IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Benvenuto in San Marino~

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
San Marino

avatar

Imię i nazwisko : Maria Vargas
Skąd : Za siedmioma górami, za siedmioma wzgórzami...
Liczba postów : 40
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Benvenuto in San Marino~   Czw Sty 14, 2016 9:31 pm

[You must be registered and logged in to see this image.]

Imię i nazwisko: Maria Vargas

Dzień i miesiąc urodzenia (wydarzenie wyjaśniające): 03.09 - w III i IV wieku n.e. w Cesarstwie Rzymskim bycie chrześcijaninem było dosyć problematyczne, bowiem jeden cesarz inną religię tolerował, drugi za wszelką cenę chciał się jej pozbyć. I oto w 301 roku pojawił się Marinus (później stał się święty), który ukrył się wśród wzgórz w regionie Rimini, dołączyli do niego inni chrześcijanie i tak narodziła się mała osada. Kiedy Marinus zmarł, właścicielka tamtych terenów przepisała ziemię we władzę chrześcijanom - i mamy państwo...
Mimo że data urodzin wskazywałaby jeszcze na czasy starożytne, raczej trudno dokładnie powiedzieć, że od tego czasu żyje i ma się świetnie, ponieważ początki San Marino były... niekoniecznie legalne i zapisane na papierze -  zaczęło się od ludzi ukrywających się przed tymi "złymi", skończyło się na izolacji, bowiem następna wzmianka o tych ziemiach pochodzi z VIII wieku, później dopiero okres drugiej połowy średniowiecza...
A może jako początek państwa i prawdziwą datę urodzin uznać rok 1869, kiedy San tupnęła nogą i sprzeciwiła się włączeniu do Włoch i z niewielkiego ksiąstewka zmieniła się w niewielkie państwo?
Jak dla mnie urodziła się w 301 roku, ale właśnie przez to chowanie się przed światem i niewielkie tereny długo nie mogła dorosnąć - zatrzymała się w wieku kilkulatki, zaczęła dorastać dopiero w średniowieczu, potem znowu na jakiś czas zatrzymała i już tak na dobre miała szansę dorosnąć, kiedy Włochy się zjednoczyły, a ona pozostała jako suwerenne państwo... Przez te kłopoty z wiekiem, mimo że od braci jest starsza, często oni mówią do niej per "siostrzyczka", jakby to ona była najmłodsza z włoskiej rodzinki.

Wygląd: Maria ma śniadą karnację, jak to już bywa w krajach południowych, do tego jest drobna i szczupła. Kobiece kształty? Okej, może nikt jej z chłopakiem nie pomyli, ale... małe kompleksy związane z krągłościami ma. Oczy przypominają barwą jasny bursztyn lub miód, włosy w kolorze jasnobrązowym (choć z tonami rudego) sięgają jej łopatek, w dodatku posiada loczek, skierowany w górę. A jak wzrost? 162 centymetry w zupełności wystarczają jej na codzień, problematyczne stają się w spotkaniach oficjalnych. Będąc w sklepie, kiedy nie można dosięgnąć do czegoś stojącego na najwyższej półce, wystarczy piękny uśmiech, proszące spojrzenie i taki skromna, niemal dziewczęca aparycja w pastelowej sukience oraz włosych związanych w warkocz, lub kitkę przewiązaną wstążką, a każdy dobrze wychowany mężczyzna (na nich ta sztuczka działa zdecydowanie bardziej, niż na kobiety)  nie tylko rzeczony towar ściągnie z półki, ale również zaoferuje pomoc w zaniesieniu zakupów do kasy czy samochodu.
W przypadku spotkania biznesowego, aby nie patrzeć z dołu na wszystkich rozmówców i być traktowaną poważnie, zakłada elegancką sukienkę bądź spódnicę i koszulę, a do tego obowiązkowo szpilki. Może nie 15 centymetrowe, ale 10 spokojnie. I włosy misternie podebrane, skoro miała tyle zdolności i cierpliwości, by zadbać o fryzurę, może skupi się na szczegółach omawianego problemu.

Charakter: Wieczna optymistka. Nie ogląda świata zza różowych szkieł od okularów, różowe ma chyba soczewki kontaktowe, których niemalże nigdy nie zdejmuje. Dni wita z pogodnym uśmiechem i wielką nadzieją na to, że wydarzą się same dobre rzeczy. Z drugiej strony, kiedy wydarzy się coś naprawdę złego, moment depresji gwarantowany, bo oto jej świat się zawala.
Jako że należy do włoskiej rodzinki, najbliżsi i przyjaciele są dla niej najważniejsi. Zrobi wszystko, by im pomóc, nawet jeśli jej samej będzie coś przez to groziło. A, i jeszcze jedno: nie próbuj jej denerwować, serio. Zdenerwowana kobieta oznacza rzucanie czym popadnie, krzyki, w skrajnych przypadkach nawet rękoczyny.  
W zależności od dnia potrafi mówić niewiele, albo prowadzić monologi, pozwalając swojemu rozmówcy od czasu do czasu wtrącić swoje trzy grosze. Jedno jest jednak pewne: mówi głośno, posiłkując się w dodatku ogromną gestykulacją. Stwierdzenie, że ktoś tyle się nagadał, że aż go ręce bolały, może być zastosowane do San z całą pewnością. Kiedy zaś ma jeden z tych dni milczących, zmienia się w obserwatora, najczęściej wtedy rysuje, albo gra na instrumentach.
Warto również wspomnieć o jej zainteresowaniu sportem. Gdzie lepiej można zobaczyć miłość do ćwiczeń, niż w miejscu, gdzie ludzie trenują raczej dla siebie, niż wyników w międzynarodowych rankingach? Drużyna piłkarska? Jest, nawet można wymienić kilka postaci znanych lokalnie, które posiadają pewne umiejętności. Aktualnie najlepiej gra pewien lekarz, wcześniej bodajże prawnik.
Mimo że zazwyczaj jest jedną z tych miłych osób, miewa dni, kiedy potrafi zachowywać się tak, jakby ktoś ją zaczarował i zmienił charakter na taki z okresów, kiedy albo się ukrywała, albo była oddzielona od swojej rodziny. Zamiast uśmiechu płacz, objawy choroby sierocej, a w chwili, którą uzna za zagrożenie spróbuje ucieczki bądź zaatakowania przeciwnika, jeśli dostrzeże w tym szansę na przeżycie... Kiedy zaś ma te "mroczne dni" najlepiej będzie dla rozsądnego człowieka uciekać od niej. Na codzień opatrzy rany? Teraz zatroszczy się o powstanie nowych.

Relacje z innymi: Ogólnie na zasadzie mniej lub bardziej ciepłych kontaktów, ale kilka relacji należy wyszczególnić:

Dziadzio Rzym -  ukochany dziadek, który uczył ją o sztuce, podstawowych zasadach rządzących światem, a także opiekował się nią (choć raczej w tajemnicy przed oficjalnymi władzami u siebie), kiedy jako małe dziecko ukrywała się przed światem.

Włochy Północne i Włochy Południowe
- bracia, jak tu ich nie kochać? Czasami ich relacje stają się dość napięte, na przykład, gdy pojawia się pomysł włączenia San Marino do Włoch (a tylko spróbujcie! Grrr), albo pada pytanie o charakter relacji z Rosją... Jednak ogólnie nie można niczego tym relacjom zarzucić. To Włochy bronią San Marino w razje ewentualnego konfliktu, rodzeństwo podpisało kilka umów o przyjaźni... W czasie WWI trochę oberwała, kiedy jako neutralne państwo, wysłała swoich ludzi w charakerze sanitariuszy, by opatrywali Włochów w czasie walk z Austrią, ale czego się nie robi dla rodziny?

Seborga - kochany braciszek, współczuje mu, że bracia nie bardzo chcą go uznać, ale nic nie może z tym faktem zrobić (jednak trzyma kciuki, że kiedyś mu się uda!).

Austria - lubi go, zamiłowanie do sztuki na pewno ich łączy, ale są takie sprawy, o których Maria woli nie wspominać, by nie wprowadzać kłótni, koknretnie chodzi o okres, kiedy Austra zabrał Veneziano i rozdzielił rodzeństwo oraz o lata WWI i bezsensowne oskarżenia Roda, jakoby Maria bawiła się w szpiegostwo. A potem jeszcze ta sprawa z pomaganiem Włochom... Dyplomaci dosyć nieźle musieli się napracować, by przejść z etapu "nie lubimy was. foch!" do "jesteście spoko. może wybierzemy się do opery?"

Hiszpania -  Zabawny człowiek. Na codzień mogą porozmawiać o sprawach ważnych i błahych, ale może lepiej nie wspominać okresu, kiedy Romano mieszkał u Antonia?

Niemcy - szanuje go przez wzgląd na to, że Feliciano go lubi, trochę za duży pracoholik i wielbiciel treningów jak dla niej, ale cóż poradzić; w czasie WWII obraziła się na niego, gdy postanowił od tak sobie przejechać czołgami przez jej neutralne ziemie, co z tego, że miała sieć dróg? Neutralne, to nie ruszać i już.

Polska -  coś ich łączy? Oczywiście! W kwestii sportu - dziękujemy za gola, impreza potem tydzień trwała. Kwestie handlowe -  sporo Polaków zatrudnionych jest w charatkerze handlu na linii San Marino - Europa. Z Feliksem można pożartować, tylko może niech on nie próbuje przekonywać Marii do wódki -  wino jest zdecydowanie smaczniejsze.

Francja -  Lubi go. Na kongresie wiedeńskim powiedział innym krajom, żeby San Marino nie ruszały. Ba, zapytał nawet Marię, czy nie chciałaby mieć trochę większych terenów (odmówiła, bo nie chciała być od niego w żaden sposób zależna, ale sam gest się liczy!)

Turcja - państwo, z którym przyjaźń w ostatnich latach coraz bardziej się rozwija - wymiana handlowa w roku 2009 sięgała niecały milion dolarów, rok później już około 2,5 miliona dolarów; chociaż Maria kwestie typowo polityczne z Turcją zostawia raczej braciom, nie przekazuje im żadnych skarg na wygląd relacji między nią a Sadikiem

USA i Anglia - "dziękuję wam za oczernianie mnie w czasach WWII, że mam u siebie skład broni i stanowię niewiadomo jak ogromną pomoc dla Włoch, gdyby nie wy, a już szczególnie bombardowce Arthura, zabytkowy dworzec i budynki wokół niego wciąż zachwycałyby ludzi, a moi obywatele nie zginęliby, jak to powinno być w państwie neutralnym"; co prawda Alfred pisał później listy z przeprosinami, Arthur długo wypłacał rekompensatę (miliony lirów włoskich -  przynajmniej była jakaś kara), ale i tak obu tych panów traktuje z lekką rezerwą i bardziej pilnuje swojego zachowania - bo jeśli znowu ją o coś oskarżą?

Rosja - hm... jest to ktoś, kogo Maria niemalże panicznie się boi -  wszystko było pięknie, zanim mafiozi zaczęli wykorzystywać sprawnie działające państwo z dość liberalnymi zasadami podatkowymi. Na początku XXI wieku z dwóch banków narodziły się cztery, sześć... skończyło się na dziesięciu. Dziesięć banków dla państwa z liczbą 30 000 mieszkańców? To nie mogło się udać. Komisje międzynarodowe wpisały San Marino na szarą listę, czyli listę państw z niepewnymi zasadami prawnymi i legalnością, a to zabolało, bo wpłynęło na mniejszą liczbę umów z krajami Europy lub reszty świata. I chociaż San chciałaby się tych ludzi pozbyć, nie jest to łatwe, gdy głosi się wszem i wobec, że jest to państwo przyjazne ludziom i nie mieszające się za bardzo do ich życia. Zostaje więc strach, co będzie dalej.

Prusy- Grrr! Jeden z nielicznych osobników, którego San najchętniej przywitałaby kilkoma uderzeniami z przerwą na sprawdzenie, czy jego twarz równomiernie puchnie. Kiedy tylko ta dwójka się spotykała, nigdy nie oznaczało to niczego dobrego. Najgorsza była decyzja jakiegoś księcia, że ot tak sobie przejmie władzę i z San Marino stworzy księstwo podległe Prusom. Księcia uwięziono w zamku, napisano list do papieża, a ten rozkazał Gilbertowi się wynosić. I dobrze.

Państwo Kościelne/Watykan - ich relacje były dość napięte, teraz raczej się ignorują, w przeszłości rządzący Państwem Kościelnym uwidziały sobie San jako cudowne lenno, kłótni było sporo, ale w końcu Maria mogła cieszyć się suwerennością.


Ciekawostki:
*jest jednym z najmniejszych państw na świecie, powierzchnia to zaledwie 60 kilometrów kwadratowych,
*to u niej powstała pierwsza w Europie konstytucja, bowiem już na początku XVII wieku, po prostu historycy ów fakt pomijają, wspominając o polskiej czy francuskiej,
*co roku w lipcu odbywa się festwiwal Medieval Days (Dni Średniowiecza), w czasie których odbywają się parady, turnieje strzelania z kuszy, tradycyjne tańce... sporo zabawy,
*jej system polityczny należy do wyjątkowych - co pół roku wybieranych jest dwóch kapitanów regentów, którzy wspólnie stanowią głowę państwa, dodatkowo półroczną kadencję ma też rada złożona z dziesięciu osób,
*posiada ośmioro żołnierzy, ich funkcja jest typowo reprezentacyjna, prawdziwej armi nie posiada, bronią ją Włochy,
*posiada swoją ambasadę we Włoszech, w części państw obywatel San Marino przebywa w ambasadzie Włoch, ale z reguły Włochy pośredniczą w kontaktach z innymi państwami,
*w bibliotece uniwesyteckiej San Marino wszystkie książki dostępne są w wersji papierowej i cyfrowej,
*to, że jej poziom gry w piłkę nożną nie dorównuje innym krajom nie oznacza kompletnego braku sukcesów - kiedyś mecz z Turcją (eliminacje do jakichś mistrzostw) skończył się bezbramkowym remisem, potem wiele osób pozamawiało koszulki z napisem 0-0 na pamiątkę tego wiekopomnego wydarzenia,
*jej gospodarka opiera się głównie na turystyce, ale popularnością i dosyć sporymi dochodami mogą się też pochwalić gałęzie winiarskie, monetarne i produkcji znaczków pocztowych,
*jeśli święto przypada w niedzielę, naturalnym jest dzień wolny w poniedziałek, nikt nie lubi, gdy mu się zabiera dni wolne
Powrót do góry Go down
Teksas

avatar

Imię i nazwisko : Leonard Samuel Reyes
Liczba postów : 123
Join date : 06/01/2016

PisanieTemat: Re: Benvenuto in San Marino~   Czw Sty 14, 2016 10:48 pm

Akcepcik

_________________
Chivalry's not dead
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Benvenuto in San Marino~   Pią Sty 15, 2016 12:17 am

Pani, halo, ale gdzie jest obrazek do KP? :<
Akcept!


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Pią Sty 15, 2016 12:52 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Benvenuto in San Marino~   Pią Sty 15, 2016 3:07 pm

Akcept:3
Powrót do góry Go down
 
Benvenuto in San Marino~
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Przewodnik :: Karty Postaci-
Skocz do: