IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 What are you on, man?! LSD?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Utah

avatar

Imię i nazwisko : Garth Wyatt Hales
Skąd : It's complicated.
Liczba postów : 146
Join date : 25/01/2016

PisanieTemat: What are you on, man?! LSD?   Sro Lis 09, 2016 12:29 am

[You must be registered and logged in to see this image.]
[Obrazek za uprzejmością Irlandii]

Imię i Nazwisko: Garth Wyatt Hales

Dzień i miesiąc urodzenia:  4. stycznia to dzień, w którym Utah otrzymało status stanu i ten obchodzi jako urodziny. Jednak rok też wymaga uwzględnienia, gdyż nie jest to rzecz oczywista. 1830 to rok, w którym założony został Mormonizm i to w tamtym czasie Garth zaczął swoje życie.

Wygląd:
Garth to zadbany, mierzący 180cm wzrostu młodzieniec. Jego karmelowego koloru włosy są przeważnie bardzo luźno ułożone. Na jego nosie i pod zielonymi oczami widnieją słabo zaznaczone piegi. Same rysy twarzy ma kanciaste i przeciętnie przystojne. Urody dodaje mu promienny uśmiech i pogoda ducha.
Zarostu u niego nie uświadczysz - Garth co ranka skutecznie pozbywa się jakichkolwiek jego oznak. Jest umięśniony, ale nie w taki sposób, który rzucałby się w oczy. Choć wytrzymałością zawstydziłby nie jednego, generalnie wygląda jak chuchro. Pod tym względem ma więcej wspólnego z długodystansowcami niż z kulturystami.
Preferuje proste, oficjalne stroje, spodnie w kant, biała koszula, na to nie raz czarna marynarka. I wcale nie wygląda w tym, jakby próbował coś sprzedać. Jedynym "barwnym" elementem jego stroju jest bury krawat. Właściwie, krawat jest w czarno żółte paski, ale żeby się ich dopatrzeć, trzeba przyglądać się z bardzo bliska.

Charakter:
Nienaganny jest nie tylko jego wygląd, ale i zachowanie. Jest przemiły. Na pierwszy rzut oka najżyczliwszy człowiek na świecie. Zawsze pogodny, życzliwy, hojny, sprawiedliwy. Serce ma zdecydowanie po właściwej stronie. Gdyby zawsze go słuchał, byłby aniołem. Ale właśnie, często zdarza mu się postępować wbrew temu, co uważa za słuszne. Nawet nie dlatego, że mu nie zależy. Po prostu jest przekonany, że choćby się nie wiadomo jak starał, wszystkich nie zadowoli i zawsze znajdzie się ktoś gotów źle go potraktować. Jedyne co może w tej sytuacji zrobić, to zatroszczyć się o siebie i nie wychylać zbytnio. Kwestia złego doświadczenia.
Gardzi przemocą, jednak nie inaczej niż w przypadku roju pszczół, jego nastawienie do niej potrafi odwrócić się o 180 stopni, gdy czuje się zagrożony i niespodziewanie staje się zdolny do przeróżnych świństw. W innych wypadkach, choć łatwo się denerwuje, unika wyładowywania tego zdenerwowania na pobliskich osobach. Woli spożytkować je w jakiś bardziej konstruktywny sposób, na przykład sprzątając, naprawiając zepsute urządzenia domowe i tym podobne.
Nie znosi bezczynności. Jeśli w domu skończyły się już rzeczy do naprawiania, działających szkoda psuć a wszystkie pomieszczenia są wysprzątane, Utah oddaje się różnorakim sportom. Narty, koszykówka, wspinaczka, piłka nożna, nawet taniec towarzyski, wszystko jest lepsze od siedzenia na kanapie i wszystkiego warto spróbować.
Garth jest nie tylko pracowity, ale też dobrze zorganizowany i ambitny. Może nie jest zaraz tam żądny władzy, jednak ma wygórowane mniemanie o samym sobie. Myśleliście, że kompleks bohatera Alfreda jest irytujący? Ciekawe, co powiecie, o mormońskim kompleksie mesjasza. Garth jest przekonany, iż sam Bóg powierzył mu rolę przygotowania fundamentu pod przyszłe Królestwo Boże na Ziemi™. Okej, nie wie do końca na czym ta rola ma polegać tak dokładnie, ale to nie jest tak istotne. Grunt, że to bardzo ważna rola i że kiedy Ameryka (no i reszta świata też) znajdzie się w tarapatach, to on będzie jedynym ratunkiem. Teraz mogą się śmiać, zobaczymy, kto się będzie śmiał na Sądzie Ostatecznym®, poganie. Choć chciałby, żeby wszyscy dookoła zachowywali się nienagannie, nie zawsze sam się tego trzyma. Nie uważa że musi. Przecież jest od nich o wiele ważniejszy i jako pomazaniec boży podlega specjalnym zasadom.
Przy tym jednak o dziwo ma sporo dystansu do siebie i sam często z siebie żartuje.
O czym nie każdy może wiedzieć, Utah jest całkiem kreatywny. Niestety nie przekłada się to na twórczość artystyczną. Jego pomysłowość ma zastosowanie głównie przy rozwiązaniach praktycznych.
Jest całkiem dobrze wykształcony a że dużo podróżuje, to i ma pojęcie o świecie poza samymi Stanami.

Relacje z innymi:
- Missouri - Najwcześniejsze wspomnienia jakie posiada, pochodzą z czasów, kiedy mieszkał w Missouri. Mormoni byli tam prześladowani i ostatecznie wypędzeni. Chociaż samą personifikację Missouri spotkał dopiero jako stan i nie robił jej z tego powodu wyrzutów, nadal ma z tym stanem nieprzyjemne skojarzenia, choć pod kątem samej religii patrząc, wg. jednej z przepowiedni Josepha Smitha to w Missouri, w mieście Independence ma nastąpić wtórne przyjście Jezusa Chrystusa.
- Illinois - Mieszkańcy Illinois, słysząc o tym, jak potraktowano Mormonów w Missouri, ulitowali się nad nimi i przyjęli z otwartymi ramionami. Pozwolili im założyć miasto pośród bagien, które Mormoni nazwali Nauvoo (po hebrajsku "być pięknym"). Niestety, relacje szybko się pogorszyły i Mormonów zaczęto prześladować także w Illinois. W końcu zostali wypędzeni. Co ciekawe, w 2004 r. Illinois przeprosiło oficjalnie za całą tę sytuację. Utah nie komentował tego głośno, chociaż uważa, że to miłe. To w Illinois zmarł Joseph Smith.
- Stany Zjednoczone - Początkowo, Garth go ubóstwiał. Uważał go za najwspanialsze państwo na świecie. Wyprorokowano mu, że przyjdzie taki czas, kiedy Alfred będzie go potrzebował i to właśnie on ruszy mu na ratunek. Bardzo zadowalała go taka perspektywa. Jednak kiedy poznał go osobiście, odrobinę się rozczarował. Poszło o traktowanie, prześladowania religijne a w największym stopniu praktykę poligamii. Zdaniem Gartha, kompletnie bez sensu. Doszło nawet do wojny, którą Utah nie tyle wygrało, co nie przegrało.
- Nevada - Kto?
- Nowy Jork - Kojarzy go głównie przez to, że na Broadway-u wystawiają "The Book of Mormon" - musical o Mormonach. Garthowi to schlebia.
- Nevada - Okej, okej, jednak bez uwzględnienia tu tego stanu się nie obędzie. Zacznijmy od tego, że zrobili z niego stan tylko po to, żeby zrobić Mormonom na złość. To oczywiste. Nevada niczym sobie na ten status nie zasłużył a już na pewno nie pracował na niego tak ciężko, jak Utah. Przynajmniej sam Utah tak uważa.
- Meksyk - Kiedy Amerykanie uwzięli się na poligamię, Mormoni początkowo chcieli to przeczekać i się nie dać, jednak kiedy prześladowania stały się już nie do zniesienia, poligamiści zaczęli rozpatrywać przeprowadzkę na północ i na południe od Stanów Zjednoczonych. W Meksyku przymykano oko na takie drobiazgi jak ilość żon i do dziś w Meksyku mieszka znaczna ilość Mormonów.
- Kanada - Część uciekających poligamistów udała się do Kanady, gdzie pomogli zasiedlić stan Alberta.
- Arizona - Po oficjalnym ogłoszeniu przez władze LDS, że rezygnują z poligamii, wielu wiernych długo nie mogło się z tym pogodzić i postanowili wprowadzić własne odłamy mormonizmu, które nadal uznawałyby poligamię. A żeby uniknąć konfliktu z LDS i z władzami świeckimi, zasiedlili trudno dostępne tereny na granicy Utah i właśnie Arizony.

Ciekawostki, dodatkowe informacje:
- Motto Utah to "Industry" a pseudonim to "Beehive State". Początkowo, stan ten miał nazywać się "Deseret" co w języku Jeredów z księgi Mormona oznacza "pszczołę". Niestety, nie przyjęło się i terytorium nazwano "Utah", od nazwy plemienia zamieszkującego tę okolicę.
- Początkowo, władze duchowe i świeckie w Utah nie były jasno rozdzielone. Ci samo ludzie, którzy zajmowali wysokie stanowisko w strukturach kościelnych, zajmowali ważniejsze urzędy w administracji. Nawet oficjalnie uznawano, że ustrój Utah to teodemokracja, na co reszta kraju reagowała oburzeniem, że jest to jawne naruszenie konstytucji USA, która na teokrację nie pozwala.
- Utah było pierwszym stanem który dał kobietom prawo do głosowania.
- Ok. 60% mieszkańców Utah to Mormoni (tzn. członkowie Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich) i sam Garth również jest Mormonem. Z tego względu nie pije kawy, herbaty, alkoholu, nie pali papierosów ani nie przeklina.
- Pomimo niskiego spożycia alkoholu, spośród wszystkich stanów Utah jest 7. pod względem śmierci wynikłych z zatrucia alkoholem (per capita).
- Mormoni mają ten specyficzny zwyczaj chrzczenia zmarłych. Nie, nie wrzucają zwłok do basenu, to była robota Nevady, no mówię wam! Po prostu Mormoni wierzą, że nawet po śmierci człowiek nadal ma szanse się nawrócić i zostać zbawionym. Jednak zbawienie wymaga chrztu w jedynej właściwej wierze. I że Mormoni są niemożliwymi formalistami, to chociaż nie da się ochrzcić zmarłego bezpośrednio, można mu wyznaczyć zastępcę - kogoś, kto jeszcze żyje. Nie muszę mówić, iż wywołuje to niemożliwe oburzenie wśród wyznawców innych religii. Wyobraź sobie, że przeżyłeś całe życie jako muzułmanin, modliłeś się 5 razy dziennie, nie piłeś alkoholu, jadłeś tylko halal i absolutnie żadnego bekonu (!), po śmierci trafiasz przed sąd boży i już masz dostać te swoje 72 dziewice (albo winogrona, w zależności od tłumaczenia) a tu w ostatniej chwili robią z ciebie Mormona i co? I piekło. No można się deczko wkurzyć. Że już nie wspomnę o takich bajerach, jak, na przykład, chrzczenie pośmiertnie Hitlera.
- W związku z powyższym Mormoni intensywnie zaangażowali się w genealogie, pragnąc zjednoczyć swoje rodziny w zaświatach. Jest to też hobby samego Gartha.
- Większość religii posiada specjalny religijny ubiór lub element ubioru. Czy to szaty księży w katolicyzmie, czy burka w Islamie, czy znów bindi w hinduizmie. Mormonizmu też to dotyczy, jednak w tym wypadku owo "świątynne odzienie" jest o wiele bardziej... osobiste. Mówimy o odświętnej bieliźnie.
- Mormoni zasłynęli z poligamii. Utah miało z jej powodów spore problemy wśród reszty stanów i po blisko pół wieku wiszącej nad nimi groźby eksterminacji w końcu zrezygnowali z niej. Nie przyszło to łatwo, było wielu opornych, jednak obecnie większość Mormonów to zwolennicy monogamii, pomijając jedynie jakieś drobniejsze odłamy Mormonizmu. Sam Garth natomiast pamięta czasy poligamii i choć się do tego nie przyznaje, to z chęcią by do tego wrócił, gdyby tylko istniała taka możliwość.
- Oddział Mormonów brał udział w wojnie z Meksykiem, ale jedyna walka jaką stoczyli wymierzona była przeciwko stadu dzikiego bydła, które zaatakowało batalion gdzieś w dzisiejszej Arizonie.
- W wojnie secesyjnej Utah kibicował obu stronom w absolutnej anihilacji strony przeciwnej. To były dla niego specyficzne czasy.
- Za to w wojnie przeciwko Hiszpanii udowodnił lojalność i oddanie Ameryce.
- W Utah współczynnik urodzeń jest najwyższy w kraju.
- Interesuje się polityką, ma bardzo precyzyjne poglądy, do których, co ciekawe, sam doszedł a nie tylko wziął w pakiecie razem z ulubioną partią.
- Poza sportami wymienionymi wcześniej, jest też fanem futbolu amerykańskiego, chociaż sam akurat tego sportu nie uprawia.
- Jak na tak żywego człowieka, Mormon preferuje zadziwiająco spokojną muzykę. Głównie religijną. Jego ulubionym wykonawcą jest Mormon Tabernacle Choir. Nie stroni też jednak od bardziej dynamicznych rytmów jak chociażby przeboje lat 50-tych a nawet ska, reggae czy punk. Sam zaś potrafi grać na, uwaga, trąbce! I jest w tym nienajgorszy, choć pewnie byłby lepszy, gdyby poświęcał temu zajęciu więcej czasu.
- Mieszkańcy Utah mają specyficzne nawyki żywieniowe. Zajadają się na przykład zieloną galaretką. Frytki maczają we fry sauce - mieszaninie ketchupu z majonezem. Do tego jeszcze są zapiekanki oraz tak zwane "funeral potatoes" ("ziemniaki pogrzebowe"). Ktoś tu był mistrzem marketingu przy wymyślaniu tej nazwy.
- Utah słynie też z kreatywności w wymyślaniu imion.
- Myślicie sobie, że Utah to taka duża piaskownica ze słonym jeziorem po środku? Myślcie co chcecie - dla Gartha to ziemia obiecana. Specjalnie wybrał sobie taką, której nikt inny by nie chciał.
- W Utah znajduje się najgęstsze skupisko jurajskich skamieniałości w całym USA.
- W 2009 r. wypłynęła informacja, jakoby Utah przodowało w nazwijmy to "spożyciu" pornografii. Jednak już w 2014 r. w innym badaniu okazało się, że Utah jest 40-te pod tym względem (Nevada w tym samym badaniu znalazł się na miejscu 2.). Niestety, znacie tę dziecięcą rymowankę, "pierwsze słowo do dziennika...".
- W Utah samopoczucie jest najwyższe w Stanach a Provo, Utah, uchodzi za jedno z najszczęśliwszych amerykańskich miast.
- Jeśli wierzyć Fox News, najpopularniejszym serialem w Utah jest [You must be registered and logged in to see this link.]. Ale tak poza tym, to przecież wszyscy w Utah wiedzą, że poligamia jest do cna niemoralna.
- Pomimo iż Mormoni kręcą nosem na homoseksualizm, Salt Lake City jest jednym z najbardziej LGBT-friendly miast w USA.
- Pando - prawdopodobnie największy żywy organizm na ziemi. Kolonia topoli osikowych rosnąca właśnie w Utah, połączona korzeniami.
- Był taki czas, że Mormoni chętnie dołączali do Masonerii. Ba, nawet Joseph Smith był Masonem. Chociaż obecnie nie jest to już tak częste zjawisko, wiele symboli pozostało jako stała część Mormonizmu.
- Tak jak dzisiaj mówi się, że za wszystkim stoi Illuminati, tak kiedyś podobny status dawano Danitom (ang. "Danites") - tajnej mormońskiej organizacji, która najprawdopodobniej i tak już wtedy nie istniała. Nie przeszkodziło to jednak nikomu w snuciu rozmaitych teorii na temat tego, jak to Danici wszystko widzą, wszystko słyszą, nad wszystkim na świecie mają kontrolę i ogólnie któż się ukryje przed czujnym okiem Utah.

_________________
Shiz! What the fudge!? Get the heck out of my flippin lawn you mother father! Gosh dang it...!


Ostatnio zmieniony przez Utah dnia Pon Maj 22, 2017 12:44 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Nevada

avatar

Imię i nazwisko : Alexander Ethan Ingram.
Liczba postów : 37
Join date : 05/09/2016

PisanieTemat: Re: What are you on, man?! LSD?   Sro Lis 09, 2016 11:52 am

KP jest naprawdę ładnie i porządnie zrobione! Lubię, że w charakterze mogłem odnaleźć fragmenty, które skojarzyłem z wydarzeniami historycznymi, jako motywacjami poszczególnych cech. Zawsze lubię, gdy ktoś bierze pod uwagę takie rzeczy! No i oczywiście mam nareszcie mojego drania~ Wbrew temu, czego się obawiałeś to naprawdę dobrze zrobiona postać i widać, że masz już sporą wiedzę na ten temat <3 Ode mnie naturalnie akcept z drobnymi uwagami poniżej~!
I ładny obrazek, Irciu!

Cytat :
- Meksyk - Kiedy Amerykanie uwzięli się na poligamię, Mormoni początkowo chcieli to przeczekać i się nie dać, jednak kiedy prześladowania stały się już nie do zniesienia, poligamiści zaczęli rozpatrywać przeprowadzkę na północ i na południe od Stanów Zjednoczonych. W Meksyku przymykano oko na takie drobiazgi jak ilość żon i do dziś w Meksyku mieszka znaczna ilość Mormonów, choć dziś trzymają się oni monogamii.
Z tego co wiem tam też są osady poligamiczne. Z Meksyku wywodzi się też znana rodzina LeBaron, która miała wielu znamienitych członków i niestety - jednego psychopatę, Evrila LeBarona, który najpierw zabił brata (nomen omen chyba jednego z tych mniej znanych przykładów naprawdę zdrowego poligamisty) Joela (by przejąć władzę), a potem zlecił także zabójstwa przywódców innych grup poligamistycznych - udało mu się to z Rulonem C. Allerdem i to w samym Utah (zabiła go 13 żona Evrila z drugą kobietą).
[You must be registered and logged in to see this link.] - tu dla zainteresowanych.

Cytat :
- Kanada - Część uciekających poligamistów udała się do Kanady, rozumując, że skoro korona brytyjska nie tępiła poligamii w rozmaitych brytyjskich koloniach, to i Mormonom może na to pozwoli. Tu niestety nie odnieśli sukcesu i powiedziano im, że nie ma mowy.
A tu już jest błąd. W Kanadzie jak najbardziej kwitną osady poligamistyczne i nie wiem, czy nie te najbardziej znane. Chodzi głównie o Kolumbię Brytyjską i tereny przygraniczne z USA.
[You must be registered and logged in to see this link.] - tu jest odnośnik do tej, która najbardziej zapadła mi w pamięć!
[You must be registered and logged in to see this image.]
"A tu mam tyyyyyle żon."

Poligamiści żyją jeszcze w wąskim pasku powyżej Wielkiego Kanionu na północy Arizony w trudno dostępnych terenach:
[You must be registered and logged in to see this link.]
Arizona coś tam ostatnio próbuje się do nich dobrać.

Ogólnie polecam ci jednak tę książkę "Pod Sztandarem Nieba". Kilka razy czuć, że autor ogólnie nie lubi konceptu jakiejkolwiek religii, ale nie odniosłem wrażenia, by szczególnie piętnował Mormonizm, raczej zachowanie władz kościoła. A z drugiej strony autor świetnie rozpisuje historię tej religii, więc możesz z niej wyłowić wiele ciekawych informacji! Chyba nie ma lepszego polskiego opracowania obecnie :'D

Cytat :
to była robota Nevady, no mówię wam!
Pomówienie!

Cytat :
Mówimy o odświętnej bieliznie.
Nigdy nie przestanie mnie to bawić XD

Cytat :
Nevada w tym samym badaniu znalazł się na miejscu 2.
Zalegalizowana prostytucja. Polecam.

Cytat :
Pomimo iż Mormoni kręcą nosem na homoseksualizm, Salt Lake City jest jednym z najbardziej LGBT-friendly miast w USA.
Notabene jest taki bardzo wierzący Mormon, historyk, który został ekskomunikowany za rozliczanie się z przeszłością mormońską (ma ciekawe podejście, że żeby wytrącić argumenty przeciwnikom, trzeba samemu zrobić rachunek sumienia).
Jest członkiem tak zwanej ekskomunikowanej grupy [You must be registered and logged in to see this link.], z której, co ciekawe, większość nadal jest głęboko wierzącymi ludźmi.
A i jest też gejem. No, do tego zmierzałem :D
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: What are you on, man?! LSD?   Sro Lis 09, 2016 7:38 pm

Specjalista od stanów się wypowiedział, więc wszystko wiesz. Ja mogę co najwyżej powiedzieć, że KP ma bardzo zadowalającą długość i zawiera dużo informacji, więc łapaj tego formalnego akcepta, misiu ~
Powrót do góry Go down
 
What are you on, man?! LSD?
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przewodnik :: Karty Postaci-
Skocz do: