IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Biurowiec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Austria

avatar

Imię i nazwisko : Roderich Edelstein
Liczba postów : 93
Join date : 22/02/2017

PisanieTemat: Biurowiec   Wto Lip 04, 2017 11:35 pm

Praca... Jest to coś, co towarzyszy każdemu z krajów. Mniejszy kraj ma oczywiście mniej pracy, większy - więcej. Dlatego można by wnioskować, że Rod wcale tak dużo tej pracy nie miał...
I zapewne gdyby jeszcze nie pracował w teatrze, to tak by było. Ale przez to, że udzielał się na scenie, czasami na rzeczy związane z polityką nie znajdował czasu.
I przez to czasami wnioskował u Niemca o urlop, ale... nie zawsze go otrzymywał.
Jak na przykład teraz. A prosił chyba ze dwa razy, Ludwig był jednak nieugięty. Rod zaczynał sobie tłumaczyć, że blondyn go może jednak potrzebuje...
A może się nad nim znęca... Rod miał się pojawić w biurze Ludwiga o 14, ale dzisiaj czuł się wyjątkowo tragicznie. I nie pomagał fakt, że akurat dzisiaj umarła klimatyzacja w ich części biura, a było okrutnie gorąco. Upił kolejnego łyka wody, był na tyle przytomny, żeby nie pić teraz jeszcze kawy. Brało go okropne znużenie, do tego nie był kompletnie gotowy na rozmowę o podwyżce akcyzy na alkohol, co Ludwig chciał omówić. Alkoholu, to on by się, tak po prawdzie, napił...
13:55. Rod wyjął telefon i wystukał wiadomość do Niemca, że prosi go jednak, aby to on zawizytował w jego biurze, że on źle się czuje. Wysłał tę wiadomość i skupił się na dokumencie, który próbuje wypełnić od godziny.
Mógł jednak tej nocy spać dłużej, niż dwie godziny...
Powrót do góry Go down
Niemcy

avatar

Imię i nazwisko : Ludwig Beilschmidt
Liczba postów : 7
Join date : 19/07/2016

PisanieTemat: Re: Biurowiec   Nie Lip 30, 2017 1:10 am

Praca jest nieodłącznym elementem życia każdego kraju. Jedni skupiają się na niej połowicznie, inni oddają się jej i wykonują swoje obowiązki należycie. Jest też trzecia grupa, czyli pracoholicy. Przedstawicielem tejże grupy był Ludwig. Osoba, która uważa papierkową robotę za świętość. Nie obchodzi go, że ktoś ma prywatne życie, hobby, dodatkowe zajęcia. Jego zdaniem takie rzeczy można robić po obowiązkach, nie w trakcie wykonywania ich. Zawsze ma zaplanowany dzień, wszystko u niego chodzi jak w szwajcarskim zegarku. Urlop? On go nie bierze, wiec dlaczego inni mieliby tak często uciekać od elementarnej powinności?
Roderich powinien cieszyć się, że może załatwić sprawę w przybliżonym terminie. Niemiec miał bardzo napięty grafik, bo tutaj sprawy państwa, tutaj Unii Europejskiej, tam znowu Polska gmera i niszczy się wewnętrznie.
Nie zaakceptował dostarczonej wiadomości. Wręcz przeciwnie, wywołała u niego irytację. Wychodziło na to, że nie dość, że Rod cały czas wykręca się od pracy to jeszcze śmie dyrygować Niemcem i ustalać wszystko jak sobie wymyśli.
-Pieprzeni arystokraci. - prychnął pod nosem. Odpisał mu krótko: "Daję ci dziesięć minut". W tym momencie Ludi i tak był łaskawy. Mógł kazać mu biec co sił w nogach, rzucając dodatkowo jakąś groźbą. Ale po co? Stresu nabawił się dawno, a spotęgowanie go nie wróżyło niczego dobrego. Oczekując Austriaka w swoim biurze, zdążył zrobić sobie mrożoną kawę oraz ustawić mały wentylator na biurku, który pomagał mu przeżyć niesamowicie gorący dzień.
Powrót do góry Go down
Austria

avatar

Imię i nazwisko : Roderich Edelstein
Liczba postów : 93
Join date : 22/02/2017

PisanieTemat: Re: Biurowiec   Nie Lip 30, 2017 6:08 pm

Spojrzał w telefon i prychnął pod nosem, widząc odpowiedź. Tak, Ludwig zapewne się nad nim znęcał, gdyby go potrzebował, sam by się pofatygował.
Podniósł się ciężko, wychodząc na korytarz, gdzie było tylko odrobinę mniej skwarno, dzięki temu Rod mógł odetchnąć spokojnie. Przeszedł powoli się nim, w łazience jeszcze przemył twarz i nałożył puder na nowo (też trochę pomogło). W biurze Ludwiga zawitał dokładnie o 14:01, poddenerwowany, ale mimo wszystko bardzo znużony.
- Wedle rozkazu, Ludwigu. Choć wiedz, że nie masz sumienia. - mruknął w ramach powitania, wkraczając do jego biura. Zamknął za sobą drzwi, biorąc wdech. Nawet jeśli było tu otwarte okno, zapewne było tu duszno.
Powoli podszedł do krzesła i usiadł przed nim, spoglądając wyczekująco. Próbował się skupić, a to nie było łatwe...
Powrót do góry Go down
Niemcy

avatar

Imię i nazwisko : Ludwig Beilschmidt
Liczba postów : 7
Join date : 19/07/2016

PisanieTemat: Re: Biurowiec   Pią Wrz 29, 2017 1:35 am

Mieszał łyżką w szklance z mrożoną kawą, odliczając sekundy, które mijały podczas drogi Rodericha do jego gabinetu. Wsłuchiwał się w brzęk, wywoływany przez obijanie metalowego sztućca o ściankę szklanego naczynia. Tak jak myślał, Austriak pojawił się bardzo szybko. Jedyne co mu się ostatnio udawało, to wykonywanie prostych poleceń. Poprawne wypełnianie ważnych dokumentów nie było mocną stroną jego kuzyna od dobrych paru tygodni.
-Sumienie nie jest mi potrzebne do wykonywania cięższej i bardziej rzetelnej pracy od ciebie, więc oszczędź sobie te komentarze. - poprawił krawat, prostując się w fotelu. Palcem włączył mocniejsze obroty wiatraka stojącego na biurku. Chwilę potem wziął w ręce teczkę leżącą przed nim na biurku.
-Wiesz co tu mam? Statystyki twoich ostatnich działań w biurze. Zanim zaczniemy omawiać najważniejszy punkt dzisiejszego spotkania, wytłumacz mi co się z tobą do cholery dzieje. Coraz gorzej spełniasz powierzone ci zadania, robisz błędy. - otworzył teczkę. Wyjął z niej kartkę, na której znajdowały się wykresy, ewidentnie idące w dół. Położył ów wydruk przed nosem Rodericha.
-Wystarczy, że Gilbert utrudnia mi życie. Czy chociaż ty, jako mój kuzyn, mógłbyś nie sprawiać problemów? Ogranicz w końcu zabawy w teatrzyk i zajmij się porządnie tym, co ci zlecam. - powiedział ze słyszalnym w jego głosie wyrzutem w stronę mężczyzny. Nie ukrywał oburzenia. Coraz częściej zdawało mu się, że tylko on przejmuje się poważnymi sprawami, a nie hobby. On też bardzo chciałby częściej móc zająć się tym co kocha. Nowinki motoryzacyjne czekały z utęsknieniem na Ludwiga, a on miał związane ręce, bo nie dość, że miał własne zadania do wykonania, to musiał poprawiać wpadki innych.
Powrót do góry Go down
Austria

avatar

Imię i nazwisko : Roderich Edelstein
Liczba postów : 93
Join date : 22/02/2017

PisanieTemat: Re: Biurowiec   Sob Wrz 30, 2017 7:17 pm

Oby ci ten wiatraczek zmiótł te wszystkie dokumenty z biurka.
Bez reakcji po prostu go wysłuchał, podpierając głowę na łokciu, żeby mu całkiem nie poleciała w dół. W oczach mogła przebijać się złość, ino Rod jeszcze nie zagotował się na tyle mocno, by ją wyrzucić.
- Taki czas, Ludwigu. Skoro widzisz, że źle pracuję tutaj, może jednak zgodzisz się na homeoffice dla mnie? Przecież wszystkie dokumenty mogę ci wysyłać mailem bądź faxem.
Splótł ręce i pochylił się ku niemu, jakby chciał mi coś ważnego powiedzieć, ale nie do końca był w stanie. Swoją drogą, mógł mówić i wyglądać, jak na kacu.
- Widzisz... nie bawię się w teatrzyk, jak to określiłeś, tylko pracuję w teatrze, to jest mój główny i priorytetowy zakres obowiązków. O pracę biurową nigdy nie prosiłem i wykonuję ją, można rzec... wedle swoich możliwości. Na domiar złego ani sam się nie mogę zwolnić ani Ty nie możesz mnie zwolnić, bo nie ma na mnie zastępcy. Więc choć mógłbyś mi jakoś... ułatwić wypełnianie tego wszystkiego, wiesz?
Wątpił, by te słowa podziałały, spodziewał się raczej jakiegoś wybuchu ze strony Niemca. Ale kto wie, może logiczne myślenie u niego się obudzi...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Biurowiec   

Powrót do góry Go down
 
Biurowiec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: W miejscu nieokreślonym-
Skocz do: