. I od szefa to się odwal, bo wpierdol! Jak możesz coś takiego insynuować?!- Nie przyznałaby się, że lepsze poznanie zachodniej kultury było jedną z tych rzeczy z czasów zwierzchnictwa Japonii, które wyszły jej na zdrowie. Duma jej na to nie pozwalała. No i chwilę potem pojawiło się w jego wypowiedzi dalsze odwołanie do jej szefa. Skoro potrafiła złościć się, gdy ktoś z jej własnych ludzi go krytykował, to czemu miałaby nie być zła na tych, którzy byli z zewnątrz?- A ty co, musisz robić za adwokata Chin? Sam może ze mną porozmawiać- to nie był przecież taki przypadek, że zamiast Ameryki rozmawiał z nią Indie, bo tego pierwszego nie chciała słuchać. Było dokładnie na odwrót: chciała i mogła dogadywać się z Yao. Pośrednictwo było jej więc niepotrzebne; dodatkowo utwierdzało ją w przekonaniu, że Kiku chce wykorzystać jej relacje z Chińczykiem dla własnych celów. Jeszcze to wspomnienie o Ameryce... nie sądziła nigdy, żeby Kiku tak o nim myślał, zdziwiła się zatem, gdy zaczął go krytykować. Co o tym miała myśleć? Nie miała pojęcia. Właściwie, można pokusić się o stwierdzenie, że przynosiło to wszystko dokładnie odwrotny skutek do tego, jaki Japonia sobie zamierzył.- Moi ludzie robią to samo, co w każdym innym państwie. I mówię tylko, że chcesz mojej zguby sam z siebie. To jest różnica. I co "razem", hm?! Tyle lat radziłam sobie i radzę bez ciebie! A po uczucia to idź gdzie indziej- mruknęła. Naprawdę, nie potrafiła go dziś rozgryźć. Jak gdyby nigdy nic przeszedł od przepraszania do... czego?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 7:07 pm

- Zrozumiesz, gdy nie będziesz zaślepiona nienawiścią. Mówisz o swoim kraju, jakby nie miał nic, co mogłoby nie być interesujące. Jeśli na każdym kroku jest piękno i radość, to czemu miałyby istnieć miejsca, których ludzie nie chcą oglądać? U mnie chodzą sami, czasem z własnej woli dołączają do zorganizowanych wycieczek. Też możesz tak zrobić. Więcej osób przyjedzie, gdy pomyśli, ze im ufasz. Poza tym, każdy uważa co innego za interesujące. Więc może znaleźć się ktoś, kto będzie oglądał zabudowę w dzielnicach mieszkalnych, albo nawet wysypiska, a nie tylko pomniki, które przecież są sławne na cały świat i każdy już widział ich zdjęcia. Każdy będzie podziwiał inną stronę Ciebie, jeśli wszystkie pokażesz. A co do Chin... Wiesz, że on też próbuje przekazać Ci wiele rzeczy, ale nie wszystkie przyjęłaś... Myślisz, że on jeszcze ma siłę, zostać odrzuconym i ponownie wracać? Martwię się o was... O niego i o Ciebie. Co się stanie, jeśli tak bardzo będziecie się oddalać? On dba o Ciebie, nie chce siłą Cię zmieniać. Nikt nie chce. Ale wiesz, że może się bać, że jeśli zaproponuje Ci pomoc, to pomyślisz, że w Ciebie nie wierzy. A jesteś dla niego zbyt ważna, by ryzykował Twój gniew. Wszyscy chcemy tylko Twego szczęścia... Ale już nie wiemy, co robić... - wydawał się być coraz bardziej załamany, zamknięty we własnym sercu. Wyjawił jej wiele emocji, których nikt nie znał. Przy ludziach wydawał się być przyjacielem Ameryki. Ale doskonale pamiętał jak ten dawniej go poniżył, jak skrzywdził go, z niego zaś robiąc największe zło. Widział jak Ameryka rozpoczynał kolejne wojny, mówiąc, że działa w imię pokoju. A jemu samemu nie pozwalał mieć armii ponad Siły Samoobrony. Ta hipokryzja bolała wręcz fizycznie. Tak samo dawne wspomnienia. Ale wiedział, że musi być, tak jak i wszystkie kraje, być mu posłuszny. Ameryka nie miał sprzymierzeńców. On miał niewolników. A każdego, kto się buntował mógł zabić bez mrugnięcia okiem. On to widział, rozumiał. Więc nie chciał się narażać. Już zbyt wiele wycierpiał w imię jedynie dumy, która po wszystkim i tak tracił.
- Sama potrafisz osiągnąć bardzo wiele. Pomyśl, co osiągniesz mając technologię Południa, moje pieniądze i ekonomię Chin. Będziesz jeszcze potężniejsza. Już jesteś bliska ideału, ale nikt tego nie widzi... - naprawdę widział wiele jej wad, ale nie chciał jej urazić. Dla dobra własnego i obywateli życia. - Skoro radzisz sobie beze mnie i bez Zachodu... To czemu Twoi ludzie mają zachodnie ubrania i samochody? Czemu uczą się w szkołach, które Ci zostawiłem? Jestem Ci wdzięczny, że nie zburzyłaś pamiątek po mnie... To własnie są najczystsze uczucia, jakich sam nie umiałbym wyrazić, ale widzę w Twym działaniu.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 7:45 pm

- Przecież dzielnice mieszkalne i inne miejsca mogą spokojnie zobaczyć- wprawdzie tylko z przewodnikiem i bez możliwości zapuszczania się w częśc miejsc, ale to zawsze coś. Zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że dopiero od niedawna wpuszcza turystów. Wydawało jej się jednak oczywiste, że nie pozwoli im jeździć, gdzie tylko chcą, bo jeszcze zobaczyliby coś, czego nie powinni. Albo- o zgrozo!- wyszliby w nocy z hotelu, pomimo próśb, by tego nie robili.
- O Yao się nie martw. Jak chce mi pomóc, to pomoże i tak- oświadczyła pewnie. Zauważyła, że chyba jest nieco przybity, jednak nie potrafiła z niczym tego powiązać. Jasne, nie wiedzą, co zrobić, tylko czemu on miałby się nią przejąć? Radzi sobie. Wprawdzie sama dostrzega, że nie jest u niej idealnie, ale potrafi sama coś z tym zrobić. Nie potrafiła ogarnąć, że Kiku naprawdę mógł się o nią martwić. A co dopiero, że powiedział jej to, czego nikt inny nie wiedział. Było to tym dziwniejsze, że zdawał się tak przed nią otworzyć... ot tak.
- Nie wykręcaj kota ogonem! Wzięliśmy to, co nam się podobało. A te swoje przeklęte szkoły możesz sobie zabrać. Trupy Japończyków, których porwałam, doślę pocztą- dodała. Zostawiła część japońskich szkół z czysto prozaicznego powodu: nic innego z potrzebnych szkolnych (niechrześcijańskich) budynków nie było, więc lepiej nie wybrzydzać i brać, co jest. Będzie szybciej niż tracić czas na zdobycie surowców i budowę.- I nie wmawiaj mi żadnych uczuć względem ciebie, bo poczujesz na własnej skórze, przez co przez ciebie przechodziliśmy- warknęła.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 7:58 pm

- Ale tylko z przewodnikiem, prawda? A może jakaś para chciałaby zwiedzać Twój kraj tylko we dwoje? Wiesz, z przewodnikiem byłoby im niezręcznie... I wtedy wybierają zachodni Paryż czy inne takie komercyjne pomysły, zamiast prawdziwego, czystego piękna. Bo wstydzą się przewodnika. Yao mógłby pomóc "i tak", ale wtedy byś się gniewała, czyż nie? A dla niego to byłoby straszne... I nie przyjmę od Ciebie żadnych "pamiątek", dopóki nie pozwolisz Twoim kobietom wziąć odszkodowań za to, iż kazaliśmy im uszczęśliwiać naszych żołnierzy. Południe pozwolił jego kobietom wystawić pomnik. A Ty nie pozwolisz nawet, by Twoje na stare lata miały choć trochę więcej pieniędzy. Ich rodzinom też te odszkodowania by się przydały. I doskonale wiem, co Ci uczyniłem. Chcę to odkupić. I zmienić Twą nienawiść w inne uczucie. Chcę, byś Ty poznała, co czuję ja, bo ja już rozumiem, co możesz odczuwać Ty, choć wiem, że nigdy nie pojmę tego w pełni. Jednak częściowo już ktoś ukazał mi me własne winy, częściowo zaś jedynie się bawił, by pokazać swą siłę przed innymi. Więc zostałem ukarany, byłem poniżony, może podobnie jak Ty. Rozumiem więc Twe uczucia. I pragnę, byś Ty zrozumiała moje - patrzył jej w oczy nieprzerwanie, chcąc rozpoznać jej emocje. Jego wzrok był jak otchłań, która sprawia, że zapada się w nią, gdy tylko spojrzy się ku niej. Czy zawsze taki był? Pusty wzrok obserwatora... Może kiedyś był w nim blask radości, potem gniewu i nienawiści... Lecz teraz jego wzrok zgasł jak u zmarłego. Było ku temu wiele powodów. Niektóre były konsekwencjami jego działań, inne zaś ich powodami.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 8:25 pm

- Przecież mogliby pobyć sami- stwierdziła.- I odczep się w końcu od tego Yao, ssibal! Będzie chciał ze mną pogadać, to pogada. I to normalniej niż tobie się wydaje- Zdarzało się już przecież, że bardziej lub mniej bezpośrednio jej pomagał. Czasem nawet sama go prosiła o pomoc i świat się nie zawalił. Nie gniewała się na niego długo nawet wtedy, gdy mniej lub bardziej dosadnie dawał do zrozumienia, że jakiś jej pomysł mu się nie podoba. Bo to Yaoś. Jemu można to wybaczyć.- Daj te pieniądze oficjalnie, rozdamy je tym kobietom- oświadczyła spokojnie. Mniejsza o to, że może nigdy do poszkodowanych nie dojdą, ona mimo wszystko nie przejmowała się nimi tak, jak Południe. Ucierpiały, to trudno, takim gisaeng nawet nie okazywała współczucia. Co dziwiło tym bardziej, że jako kobieta i ktoś pamiętający dawne czasy mogła więcej zrobić.
Słuchała uważnie tego, co mówił, a wspomnienie o chęci odkupienia wszystkiego ją zdziwiło równie mocno, jak część dalsza. Nawet nie mówiła nic o tym, że nawet nie powinien próbować zrozumieć jej uczuć w pełni, bo nie podoła. Ona sama nie do końca je rozumiała, jakim więc cudem on by miał? Poza tym, to było zupełnie tak, jakby pokazywał jej się od tej ludzkiej strony. Nie zareagowała agresywnie głównie dlatego, że w końcu powiedział, czego tak właściwie chciał i dlaczego tak mu zależało na pomocy.
Jej emocje ciężko jednak było rozpoznać, bo wszystkie skrzętnie ukrywała za maską obojętności. Zdziwiła się- i właściwie tylko tyle dało się wyczytać z jej twarzy, zanim zmrużyła oczy.
- Skoro ktoś się tobą bawił dla pokazania siły, to też rozumiem, co czułeś. Koniec tematu- ucięła.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 8:36 pm

- Raczej rzadko się zdarza, że mogą... Zwłaszcza, że wiesz jacy są młodzi ludzie. Jeśli muszą w nocy być grzecznie w łóżeczkach to już się dla nich robi nudno. A on wie, że może z Tobą rozmawiać... Ale myślisz, że jak patrzą na niego ludzie, gdy rozmawia z kimś, kogo widzą pod słowem "komunizm"? Chciałby móc oficjalnie się Tobą pochwalić, a nie bać się, że go oskarżą o coś złego. Kobietom chciałbym pomóc oficjalnie. Ale im, nie biurokracji. W większości krajów zanim pieniądze dojdą do ludzi przejdą przez tysiąc urzędników i nic nie zostanie. Chciałbym więc każdej z nich dać pieniądze do rąk własnych. Tobie samej też chciałbym dać wiele, jako krajowi, jako swej rodzinie... - nie dokończył "i jako kobiecie", gdyż wciąż sam nie był pewien co czuje, co czuć powinien i co chce czuć. - I zrozum nie tylko uczucia, które ukazałem Tobie, nim sam je poczułem. Poszukaj tych, które odczuwam, ale nie umiem ich okazać. Tych, które próbuję przekazać Ci teraz - patrzył wciąż na nią. Bał się otwierać przed nią swe serce. Ale rozumiał, że nie ma innego wyboru. Cierpiał, czuł, że ona również cierpiała. Chciał ujrzeć jej uśmiech, by samemu móc znów się uśmiechać. Zapomniał już czym jest radość, odkąd zobaczył tych, którym ją odebrał. Pragnął siły, władzy, potęgi, pragnął wszystkich zjednoczyć pod swym władaniem. Otrzymał jedynie pogardę, poniżenie, słabość, wszystkich i wszystko stracił. Teraz chciał chociaż odzyskać utracony śmiech tych, którym sam zamknął dawniej usta.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 8:52 pm

- Przecież on jest ostatnią osobą, która przejęłaby się oskarżeniami-- odparła, jakby nie dowierzała temu, co słyszy. Naprawdę, to brzmiało jak typowa interpretacja kogoś innego, niebędącego Chinami. To, że ostatnio nie byli z Północą takimi ziomkami, jak kiedyś, jeszcze nie świadczyło o tym, że Chińczyk zupełnie jakby wstydził się dobrych kontaktów z Północą.- Pomożesz im oficjalnie w taki sposób, w jaki mówiłam. Nie myśl sobie, że się z nimi spotkasz! To byłaby ostatnia rzecz, jakiej by chciały- wydawało jej się, że gdy urwał, to naprawdę chciał jeszcze coś dodać. Po chwili jednak zaczęła się zastanawiać, czy aby jej się nie wydawało.- No i co niby chcesz mi dać, hm? Władzę nad swoim krajem? I długo jeszcze będziesz bawił się w zgadywanki zamiast nazwać rzeczy po imieniu?- zaczęło ją to trochę irytować. Z jednej strony mówił coś wprost, z drugiej nie. I z reguły były to takie rzeczy jak te uczucia, których kazał jej szukać jak wiatru w polu. On naprawdę myślał, że nie miała nic innego do roboty? Nie miała nigdy nic przeciwko niedomówieniom, ale Kiku zawsze przenosił je na zupełnie nowy poziom. Zresztą, ciężko szukać pozytywów u kogoś, kogo uważa się za wroga. Bo cały czas właśnie tak na niego patrzyła. Może i bardziej ludzki, niż się wydawało, ale wróg. Przed takim nawet otwierać się nie chciała i cieszyła się, że ten nic bardziej osobistego z niej nie wyciąga.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 8:58 pm

- Wiesz... Może dawniej go znałaś. Ale teraz wiele się zmieniło. Muszę pilnować wszystkiego od początku do końca. Jeśli po prostu przekażę pieniądze rządowi, większość krajów bardzo się zdenerwuje. A nie chcę kolejnych kłopotów. I chcę mieć pewność, że wszystko jest tak, jak być powinno. Chciałbym móc postawić u Ciebie więcej szkół, chciałbym widzieć Twoje dzieci najedzone, a nie umierające z głodu. Jedynym co mogę nazwać po imieniu jest nadzieja na to, że w końcu otworzysz oczy i zrozumiesz, że nie żyjesz w raju. I jak daleko Twój kraj od niego jest, jak bardzo wszyscy się martwią. Niektórzy o Ciebie, inni o siebie samych... Ale każdy się martwi - nie potrafił wyrażać swych prawdziwych uczuć. Nie potrafił tak po prostu powiedzieć co czuje. Łatwo odgadywał innych, choć niektórzy nawet dla niego stanowili wyzwanie. Tylko jednej osoby nigdy nie mógł do końca rozgryźć. Siebie.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 9:22 pm

- Skoro wyślesz jako odszkodowanie, to nikt nie powinien się denerwować- zauważyła. To już by odpuściła i przeszła do wyciągania z niego, co właściwie miał na myśli. Chętnie. Czuła nawet, że właściwie jakoś odzyskuje równowagę i, jak jej się wydawało, normalny osąd sytuacji. Tyle że potem Kiku zaczął mówić rzeczy, które nijak miały się do rzeczywistości. I myślała tak nie tylko dlatego, że musiała, wszak nikt nie wszedł jej do głowy (jeszcze). Mogła sobie myśleć, co chciała, i widziała, że nie jest u niej idealnie. Wiedziała jednak, że jest lepiej niż jeszcze jakiś czas temu. Z tej okazji nawet nie zastanawiała się, czy wypada, tylko od razu wypaliła:- U mnie w ogóle nie ma głodu, do cholery! Przestań gadać, jakby Ameryka ci nazmyślał, bo przestanę być miła!
Martwił się o nią? Tak z jego wypowiedzi wynikało. Tyle że nie powinien. Mógł się martwić wcześniej.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 9:30 pm

- Wiem, że wiele z nich chciałoby mi przekazać swą złość, choć raz móc wykrzyczeć mi w twarz wiele rzeczy, tak jak Ty. Gdybym nagle Tobie dał pieniądze, nie pokazując się przed Tobą... Czy nie miałabyś mnie za tchórza? Cóż... Sama to rozumiesz. Widzę po Twoich ludziach... Są dużo chudsi i mniejsi niż Ci z Południa. Tylko szef jest... mniej kościsty niż reszta. Martwię się o nich. Chciałbym zobaczyć jak żyją, co jedzą. Jeśli ktoś nazmyślał, to pozwól mi znaleźć dowody przeciwko tezie kłamców. Pozwolisz mi, bym Ci pomógł i udowodnił Twoją prawdę? Pozwolisz mi poznać prawdę? Jeśli to, co słyszę jest kłamstwem, pokaż mi, co nim nie jest. Na razie nie widziałem nic, co zaprzeczyłoby słowom zachodnich krajów. A jeśli chcesz im zaprzeczyć, pokaż dowody na to, że się mylą - czuł, że dziewczyna jest taka sama jak on jeszcze niedawno. Myśli, że swym działaniem zdziała wiele dobrego, ze wiele osiągnie nienawiścią. On sam doskonale wie, jak dalekie jest takie myślenie od prawdy. A nie chce, by ona przekonała się o tym na własnej skórze. Zbyt wiele wycierpiała. Przez niego, przez siebie samą, przez wiele osób. Więc on chce, by choćby dzięki niemu była szczęśliwa.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 9:55 pm

- My to my, naród to naród. Nie mieszaj tego. Równie dobrze ja mogłabym powiedzieć ci wszystko, co one by chciały- z różnych powodów nie chciała go dopuścić do przeciętnych obywateli i "pocieszycielek", i nie mogła się doczekać, aż i z tego tematu zejdzie. Tych ostatnich Hyesoo nie chciała też zwyczajnie męczyć jego obecnością.- To jak ty tu doszedłeś?! Sam widzisz, że mamy dobrze, spokojnie... cały czas udowadniam, że na Zachodzie się mylą, ale oni oczywiście wiedzą lepiej. Bo Ameryka i Południe muszą im udowadniać, że my tu wcale nie żyjemy tak, jak inni- zakończyła trochę zrzędliwie. Zgrabnie pominęła przy tym jego pytania, dla niej zupełnie niepotrzebne. Skoro już chce coś dawać, to niech da, ale z daleka.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 10:03 pm

- Ludzie nie ufają Twojemu rządowi. Wolałbym więc rozmawiać z narodem. Jest tutaj spokojnie... Za spokojnie. A ludzie wyglądają jakby obawiali się czegoś. Cóż, rozumiałbym, gdyby na mój widok uciekali ze strachem, wiedziałbym czemu. Ale nie rozumiem, czemu obok żołnierzy przechodzą jak myszy obok kotów... Jak bardzo, bardzo głodne myszy... - spojrzał na nią ze smutkiem. Chciał odkupić swe winy i pokazać, że jest ona dla niego kimś więcej niż "pocieszycielką" czy zdobyczą. Ale nie wiedział jak. I nie wiedział, co naprawdę czuł.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 10:11 pm

- Obawiają się ciebie, to chyba oczywiste? Myślisz, że nie wiedzą, kim jesteś?!- zdecydowanie, on strasznie stronniczo podchodził do jej kraju. Była pewna, że nawet gdyby zobaczył kogoś, kto wystraszył się pająka, to przypisałby winę jej rządowi.- I nie mów, że twoje wojsko nigdy tak nie działało na ludzi! Co się tak w ogóle uczepiłeś tego, że wszyscy u mnie ledwo ciągną?!- nachyliła się, aby zniżyć głos.- Spójrz na wszystkich ludzi tutaj. Zwykli Koreańczycy, z którymi nic się nie dzieje. Nawet na Południu tacy by się znaleźli. I spójrz na mnie, też się dobrze trzymam.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 10:22 pm

- Widzę Ciebie. Masz zapadnięte policzki, podkrążone oczy, szarą cerę. Twoje włosy się rozdwajają i są o wiele mniej geste niż je pamiętam. Może przesadzam, może to samolubne... Ale tęsknię za Twoimi rumianymi policzkami, błyszczącymi oczami i długimi, gęstymi włosami. Taka byłaś najpiękniejsza. Teraz również jesteś. Ale to zupełnie inny rodzaj piękna... wtedy byłaś niczym piękny kwiat... Teraz jak łaskawa śmierć... dla mnie zawsze będziesz piękna. Ale chcę, by inny też tak o Tobie myśleli - powiedział nieco zbyt szczerze, lecz wciąż mając wiele rzeczy do powiedzenia. Teraz to jego twarz była zarumieniona. Wydawał się przypominać kwiat wiśni, choć może nawet jej owoc.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 10:37 pm

Nie komentowała tego, jak ją opisał, zamiast tego spojrzała w bok. Wbiła wzrok w sąsiedni stolik. Nie zgodziłaby się ze wszystkim, co mówił, jednak trafił w punkt. Sama myślała o sobie, że kiedyś była ładniejsza. Nie robiła jednak nic, aby to zmienić- nie miała czasu. Wydawało jej się, że większe zadbanie o siebie wymaga wielu wolnych godzin, których ona nie miała. Więc żyła z dnia na dzień i dopiero w podobnych sytuacjach uświadamiała sobie, że jej samej niezbyt to się podoba.
Ale to, co mówił dalej... aż nie wiedziała, czy bardziej się dziwić, czy złościć. Bardzo dawno czegoś podobnego nie słyszała i nie spodziewała się usłyszeć. Zwłaszcza od Japonii. Spojrzała nawet na niego i widząc jego rumieniec, nie wiedziała tym bardziej. On tak serio?
- Co ty znowu chrzanisz?!- z przyzwyczajenia podniosła głos, zadając to pytanie.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 11:21 pm

zrozumiał co własnie powiedział i jak bardzo starał się tego nie mówić. Wystraszył się własnych słów, własnych myśli, własnego, nieznanego mu serca. Po chwili ukłonił się, wciąż siedząc, co zaowocowało uderzeniem czołem w stolik, który nieco się zatrząsł pod tak gwałtownym ruchem.
- Wybacz, wydaje mi się, że mój umysł został nieco zamroczony naszą sytuacją... Proszę, nie zrozum mnie źle... - nie mógł podnieść na nią oczu, rumieniąc się jeszcze bardziej. Nawet jego uszy były gorące i zaczerwienione, a dłonie drżały.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Wto Paź 18, 2016 11:37 pm

Zonk zonkiem, ale nawet rozeźlona nie mogła powstrzymać uśmiechu, gdy ten uderzył czołem w stolik. Nawet śmiechu nie mogła powstrzymać. Może trochę zbyt złośliwego, ale wciąż. Naprawdę, jak można być aż taką sierotą? Pamiętała, jak kiedyś wiele osób takie zachowanie zbywało pytaniem "zakochałeś się czy co?". Skojarzyło jej się to w bardzo złym momencie. No, ale przecież kto go tam wie. Może pomyślał o którejś ze swoich panienek 2D i stąd coś takiego powiedział? Z tyłu głowy pojawiła jej się myśl, że to musi być tak, bo w innym wypadku będzie jeszcze gorzej. A im bardziej Kiku się denerwował, tym mocniej trzymała się myśli o jego waifu i tym bardziej wypierała to, że może mu się spodobała.
- To jak mam cię zrozumieć?- spytała bez krzyku, ale tonem nieznoszącym sprzeciwu.- Przyjeżdżasz, w porządku. Potem zaczynasz mnie przepraszać za wszystko i się tłumaczyć, chrzanisz od rzeczy... Co ty sobie myślisz?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Paź 19, 2016 12:47 am

- Możliwe, że przy Tobie nieco trudno mi myśleć... Znaczy... Chciałbym po prostu, być była szczęśliwa. To wszystko. Mógłbym zrobić naprawdę wiele, by tak się stało i mam ku temu powody, zarówno oficjalne, jak i osobiste. Jednak żaden z nich nie jest przeciwko Tobie. Wszystko co robię jest dla Ciebie. Choć poszukiwanie Twego uśmiechu jest nieco egoistyczne, gdyż uszczęśliwiłby on mnie... - zauważył już dawno, że nawet, gdy grał w nieco dorosłe gry, wybierał je pod względem postaci. Ach, cóż, każdy mężczyzna pewnie tak robi, ale nie w tym rzecz. On wybierał względem podobieństwa... Do pewnych osób. Lecz wciąż trudno mu zdecydować, którą twarz najbardziej chciałby widzieć. Jednak wiedział jedno. Na bliskiej mu twarzy nie chciał widzieć łez, lecz uśmiech. Jego policzki wciąż były czerwone, gdy uniósł wzrok ku niej. A w oczach pojawił się nieznany, delikatny blask.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Paź 19, 2016 7:22 pm

O ile nikt jej nigdy nie posądzał o rozmemłanie w kwestiach uczuciowych, o tyle w tym przypadku mogłaby pewnie przejść samą siebie. Jego wypowiedź nie sprawiła, że Hyesoo od razu rzuciła mu się w ramiona. Sprawiła natomiast, że miała ochotę rzucić to wszystko i powiedzieć potem szefowi, że niestety, nie doszła do porozumienia z Kiku. Tak bardzo nie wiedziała, co z tym fantem zrobić. Coraz ciężej było jej się trzymać myśli o waifu, a to zupełnie jej się nie podobało.
- A może coś ci dosypali do herbaty? Niemożliwe, żebyś mówił tak na trzeźwo- zauważyła w końcu. Toż to nawet ten blask w jego oczach nie mógł dobrze wróżyć! Ściągnęła brwi, zastanawiając się. Będzie źle, powinna się na to szykować.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Paź 19, 2016 10:41 pm

- Jest wiele rzeczy, których nie powiedziałbym do nikogo poza Tobą. Jest też wiele rzeczy, które trudno jest wyrzec... Więc... Może masz rację... Ma na mnie wpływ kilka substancji chemicznych, które bez mej wiedzy wytwarzają się w mym mózgu, jak u każdego człowieka i upośledzają jego działanie. Lecz wierz mi, nie jest to wina herbaty. Czy może podejrzewasz, że właśnie tutaj, właśnie teraz, ktoś z ludzi w okół nas, mógł wrzucić zakazane substancje do mej herbaty? Może zasłużyłem. Ale czy Ty uważasz, że ktokolwiek byłby w stanie to zrobić? Myślę, że Twoi ludzie, chcąc mnie zniszczyć, zaatakowaliby mnie gołymi rekami, nie cichą trucizną... Czyż nie mam racji? Lecz mimo wszystko jestem pod wpływem czegoś, co utrudnia mi myślenie, a co uwalnia się pod wpływem działania kogoś, kto jest bardzo blisko w tym własnie momencie - patrzył jej w oczy, wciąż mając podwyższoną temperaturę ciała i mocniej ukrwioną twarz niż zwykle. Na szczęście tylko do twarzy dotarła nadprogramowa dawka krwi, nigdzie indziej. Lecz mimo tego czuł wstyd, jakby działo się coś, co dziać się nie powinno. Lecz zbyt głęboko wszedł w ruchome piaski, by panikować i uciec, to jedynie by go pogrążyło. Musiał przejść przez nie, mając nadzieję trzymać głowę ponad nimi. Zachować twarz do końca.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Paź 19, 2016 11:25 pm

- Moi ludzie zrobiliby wszystko, żebyś się w końcu zamknął!- Nie dlatego, że nagle zachciało mu się mówić dużo, bo już wcześniej miał tego dnia takie odpały. Sęk w tym, że wiedziała, co chciał powiedzieć. A nawet gdyby więcej krwi dotarło gdzieś indziej, to i tak Koreanka nie ma takich zdolności, aby zobaczyć przez stolik. Byłby bezpieczny. I była chyba tak zła, jak wtedy, gdy się tłumaczył i utrzymywał, że niby on jest tu najbardziej pokrzywdzony. Skoro nie panienki 2D, tylko ona, to albo mu naprawdę mocno od tych gier odwaliło, albo myśli, że teraz ją podejdzie i udając, że chce pomóc, owinie ją sobie wokół palca. Nie mogła mu przecież na to pozwolić. W szczerość jego intencji niezbyt wierzyła, a to, że najwyraźniej chciał ją wziąć na uczucia, wcale mu nie pomagało. A że nawet nie wiedziała, jak odnieść się do jego słów, to wybrała zwyczajowe uczepienie się czegoś innego. Przy okazji znowu kopnęła go pod stołem, równie mocno co poprzednio, i przerwała kontakt wzrokowy. Nie poczuła się od razu asem pewności siebie w obliczu tego, co usłyszała, ale zawsze miała poczucie, że panuje nad sytuacją.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Paź 19, 2016 11:32 pm

- Jeśli chcesz, bym skończył ze słowami, to pozwól mi na czyny - nie zastanawiał się jak to zabrzmiało względem poprzedniej wypowiedzi, bardziej miał na myśli, by pozwoliła mu działać, pomóc sobie, by mógł swe emocje przekazać w ten sposób, a nie przez czcze słowa. Nie chciał ze swojej pomocy robić jakiegoś romansu, czy jak oceniliby pewnie ludzie ich narodów, nawet mezaliansu. Był już za stary na takie rzeczy, a co najmniej tak się czuł. Chciał po prostu działać i pokazać, że jego serce, choć skamieniałe już dawno, nie jest złe. Może nie potrafiłby powiedzieć, ze bije tylko dla jednej osoby jak mówi to młodzież. Lecz rzekłby, że niektórzy są wyjątkowymi powodami, dla których wciąż ma motywację, by wstać rano. A jako, iż starzy ludzie wstają bardzo wcześnie, samotnie obserwował wschód słońca wiele razy. Miał nadzieję zobaczyć go z kimś. Pomóc komuś, otworzyć tej osobie oczy na piękno świata i wspólnie obserwować wschód słońca.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Paź 20, 2016 12:04 am

Może powinien się zastanowić, bo od tych uczuć zdecydowanie zagubił gdzieś instynkt samozachowawczy. A gadanie od rzeczy bywa niczym w porównaniu z jedną celną, ale niefortunnie sformułowaną uwagą. Hyesoo zdecydowanie nie odczytała jego intencji tak, jak on chciał, bo, po pierwsze, to jest Japończyk i nie należy mu ufać, każdy Koreańczyk z Północy wam to powie. A po drugie, w kontekście poprzednich wypowiedzi ta obecna brzmiała dość jednoznacznie. I na tyle dla Koreanki uwłaczająco, że przestała się przejmować tym, co wypada.
- Ssibal! Pochrzaniło cię do reszty?!- aż zerwała się z krzesła i zepchnęła mu na kolana jego herbatę. Nieważne, ile jej zostało i nieważne, że pewnie już ostygła, więc "efektu wow" nie będzie. Ważne było dla niej samo pokazanie, że jej się to nie podoba.- Nie pozwalaj sobie!
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia w Północnej Korei
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: W miejscu nieokreślonym-
Skocz do: