IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pers. Nie Arab. Pers.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Iran

avatar

Imię i nazwisko : Farhad Safavi
Skąd : Z Imperium, gnoju.
Liczba postów : 2
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Pers. Nie Arab. Pers.   Nie Sie 06, 2017 8:53 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]
Normalnie nie jest taki przystojny.

Imię i Nazwisko: Farhad Safavi. Farhad może znaczyć zarówno dumę  jak i pomocnika czy szczęście, za to nazwisko Safavi wywodzi się z dynastii Safawidów rządzacej Persją.
Dzień i miesiąc urodzenia (wydarzenie wyjaśniające): 02.12.1979 - Konstytucja.

Wygląd: Farhada ciężko nazwać szczególnie wysokim, chociaż nie jest też niski. Mierzy sobie dokładnie metr siedemdziesiąt trzy wzrostu i, prawdę mówiąc, ma na tym punkcie lekki kompleks. Nie powala wprawdzie posturą, ale do chuchra mu daleko. Może nie wygląda na takiego, co potrafi przyłożyć, ale lepiej na własnej skóze nie sprawdzać, bo wbrew pierwszemu wrażeniu, umie się bić. I to całkiem nieźle. Wszystkie ewentualne ubytki we wzroście czy sylwetce nadrabia swoją postawą: Farhad niemal cały czas chodzi z podniesioną głową, dumny wyprostowany, wręcz prawie na baczność. Jeśli tak nie jest, to znak, że stało się coś złego.
Farhad, jak na mieszkańca rejonów Bliskiego Wschodu przystało, ma ciemną, smagłą cerę, choć trochę jaśniejszą niż większość jego sąsiadów. Jego włosy są czarne, kręcone, dość krótko przycięte i niesamowicie upierdliwe - mimo największych starań, nigdy nie chcą dać się ułożyć jak trzeba. Oczy Irańczyka mają kolor ciemnego brązu i zawsze są podkrążone, jakby z niedoboru snu. Usta ma wąskie, wargę przeciętą cienką blizną, a nos nieco za duży i raczej niezbyt prosty. Na jego ciele znalazłoby się kilka, a może nawet więcej niż kilka, blizn, pamiątek po różnych bitkach (w tym tych z Turkiem. Widzę cię, dupku).

Charakter: Pierwszą cechą, która wrzuca się w oczy przy poznaniu Farhada, jest jego duma i samozachwyt. Wszystko, co pochodzi z jego kraju albo jest z nim związane, jest z góry określane jako najlepsze, najcudowniejsze i niezastąpione przez "jakikolwiek syf z Zachodu", cokolwiek by to nie było. Nikt nie ma prawa powiedzieć na Iran złego słowa, w przeciwieństwie naraża się na gniew samego Farhada. Choć, wbrew pozorom, on bardzo dobrze zdaje sobie sprawę, ze sytuacja w jego państwie nie jest, delikatnie mówiąc, najlepsza; a jednak nie potrafi, albo nie chce przed nikim się do tego faktu przyznać.
Po drugie, potrafi być wyjątkowo złośliwy, jeśli kogoś nie lubi. A takich osób jest NAPRAWDĘ wyjątkowo dużo. Zna szeroki wachlarzyk obelg i przekleństw odmienionych przez wszystkie przypadki i osoby i ni trochę się nie powstrzymuje przed obrzucaniem kogoś błotem sto wieków wstecz jeśli tylko ma ku temu najmniejszy powód. Jest cholerykiem. Bardzo łatwo go urazić, wyprowadzić z równowagi, zdenerwować, sprowokować - jakkolwiek by się nie próbował powstrzymywać, nie zawsze mu to wychodzi. W dodatku nie potrafi przyznać się do swojej winy, czasem wręcz udaje, że nie wie o co chodzi albo że nic nie zrobił. Opcjonalnie wykonuje odwrót taktyczny i całkowicie ignoruje kogoś, kto próbuje wyperswadować mu, że źle postąpił. Słowo "przepraszam" nie przechodzi mu przez gardło i ten, kto je kiedyś usłyszał, może się mieć za szczęściarza. Dobre rady i uwagi puszcza mimo uszu, święcie przekonany, że to zawsze on ma rację i że inni chcą mu zaszkodzić. Jest piekielnie podejrzliwi i wszędzie wietrzy jakiś podstęp czy spisek. Ot, sparzył się kiedyś na zbytnim zaufaniu (na ciebie patrzę, Alfred) i mu zostało. Jest nieufny, zdystansowany i woli, dla własnego bezpieczeństwa, nie zawiązywać bliższych relacji z kimkolwiek, choć, z drugiej strony, paradoksalnie, wyjątkowo ciągnie go do towarzystwa. Bo w gruncie rzeczy jest całkiem samotny, ale nie potrafi nic z tym faktem zrobić - nie potrafi zbliżyć się do kogoś, zaprzyjaźnić z własnej inicjatywy, bo po prostu nie umie się przełamać. Blokuje go też wyjatkowo ostra i surowa polityka zagraniczna. Farhad jest bowiem ślepo wpatrzony w swojego "szefa". Władza irańska to dla niego świętość, nawet, jeśli czasami zdarza mu się naginać lub łamać zasady. Jest ślepo posłuszny prezydentowi i ajatollahowi, jeśli któryś coś powie - jest to niezaprzeczalnie prawda i każdy, kto mówi inaczej, zasługuje na to, żeby go powiesić na dźwigu (i to nie jest jakaś barwna metafora, możecie mi wierzyć). Co jest hipokryzją, bo i Farhad nie zawsze zgadza się z ich słowami i nie zawsze podoba mu się to, jak musi się zachowywać i co robić. Nie ma jednak wielkiego wyboru  w tej kwestii.
Farhad jest pracoholikiem i perfekcjonistą. Czegokolwiek nie dostanie do rąk, jakby napiętego terminu nie miał, zawsze wyrobi się na czas i po prostu to zrobi, jak najlepiej umie. Nie przerwie pracy dopóki jej nie skończy i nie będzie absolutnie pewien, że wykonał ją idealnie. Z tego powodu często zdarza mu się "zarywać nocki" i chodzi zmęczony i niewyspany, ale przynajmniej zadowolony z siebie, względnie. Nie jest to zdrowy tryb życia, ale przecież to Farhad - jemu ciężko wytłumaczyć cokolwiek, a co dopiero, że powinien trochę ograniczyć pracę. Jest wytrzymały, uparty, i jak się zaweźmie, że coś zrobi... to to zrobi. Czasem bywa to irytujące, ale przynajmniej można mieć pewność, że Farhad faktycznie wykona to, co mu powierzono. Prawie nigdy się nie poddaje. Potrafi też dotrzymać słowa, chociaż bardzo, bardzo rzadko obiecuje coś komukolwiek. Nie lubi mieć długów i być komuć czegoś winien.
Jest indywidualistą i ciężko przychodzi mu praca w grupie, bo lubi robić wszystko sam. A jeśli już musi z kimś współpracować, najczęściej usilnie próbuje się rządzić, kręci nosem i krytykuje wszystko nawet jeszcze bardziej niż zawsze. Wszystko musi być tak, jak to on chce, inaczej jest okropnie niezadowolony i zły.
Ponad wszystko ceni sobie wolność. Bycie pod czyimś wpływem wzmaga w nim nawet nie tylko agresję i złość, co nawet paniczny strach, wręcz przerażenie. Ot, boi się bycia pod czyimś wpływem - niepodległość i niezależność to dla niego w życiu rzeczy święte. Przy tym zdaje się ignorować fakt bycia pod rygorystycznym zwierzchnictwem władz państwa.
Wbrew wszystkich jego złym cechom, złośliwości, fakcie, że jest wredny, potrafi być... gościnny, jak na każdego Irańczyka przystało. I o ile nienawidzi usługiwać innym i wykonywać rozkazów (kogoś, kto nie jest jego szefem, oczywiście), o tyle jako gospodarz sprawdza się świetnie bo zawsze znajdzie jakiś sposób żeby wykonać prośbę czy zachciankę swojego gościa. Pod warunkiem, że jest "na swojej ziemi", w innej sytuacji raczej nie ma na co liczyć.
Kiedyś potrafił być też całkiem miły, sympatyczny i rozmowny, ale obecnie nie zostało w nim już wiele z tych cech. Sparzył się kilka razy, światopogląd zakręcił w jego głowie szalony młynek, a całe życie wywróciło się o sto osiemdziesiąt stopni i zaczęło chwiać na wszystkie strony. Farhad jest osobą bardzo specyficzną i, przede wszystkim, okropnie rozdartą - pomiędzy konserwatywną, antyzachodnią władzę, a otwartych, ciekawskich ludzi, którzy ponad wszystko chcą być po prostu wolni. Dlatego często zdarza mu się robić rzeczy, które przeczą jemu samemu, naginać zasady, żeby potem znów poddawać się ślepo pod wpływ władz. Farhad jest jednocześnie ciekawski i nieufny, ciągnie go do towarzystwa, którego nienawidzi, ceni sobie wolność, ale nie potrafi tak naprawdę jej zdobyć. To trochę tak, jakby w jednym ciele żyły dwie osoby - dusza NARODU i dusza KRAJU, które w tym przypadku są rzeczami tak skrajnie odmiennymi, że aż ciężko w to uwierzyć.  

Relacje z innymi:
Stany Zjednoczone - Może w obecnych czasach trudno dać wiarę czemuś takiemu, ale Iran i USA były kiedyś partnerami handlowymi, państwami nastawionymi do sobie pokojowo, wręcz przyjaśnie. USA miało interesy w Iranie, Iranowi zależało na dobrych stosunkach z USA... Za czasów dynastii Pahlawich, a szczególnie Mohammada Rezy Pahlawiego, relacje dyplomatyczne były wzorowe, nawet jeśli Ameryka nie zawsze zachowywała się uczciwie (zresztą, nie oszukujmy się, Iran też nie był jakoś wzorowy...). Farhad w tamtym czasie Alfreda naprawdę lubił i ufał mu, szanował i liczył się z jego zdaniem. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie w 1979 roku, bo rewolucji islamskiej, gdzie w Iranie władzę przejął ajatollach Chomeini. W bardzo szybkim tempie USA stało się największym wrogiem, przeciwnikiem i przeszkodą, chwastem, który trzeba wyrwać z korzeniami i wrzucić do ognia. Od tamtej pory było tylko gorzej i gorzej i nie zapowiada się, zeby to miało się poprawić. Ameryka umieściła Iran w "Osi Zła", Iran nazwał Amerykę "Szatanem" i z dawnej przyjaźni nie pozostał żaden ślad. A Farhad... Farhad by go najchętniej powiesił albo wysadził jego kraj w powietrze, zostawiając tylko wielki, czarny krater, gdyby tylko ktoś dał mu możliwość. Sytuacji ani trochę nie poprawia fakt, ze Alfred, raz: miesza się w program atomowy, dwa: miesza się we wszystko inne, trzy: ma przykry zwyczaj nazywania Farhada Arabem.
Ewidentnie ktoś powinien mu skopać dupsko.
Izrael - Wróg publiczny, "mniejszy Szatan", największe zło tego świata i przeklęta zaraza, choć... nie zawsze tak było. Przed wybuchem rewolucji islamskiej dogadywali się bardzo dobrze w wielu kwestiach. Iran był wówczas jednym z niewielu państw, które wspierały Izrael, utrzymywały z nim ciepłe relacje i prowadziły handel. A jednak podobnie jak w przypadku USA, po rewolucji Farhad, wraz z całym krajem, gwałtownie zmienił swoje nastawienie do Izraela i przyjaźń zmieniła się w czystą nienawiść i chęć wymazania tego państwa z mapy jak najprędzej. Jest tylko gorzej i gorzej, z każdym rokiem, nad Iranem i Izraelem już wiele razy wisiało widmo wojny, a Farhad nigdy nie powstrzymuje się przed rzucaniem zupełnie zbędnych złośliwości i nieprzychylnych spojrzeń przy nadarzającej się okazji.
Rosja - Kiedyś przeciwnicy, teraz sojusznicy... Relacje między nimi są przyjazne, wspierają się, prowadzą wymianę handlową, współpracują w wielu kwestiach. Jak to mówią, wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, połączyła ich między innymi wspólna niechęć do USA. Osobiście Farhad jest do Iwana ciepło nastawiony, szanuje go i uważa za jedną z niewielu osób godnych jego uwagi i sympatii. Rosja nie miesza się też w program nuklearny i nie ma nic przeciwko niemu, co się bardzo chwali.
Irak - Są takie rzeczy, których się nie zapomina. Do takich rzeczy nalezy między innymi wojna w zatoce perskiej, która mimo wszystko wciąż jest tematem dość świezym i ciężko wymazać ją z pamięci. Szczególnie, że Farhad jest piekielnie pamiętliwy i chyba tak naprawdę nigdy do końca nie wybaczy Irakowi tego konfliktu, mimo, że w gruncie rzeczy, było to zasadniczo wina Iranu i jego... ostrych poglądów, przez które Irak poczuł się zagrożony. Wprawdzie teraz nie jest już do niego wrogo nastawiony, ale wyraźnie widać dystans między nimi. Szczególnie, ze niektórzy mają CZELNOŚĆ mylić Iran z Irakiem...
Afganistan - Jeden z wielu przykładów w których przed rewolucją islamską było w porządku, a po niej wszystko zmieniło się w smutną stertę gruzu i pyłu. Przed laty dogadywali się ze sobą całkiem dobrze, ale teraz najpewniej za pozwoleniem władz rzuciliby sobie do gardeł, wyzywając się przy tym w przynajmniej trzech językach.
Anglia - Był chyba tylko jeden taki moment w całej historii tych dwóch państw kiedy dogadywali się jakoś w miarę dobrze. Otóż - przed rewolucją islamską. Od Arthura również był wtedy w wielu kwestiach uzależniony, a Wielka Brytania ze swoich wpływów w Iranie chętnie korzystała i trochę, nie ukrywając, namieszała. Farhad nigdy go nie lubił i zawsze starał się jakoś w miarę możliwości unikać, bo Brytyjczycy Iranowi niejednokrotnie szkodzili. A po wybuchu rewolucji - niespodzianka - Farhad mógł Arthura (w końcu?) dopisać na długą listę osób, za którymi zdecydowanie nie przepada.
Arabia Saudyjska - Kolejny przypadek, w którym kiedyś było całkiem nieźle, a potem nagle wszystko wzięło w łeb i zmieniło się całkowicie. Bo tak, Farhad się z nim kiedyś dogadywał całkiem nieźle. Może nie dobrze, ale bez większych spięć. Potem jednak zaczęła się afera z bronią nuklearną i jeszcze z kilkoma innymi sprawami, a Arabia Saudyjska, mając na względzie niepokojącą, irańską politykę, poczuła się zagrożona. Uznała Iran za główne zagrożenie, a co za tym idzie, na linii Iran - AS pojawiło się sporo problemów... i nie wygląda na to, żeby ten stan miał się prędko zmienić.
Armenia - Bardzo wiele w kwestii relacji może zmienić wspólna niechęć do państwa. W tym wypadku chodzi tutaj o Turcję, którego oboje nie lubią niemal równie bardzo. Farhad Armenię zna, szanuje i całkiem lubi, bo to w końcu całkiem niezłe towarzystwo do obrażania Sadika za jego plecami.
Azerbejdżan - Relacja zawiła i skomplikowana. Na początku było bardzo źle, głównie przez różnice pomiędzy tymi dwoma państwami. Z upływem lat sytuacja zaczęła się jednak stopniowo poprawiać, a potem... znów się ochłodziła, bo Iranowi wyjątkowo nie podoba się fakt, ze Azerbejdżan utrzymuje przyjacielskie relacje z Izraelem i Ameryką, i za wszelką cenę próbuje go "przeciągnąć" na swoją stronę. Co przynosi skutek odwrotny do zamierzonego.
Bahrajn - I znów przypadek "Było dobrze, teraz jest gorzej". Bo kiedyś dogadywali się całkiem nieźle i można się pokusić o stwierdzenie, że całkiem się lubili. Potem jednak nastąpiło pogorszenie stosunków irańsko - amerykańskich (Bahrajn utrzymuje dobre relacje z USA) i wybuchł spór terytorialny pomiędzy tymi dwoma państwami. Sprawa wprawdzie już trochę ucichła, ale Bahrajn wciąż jest dość nieufny i podejrzliwy.
Chiny - A ten Pan to już inna działka, bo Chiny, dla odmiany, nie mają co do irańskich działań w kwestii budowy broni żadnych zastrzeżeń. Najprawdopodobniej dlatego, że prowadzą z Iranem całkiem udaną wymianę handlową i partnerstwo w sferze energetyki i szkoda by im było ten "przywilej" tracić. Na początku istnienia ChRL ich relacje były bardzo złe, ale z czasem wszystko się zmienia i obecnie Farhad nic do Yao nie ma. Wprawdzie nazwanie ich przyjaciółmi byłoby mocno przesadzone i podkoloryzowane, ale... tolerują się nawzajem i być może nawet całkiem za sobą przepadają.
Niemcy, Francja - Toleruje tylko ze względów handlowych. Wyjątkowo nie podoba mu się fakt, że bezczelnie mieszają się w jego program atomowy... który nie ma nic wspólnego z żadnymi planami ataku, które sobie Europa ubzdurała! I jeszcze te sankcje!
Indie - Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, czy są sojusznikami, czy wrogami. Pewne spory pomiędzy nimi pozostały nierozwiązane do dziś, ale na ogół zachowują się w stosunku do siebie całkiem przyjacielsko i uprzejmie. Chociaż... wygląda na to, że Iran darzy większą sympatią Indie niż Indie Iran - Indie bowiem nabrały w ostatnich latach sporo podejrzeń względem irańskiej polityki i podchodzą do tego z dystansem. Farhad zdaje się jednak tego kompletnie nie zauważać, a przynajmniej jakoś nieszczególnie zwraca na ten fakt uwagę.
Turcja - Nie lubimy tego pana i lubić nie będziemy. Sadik działa Farhadowi na nerwy... praktycznie wszystkim, łącznie z samym faktem, że ktoś dał mu prawo egzystowania na tej planecie i czucia się lepszym. Może lubiłby go bardziej, gdyby nie fakt, że ma za złe, że utrzymuje takie dobre stosunki z Europą. Której sam Farhad szczerze nienawidzi. Jest w stanie go wprawdzie znosić, ale tylko ze względów politycznych. Poza tym, w przeszłości mieli między sobą spory konflikt, a urazę Farhad nosi w sobie do dziś.
Japonia, Korea Południowa , Włochy, Zjednoczone Emiraty Arabskie - jedni z głównych partnerów handlowych, z którymi w gruncie rzeczy nie łączą go żadne bliższe relacje.

Ciekawostki, dodatkowe informacje:
- Iran Pod względem powierzchni zajmuje 18 miejsce na świecie.  
- Irańska dewiza brzmi: Niepodległość, Wolność, Republika Islamska.
- Na fladze Iranu znajdują się trzy kolory -  zielony, symbolizujący religię islamską, biały, symbolizujący pokój, oraz czerwony, symbolizujący męstwo.
- W Iranie nie wolno spożywać alkoholu (irańskie piwo to po prostu napoje gazowane o różnych smakach podawane w butelkach podobnych do tych z prawdziwym piwem) - gdy cię na tym złapią, w pierwszych dwóch przypadkach dostaniesz "tylko" baty. Trzeci może być nawet karany śmiercią.
- W Iranie homoseksualizm nadal karany jest śmiercią.
- Większość domów nie ma stołów ani krzeseł. Ludzie jedzą posiłki siedząc na poduszkach na podłodze.
- Teheran to "światowa stolica operacji plastycznych nosa". Rocznie operuje się ich tam najwięcej na świecie.

- Jest gotów odgryźć kończyny za nazywanie go Arabem, a w najlepszym wypadku wygłosić długi wykład co go od tej znienawidzonej grupy odróżnia.
- Ma piekielnie słabą głowę do alkoholu i omija go szerokim łukiem, bo po przesadzeniu z procentami robi rzeczy, których robić bardzo nie chce.
- Jest nałogowym palaczem. Ma też problemy z płucami, zasadniczo przez to, że irańska stolica, Teheran, ma bardzo zanieczyszczone powietrze.
- Uwielbia słodycze.
- Zapytany za cholerę się nie przyzna, ale zna hebrajski, i to bardzo dobrze. Swego czasu miał z Izraelem świetne relacje i sporą mniejszość żydowską na swojej ziemi.
- W sumie arabski też zna, ale to "z przykrej konieczności".
- Czy należy dodawać, że w sumie to zdecydowanie nie lubi Arabów?
- Nienawidzi dźwigów. Złe wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Transylwania

avatar

Imię i nazwisko : Luka Tepes
Skąd : Spoza lasu
Liczba postów : 55
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Pers. Nie Arab. Pers.   Nie Sie 06, 2017 10:03 pm

No no, ciekawa Kp, spójna, mnie sie podoba, chętnie spotkam Persa na fabule~ Akcept

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Powrót do góry Go down
Dania

avatar

Imię i nazwisko : Daniel Christensen
Liczba postów : 114
Join date : 27/05/2016

PisanieTemat: Re: Pers. Nie Arab. Pers.   Pon Sie 07, 2017 12:01 am

Akceptuję.

_________________
Farlig er den, som intet har at miste.
[Niebezpieczny jest ten, kto nie ma nic do stracenia.]
~ przysłowie duńskie
Powrót do góry Go down
 
Pers. Nie Arab. Pers.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przewodnik :: Karty Postaci-
Skocz do: