IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gość
Gość



PisanieTemat: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Sty 20, 2016 10:43 pm

Dom Mary jest całkiem spory, choć od domów dawnej arystokracji południa USA niezbyt się różni.
Ściany są zrobione z drewna, pomalowanego na kolor biały. Dach zaś jest z dachówek barwy czarnej... Ogółem, sam dom jest z zewnątrz biało-czarny i na jakieś rewelacje nie ma co liczyć. W szczególności, że przez lata biel zmieniła swój kolor na beż, a czerń spopielała. Z przodu pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy jest taras, położony na pierwszym piętrze i ciągnący się na boki domu. Taras ten ogrodzony jest poręczą, by nikt przez przypadek nie wypadł. Sam taras przykryty jest dachem, wspieranym przez kolumny położone na nim, ciągnące się do parteru. Na samo podwyższenie prowadzą schody, położone zarówno z frontu, jak i z tyłu domu. Dach ma typowy kształt stożka, choć sama rezydencja jest prostokątna, a po lewej stronie tego stożka położona jest mała wieża, z której szczytu da się rozejrzeć ponad linię drzew. Sam dach niezbyt się wyróżnia poza tym, że już część dachówek poodpadała i nie prezentuje się tak pięknie, jak wcześniej. Dom posiada dużo okien z okiennicami koloru czerni na zewnątrz, znajdującymi się w podobnym stanie co reszta domu, (Czytaj: miernym) pomimo istnienia całkiem dobrego oświetlenia w samym domu. Okna całkiem skutecznie rozświetlają wnętrze domu w dzień, ale do niego przejdziemy za chwilę. Drzwi znajdują się z przodu i z tyłu domu, z czego te frontowe są na pierwszym piętrze i na parterze, a tylne jedynie na parterze. Oba (Frontowe) były bardzo wystawne i emanowały piękną czernią... Już nie są tak wystawne. Sam dom otaczają, z tyłu i z boków, pola bawełny, trzciny cukrowej i paru innych roślinek.
Samo wnętrze domu także się zestarzało. Jak wejdzie się do domu, zarówno z przodu jak i z tyłu, na obu piętrach, wchodzi się do salonu, który znajduje się i na parterze, i na piętrze. Ba, nawet schody są położone tak, by się wchodziło na "Górny salon". W prawdzie ten na dole jest mniejszy, ale podobny składowo do tego górnego. Mianowicie, są tam przede wszystkim stare meble i ozdoby z czasów świetności Luizjany... Ale te czasy były dawno temu. Teraz wnętrze przypomina bardziej podstarzałą ruderę... No dobra, nie aż tak źle, choć bywało lepiej. Emanują głównie kolory brązu i czerwieni, w szczególności z obić foteli oraz koloru drewna i ścian. Na górze znajduje się jeszcze łazienka i trzy sypialnie. Łazienka jest w lewym górnym rogu, a sypialnie po prawej. Zajmują około 1/3 powierzchni całego piętra.
Sypialnie są wystylizowane całkiem podobnie. Także w kolorach czerwieni pomieszanej z brązem, z starymi meblami i paroma "Nowoczesnymi" dodatkami jak telewizor czy komputer w jednym z nich. Nad jednym z łóżek, w sypialni Mary, wisi flaga Luizjany. Innymi słowy, nic za bardzo się stąd nie wyróżnia.
Co do łazienki, tutaj też brak rewelacji. Dominuje kolor biały w postaci kafelków oraz elewacji. Układ nie stanowi żadnych rewolucji. Wanna, umywalka, szafeczki oraz sedes. W górze jest umieszczone okienko. Na tyle wysoko, by nikt nie podglądał.
Na dole salon nie wyróżnia się niczym specjalnym, ba! Nawet nie różni się za bardzo od tego salonu na górze... Za wyjątkiem pewnego szczegółu. Mianowicie, mieściła się tu biblioteczka całkiem sporych rozmiarów z wieloma tytułami na półkach... W większości starymi, spisanymi w 1/3 po francusku.
Po prawej od salonu mamy trzy pomieszczenia. Gospodarcze, kolejną łazienkę oraz kuchnia. Tym razem zajmują one 1/2 piętra, z czego kuchnia nieco wykracza poza te ramy.
Kuchnia stanowi właściwie połączenie miniskansenu z nowoczesnymi elementami. Mianowicie, są tu lodówka, umywalka oraz trochę narzędzi z XX i XXI wieku. Reszta jest… Stara. Na przykład jest tu dalej piecyk, stare szafki i wiele innych antyków… Wszystko jest stylizowane brązowym drewnem. Tak, drewno dominuje w tym na wpół otwartym pokoju. Nawet lodówka jest nim obudowana, by komponowała się do reszty pomieszczenia. Większość wyposażenia znajduje się przy ścianach, z blatami, a na środku jest położony stół jadalny z ornamentami. Nieco podstarzały, ale dalej się trzyma.
Pomieszczenie gospodarcze… Nawet do niego lepiej nie przechodzić. Panuje tam bałagan, wszystko jest zawalone. Jedynie Mary w jakikolwiek sposób ogarnia ten rozgardiasz… Praktycznie nie da się już odróżnić koloru ścian czy podłogi, tak bardzo jest zawalony. Znajduje się tam też zejście do piwnicy, która jest w równym stopniu zawalona gratami wszelakiego rodzaju co góra.
Łazienka dolna właściwie niczym się nie różni od tej górnej, więc można od razu przejść do wieży.
Do wieży prowadzą schody znajdujące się w górnym salonie. Wnętrze tejże jest w stanie kiepskim, ale się trzyma, bo była robiona z solidnych materiałów. Na samym szczycie jest stoliczek oraz krzesła. Czasem Mary lubi tutaj przesiadywać i wpatrywać się w horyzont przez okna, które się tam znajdują...


Ostatnio zmieniony przez Luizjana dnia Pią Lut 19, 2016 6:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Sty 20, 2016 11:06 pm

Mary dzisiaj siedziała bardziej w domu, niż na polu bawełny. (Co zwykle by robiła.) Było to spowodowane jednym, znaczącym faktem...
Dzisiaj przyjeżdża Lili. A jej dom można wręcz porównać do skansenu w stanie opłakanym... Innymi słowy, potrzebna była rewitalizacja i to szybka.
Od wczesnego rana latała po całym domu, sprzątając wszystko, odkurzając kurze, lekko odświeżając meble i robiąc wszelkie inne rzeczy potrzebne do ogarnięcia domostwa do stanu używalności. W myślach modliła się by Lili nie załamała się stanem jej rezydencji, która doskonale odzwierciedla zawartość jej portfela... Po prostu nie miała pieniędzy na odbudowę.
- Jeszcze tylko coś do jedzenia i skończyłam... - Rzekła, ocierając pot z czoła. Większość roboty, dzięki Bogu, była za nią.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Sty 20, 2016 11:17 pm

Przygotowywała się na ten wyjazd od kilku tygodni. Jeszcze przed wyjazdem, wszystko dokładnie sprawdziła. Czy ma paszport i bilet, ubrania na każdą okazję i pogodę, trochę tradycyjnego jedzonka a żeby pokazać przysmaki z Europy i kilka par wygodnych butów. Wiedziała, że jej brat nie był pocieszony jej wyjazdem , ale w końcu go uprosiła. Dała mu buziaka w policzek i pojechała na lotnisko taksówką.
Na lotnisku szybko się odnalazła i wszystkie formalności załatwiła. Przeszła bez problemów przez bramkę i wchodząc do samolotu zajęła wyznaczone jej miejsce. Westchnęła i czekała na start. Nigdy nie leciała, a tym bardziej sama, więc obawiała się trochę, jednak strach szybko minął. Podróż była przyjemna i bez żadnych przeszkód.
Po dostaniu się na lotnisko w Luizjanie rozejrzała się i odnalazła wolną taksówkę. Szybko porozumiała się z kierowcą i podała mu adres, który dostała od Luizjany. Wyciągnęła aparat i robiła zdjęcia widokom zza okna. Wszystko było dla niej takie wspaniałe i piękne. Inny kontynent, inna kultura i przyjemne ciepło. Taksówkarz zawiózł ją pod wskazany adres i zapłaciła mu. Wysiadła z auta i posiadając w łapkach walizkę rozejrzała się.
-Ale tu jest pięknie-zaczęła robić zdjęcia powoli zmierzając w stronę domu towarzyszki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Sty 20, 2016 11:31 pm

Usłyszawszy dźwięk nadjeżdżającej taksówki, zdała sobie sprawę, że Lili właśnie przyjechała. Mało osób ją odwiedzało i rzadko, w dodatku zwykle o tym uprzedzali... A IRS jeszcze ją nie ścigało, podatki opłaciła tak jak powinna. To mogła być tylko ona.
Wyskoczyła wręcz z salonu w kierunku sypialni, po czym szybciutko przebrała się w jakiś odświętny ciuch... Miała spodnie dżinsowe i farmerską koszulę o kolorach bieli i czerwieni, w dodatku w kratę, w miarę dobrym stanie. Tak, po podwinięciu rękawów to było w sam raz.
Po dosłownie błyskawicznym przebraniu się, pobiegła do drzwi od górnego salonu i otworzyła je na oścież. Następnie ruszyła w kierunku gościa. Trochę się dziwiła, że z uporem maniaka robiła zdjęcia wszystkiemu wokół, no ale cóż... Pewnie pierwszy raz  była w tak odmiennym miejscu.
- Bienvenue à la Louisiane! - Przywitała się z nią, powoli idąc w kierunku Lili. Słowa te oznaczały dosłownie "Witamy w Luizjanie!".
Miała uśmiech na ustach. Szeroki w dodatku. Rzadko ktokolwiek ją odwiedzał i niezwykle się cieszyła z tych odwiedzin. (Chyba że to była skarbówka...)



(Jeżeli to przywitanie kaleczy francuski, to przepraszam. Używałem tłumacza. :C )
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Czw Sty 21, 2016 10:42 pm

-Guten Tag~!-powiedziała z uśmiechem i włożyła aparat do kieszeni. Miała na sobie luźną bluzkę z nadrukiem kotka i beżowe szorty, a na nogach trampki kolorowe. Podeszła do niej i przytuliła się, znały się już trochę więc okazywanie takich czułości nie było niczym dziwnym.
-Pięknie tu jest, będziesz musiała mi pokazać wszystkie zabytki tutaj i piękne widoki, oraz ciekawe dania-mówiła uradowana i patrzyła na nią. Po chwili przypomniała sobie o prezencie dla niej, wyciągnęła z plecaka pudełko zapakowane tak by się nie rozleciało.
-Proszę, to taki mały prezent kozie sery, chyba Ci zasmakują-Uśmiechnęła się znów i wzięła walizkę w łapkę.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Pon Sty 25, 2016 5:29 pm

Wtuliła się w Lili z uśmiechem. Lubiła ją tulić... Pewnie dlatego, że ogółem bardzo lubiła jej osobę.
- Pokażę, pokażę! - Rzekła uśmiechnięta, puszczając Liechtenstein.
W prawdzie co do pięknoty jej stanu by polemizowała, ale dla Europejki która nigdy nie widziała Stanów Zjednoczonych może to i być piękne... Albo po prostu się jej już przejadło. Albo oglądała za dużo północnej propa... Ugh. Za dużo myślenia.
Gdy usłyszała słowo "Prezent", sama się uśmiechnęła, bo także miała coś dla Lili... Choć nie było to nic wielkiego, to trochę nad tym siedziała. Przyjęła ser zadowolona, przy okazji bardzo dziękując, po czym ruszyła z dziewczyną do domu.
- Nie jest ci ciężko? - Spytała w połowie drogi, po czym zaczęła próbować odebrać Lili część bagażu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Pon Sty 25, 2016 9:32 pm

-Nie, nie martw się, nie jest ciężko-powiedziała z uśmiechem i gdy doszły do domu odstawiła bagaże na bok i ściągnęła buty. Rozejrzała się po jej domu.
-Śliczny dom, taki z historią-mówiła i zrobiła zdjęcie na wejściu, gdy Lui nie patrzyła jej też zdjęcie zrobiła. Inny dom niż w Europie, w ogóle inne standardy i tak pięknie. Zachwycona patrzyła na wszystko.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Sty 27, 2016 5:55 pm

- Oj tak, ten dom ma historię... - Odparła.
Sama też się rozejrzała czy wszystko faktycznie było w porządku, na miejscu i nie miało się zaraz rozlecieć... Na szczęście tak nie było... Przynajmniej tutaj.
- Usiądź sobie. - Rzekła do Lili z uśmiechem, wskazując jej kanapę obok stołu dosłownie przed nimi. Następnie ruszyła w kierunku schodów na dół.
- Chcesz do jedzenia, picia? - Spytała, stojąc przed samym schodkami.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Pią Sty 29, 2016 10:54 pm

- Piękny jest-powiedziała i usiadła na sofie dalej się rozglądając. Fascynował ją ten dom, był śliczny. Wyciągnęła telefon i napisała Vashowi, że wszystko u niej dobrze, by nie dostał załamania nerwowego na tle przewrażliwienia z powodu kompleksu starszego brata. Słysząc pytanie, spojrzała na Luzjanę.
-Na herbatę za gorąco to poproszę sok.-rzekła z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sob Sty 30, 2016 12:27 pm

Nieco się uśmiechnęła na słowa Lili. Najwyraźniej jeszcze nie mieszkała w kompletnej ruderze, skoro ktoś docenia jej lokum...
Zeszła na dół do kuchni. Z szafki wyjęła dwie szklanki i nalała soku pomarańczowego do obu, po czym zaczęła przygotowywać danie zwane "Grillades and Grits". Było to typowe, luizjańskie śniadanie. Kawałeczki różnorakiego mięsa drobno pokrojone, usmażone na patelni w pakiecie z kaszą, choć ze względu na jej brak, użyła ryżu. Wszystko ładnie podane i ostro przyprawione, choć trochę oszczędziła Lili i pominęła najostrzejsze dodatki. W końcu pewnie nie jest przyzwyczajona do takich ekstremalnych smaków...
Po około dziesięciu minutach, wróciła z dwoma, zdobionymi talerzami, na których znajdowało się omawiane danie. Następnie wróciła się i przyniosła jeszcze dwie szklanki soku, z czego Lili nalała nieco więcej... Danie, pomimo złagodzenia jego charakteru, dalej mogło być całkiem ostre. Prócz tego, wraz z szklankami soku przyniosła też sztućce, które przypadkowo zostawiła w kuchni. (Miała je przynieść razem z daniem.)
- Smacznego! - Rzekła Mary z uśmiechem, zasiadając obok Liechtensteinu.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sob Sty 30, 2016 12:44 pm

W tym czasie Lili cichaczem rozejrzała się po całym domu i narobiła zdjęć. Niczego nie dotykała co by nie zepsuć. Przechadzała się boso między pokojami i gdy skończyła swój miły obchód wróciła do pokoju i przeglądała zdjęcia. Gdy Lui zaczęła robić danie, zapachniało w całym domu, delikatną nutą ostrości. Lili nie przepadała za ostrym, ale też lubiła próbowac nowe smaki. Podziękowała za talerz i przyglądała się daniu, które pięknie pachniało.
-Co to za fajne danie? Pewno ostre.-wzieła trochę na widelec i zaczeła jeść. Trochę poczerwieniała, bo danie było ostre, jednak bardzo jej smakowało. Zjadła całe i odłożyła talerz, po czym wzięła sok i napiła się.
-Ostre, ale bardzo dobre.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Nie Sty 31, 2016 5:56 pm

- Grillades and Grits, typowe śniadanie w Luizjanie. - Odpowiedziała uprzejmie na pytanie Lili i sama zabrała się do jedzenia.
Długo jej to nie zajęło, w końcu jest przyzwyczajona do tego typu ostrości oraz kuchni swojego regionu... Trzeba jednak przyznać, że całkiem jej to smakowało. Dzisiaj się postarała bardziej niż zwykle.
- Miło mi to słyszeć! - Skomentowała słowa Liechtensteinu. Dobrze wiedzieć, że nie tylko jej smakują jej dania.
Wzięła brudne naczynia i miała już schodzić na dół, ale zatrzymała się w pół drogi do schodów.
- Co chcesz teraz porobić? Rozpakować się? Pozwiedzać? - Spytała miło.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Nie Sty 31, 2016 9:47 pm

-Osobliwa nazwa-spojrzała na pusty talerz z uśmiechem, a potem na wspaniałego kucharza, który przygotował to dobre danie. By nie siedzieć cały czas poszła za nią, by w jakiś sposób jej pomóc, nie lubiła być bezużyteczna. Stanęła na schodach i uśmiechnęła się, a uśmiecha się niewiarygodnie często.
-Możemy się przejść na spacer, albo polenić się, na rozpakowanie się będę miała wieczór-powiedziała i wzięła od niej talerze, by pomóc jej.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Wto Lut 02, 2016 5:59 pm

Na pomoc odpowiedziała uśmiechem. Z Lili szybko zmyła naczynia, a potem zapakowała do suszarki.
- Proponuję spacer, choć decyzja należy do Ciebie. - Rzekła teatralnie, lekko się kłaniając. Oczywiście był to gest żartobliwy, a Lui często lubiła robić takie żartobliwe gesty.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Lut 03, 2016 7:46 pm

Zaśmiała się i uśmiechnęła. Ukłoniła się jej i złapała ja za ręce. Spojrzała jej w oczy i z uśmiechem powiedziała.
-Chodźmy na zakupy pod pretekstem spaceru- powiedziała i tycnęła ją w nos. Ubrała buty i wzięła torbę, po czym popatrzyła się na nią.
-JA jestem gotowa, możemy iść na nasz spacerek~
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sob Lut 06, 2016 11:40 am

Na słowo "Zakupy" Lui... Była lekko zmieszana. Często na nie się nie wybiera, bo za dużą ilością pieniędzy nie gospodaruje, a i w modzie zbytnio nie gustuje... No ale cóż, jak gość proponuje, to odmówić nie może. Z nieco udawanym uśmiechem ruszyła do swego pokoju przygotować parę rzeczy. Po mniej niż minucie wyszła z torbą na ramieniu i w butach, gotowa do wyjścia.
- Chodźmy! - Rzekła radośnie.
Po wyjściu z domu Lui zaprowadziła Lili do mini-garażu, w którym trzymała swojego pick-upa. Był nieco "Starawy", ale dalej dobrze się trzymał bo pochodził z tych czasów, gdy samochody miały wytrzymywać dekady, a nie kilka latek. Samo wnętrze było całkiem schludne, w odróżnieniu od garażu, który był lekko zagracony. Mary odpaliła mini-ciężarówkę, wyjechała z garażu, po czym wyszła na chwilę i pozamykała cały dom oraz właśnie garaż. Po tych czynnościach ponownie weszła do pojazdu i ruszyły do miasta, dokładniej Nowego Orleanu. Podróż trochę potrwa, więc miały czas sobie porozmawiać.
- Tak właściwie... Jak się żyje w Europie? - Rozpoczęła Mary.
Zawsze ją ciekawiło jak to w Europie jest, bo o kontynencie wiedziała w większości od Francuza, który często gęsto jej o "Starym Świecie" opowiadał... W prawdzie nie była wtedy tak bardzo zainteresowana, (Kiedyś była bardziej nadęta i puszyła się jak paw swoim pięknym stanem...) ale słuchała. Mimo to, wiele mogło się zmienić, a o Liechtensteinie na przykład dowiedziała się dopiero niedawno.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sob Lut 06, 2016 7:38 pm

Poszła za nią do garażu. Widząc ładne niebieskie autko uśmiechnęła się i zrobiła mu zdjęcie. Mało widziała tego typu aut w swoim kraju. Obeszła je wokół nie zwracając zbytnio uwagi na nieład panujący w garażu. Każdy przecież ma bałagan w garażu, nawet Vash. Otworzyła drzwi i wsiadała do samochodu. Zapięła pasy i grzecznie czekała, aż kierowca pojazdu wróci. Gdy usłyszała pytanie spojrzała na Marry z uśmiechem.
-No cóż w Europie jest teraz nie zbyt bezpiecznie, są ci uchodźcy,ale mimo wszystko jest świetnie. Najlepsza jest czekolada Szwajcarska, niemieckie auta i francuskie wina. Jest bardzo dużo wspaniałych ludzi wszyscy są uprzejmi i mili.-powiedziała i uśmiechnęła. Uwielbiała swój kraj i swoich sąsiadów. Każdy z nich był inny.
Na chwilkę urwała wątek, ponieważ bardzo ją ciekawił kraj koleżanki.
-Opowiesz mi coś o swoim kraju, nigdy nie byłam w Ameryce.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Pon Lut 08, 2016 5:40 pm

No tak, uchodźcy, uchodźcy i jeszcze raz uchodźcy... Ostatnio o tym tylko się z Europy słyszy... Szczególnym echem odbiło się to, co w Sylwestra wyrabiali w Kolonii. Na szczęście, Mary wiedziała, że w Luizjanie każdy z nich dostałby kawałkiem ołowiu wystrzelonym z Glocka w brzuch lub przynajmniej kopniaka w klejnoty. Reszta opisu może nie była szczegółowa, ale zawsze warto coś wiedzieć.
Na prośbę opowiedzenia o Stanach, ugryzła się wpierw w język. Chętnie by naopowiadała na Alfreda i Obamę, ale nie chciała Lili zniechęcać.
- Cóż... Pomimo ostatnich wybryków Pana Prezydenta, dalej jest to kraj wolności i nowych możliwości. Tutaj nie liczy się twój status społeczny, a poza tym masz też większe prawa niż w wielu innych krajach. - Zaczęła. Jednak trochę nagadała na Obamę, choć i tak się powstrzymywała.
- Jak się jest pracowitym oraz przedsiębiorczym, to można tu nieźle wyżyć! - Rzekła z uśmiechem.
Bo to tak naprawdę była prawda. Mimo że ostatnimi czasy nie zarabiała dużo i użera się z IRS, to wiedzie jej się nie aż tak źle... Pewnie w innym kraju by zbankrutowała i to dawno.
Myśl ta dała jej pewną nadzieję, że jednak nie wszystko jest stracone. Że wszystko da się naprawić... Aż uśmiechnęła się.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Nie Lut 14, 2016 8:21 pm

-No to musicie mieć tam dość ciekawie, ale dziwnie by było jakby nic się w kraju nie działo -powiedziała i uśmiechnęła się do niej. Uwielbiała z nią rozmawiać i w ogóle od momentu poznania jej, często razem rozmawiały nawet przez telefon lub inne komunikatory. Miała nadzieję, ze będzie to długa i bardzo fajna przyjaźń.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Pią Lut 19, 2016 6:07 pm

- Ot, trwa kampania wyborcza i obie strony przekomarzają się w celu objęcia sterów nad Stanami. - Powiedziała a propos tego, że coś się w kraju musi dziać.
Bo się dzieje. Sama czasem śledzi tą kampanię, w poszukiwaniu jakiegoś kandydata, którego by poparła. Niestety, ci najlepsi się wykruszają...
- A tak w Luizjanie to życie szaroburo wygląda. Chyba że jakieś święto jest lub większa impreza. Wtedy ludzie potrafią się złączyć na ten krótki czas, by świętować. - Rzekła z uśmiechem.
I faktycznie, tak było. Często się słyszy o morderstwach, kradzieżach, etc. etc. Poza tym, walka z IRS (W przypadku Mary) i ogólne ubóstwo stanu sprawiają, że Luizjana wygląda trochę szaro... Ale nie oznacza to, że Luizjańczycy nie potrafią się bawić! (Bo potrafią. Bardzo.)
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Nie Mar 13, 2016 2:43 pm

-Przyjemnie tu jest, ludzie tacy mili i pogoda jest super, fajnie byłoby tu mieszkać na stałe-powiedziała z uśimechem i spojrzała na nią. Jej małe trochę zimne miasto Vaduz nie było dla niej jakoś atrakcyjne, najlepszą atrakcją chyba były kozy, które Vash tak bardzo uwielbiał. Siedziała z zapiętymi pasami i oglądała widoki
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Nie Mar 20, 2016 2:33 pm

Praktycznie dojeżdżały już do centrum, więc czas zadać najważniejsze pytanie w wyprawie na zakupy. Tej epickiej eskapadzie, z której wrócą wyładowane torbami, zapewne o wieczorowej porze. (O ile Lui starczy pieniędzy...)
- Gdzie na początek idziemy? - Spytała, odpowiadając uśmiechem na uśmiech Lili.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Maj 04, 2016 11:22 am

-Może tak standardowo, zakupy, coś zjemy i możemy pozwiedzać ?-zaproponowała z uśmiechem blondyneczka i spojrzała na swoją towarzyszkę zbrodni. Wyciągneła z torby cukierki i polozyła je na kolanach i z uśmiechem. - Wiesz następnym razem ty do mnie przyjeżdżasz i pójdziemy na wycieczkę w góry -powiedziała wesoło i siedziała grzecznie oglądając widoki.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Maj 04, 2016 6:41 pm

- Bardzo chętnie do Ciebie przyjadę! - Odpowiedziała wesoło Mary i skręciła w kierunku centrum handlowego, do którego po chwili dojechały.
Luizjana wysiadła z samochodu i rozciągnęła się, w końcu podróż tutaj chwilkę zajmuje. Samo centrum jakoś nie zachwycało oryginalnością, ot szklany budynek w środku miasta, w którym znajdowało się mnóstwo sklepów wszelakiej maści. Nic nowego.
- To gdzie najpierw idziemy? - Spytała po dłuższej chwili, spoglądając na Liechtenstein. Bardzo jej miło, że do niej zawitała taka zacna osóbka jak właśnie Lili.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   Sro Sie 17, 2016 11:24 am

- Tylko sobie dobre buty przygotuj, bo czasem błoto jest -zasmiała się i wysiadła zabierając torbę. Rozejrzała się po zdumiewajacym jak dla niej otoczeniu i zrobiła kilka zdjęć. Chwilę po tym spojrzała na koleżankę i uśmiechnęła się.
-Chodźmy chodźmy, czas się oddac wirowi zakupów- roześmiałą się i złapała ją za rękę z uśmeichem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu   

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja Luizjany - Wizyta Liechtensteinu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Małe jest piękne. Słów kilka o Liechtenstein~
» Pokój Luizjany(władcy)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: Ameryka Północna :: Stany Zjednoczone Ameryki-
Skocz do: