IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Caerdydd/Cardiff

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 71
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Caerdydd/Cardiff   Czw Sty 28, 2016 12:30 am


Cardiff, stolica Walii z jakże pięknym godłem oraz flagą, których niejeden by pozazdrościł. Na pewno. Osobiście lubił to miasto, w innym przypadku by tutaj nie mieszkał, nawet jeżeli te stało się wcale nie tak dawno jego stolicą. W końcu chyba nikomu nie robiłoby większej różnicy, czy przebywa tutaj czy w jakimś innym walijskim mieście, prawda? Można by też obstawić, że gdyby nie fakt, iż jednak ma trochę do roboty, z miłą chęcią osiadłby w jakiejś zacisznej wiosce, z dala od tego wszystkiego. Nikogo więc nie powinno dziwić, że jego dom znajdował się właśnie na obrzeżach miasta, nie zaś w hałaśliwym centrum. Zawsze odrobinę ciszej i spokojniej, a przy tym w jego odczuciu przytulnej. Niektórzy mogliby wskazać na minus, że ma się wtedy dalej do głównych ośrodków, ale posiadając sporo czasu, jak i odpowiednie środki transportu, niewiele mu to już robiło.

Dzisiaj natomiast spodziewał się wizyty pewnej osoby. Osoby, którą bez żadnego zawahania nazwałby wyjątkową bliską, o ile nawet nie najbliższą, a mianowicie Kornwalię. Po tylu obietnicach spotkania czy wspólnych odwiedzin, nadszedł najwyraźniej ten dzień, w którym faktycznie do tego dojdzie. Właśnie dlatego był od rana na nogach, chcąc się upewnić, że wszystko będzie w jego domu w jak najlepszym porządku, a i przecież nie wypadało mieć pustej lodówki, gdy spodziewa się gości, prawda? Z tego powodu pokucharzył odrobinę, tak na wszelki wypadek i gdy zbliżała się godzina, o której Rosen miał się pojawić, zrobił ostateczny obchód po domu. Jak się okazało, na całe szczęście, bo los okazał się być wyjątkowo złośliwy dla jego osoby i cóż, można tylko dodać do tego, iż nie zawsze łatwo posiadać smoka w domu. Szczególnie, gdy ten niechcący coś podpali przez sen.
Nadal jednak Dewi wydawał mu się kochanym stworzeniem, który by nigdy nie zrobił tego specjalnie.
Problemem może być tylko to, że jak Kornwalijczyk wejdzie do środka, to go przywita zapach spalenizny, ale zawsze mogło być gorzej, czyż nie?

Perypetie walijsko-(korn)walijskie::
 
Powrót do góry Go down
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 71
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Caerdydd/Cardiff   Pią Lut 12, 2016 5:06 pm

Na pewno można go nazwać osobą opanowaną, ale czy zawsze podejmuje w takich sytuacjach trafne decyzje, to już ciężko określić. Ba, zapewne sam by nie potrafił na to pytanie odpowiedzieć albo bliżej byłby stwierdzenia, że raczej nie ma do tego większego szczęścia.
Tego typu warczenie nie wskazywało na żadne krwiożercze gadzie chęci, bo gdyby tak było, Walijczyk na pewno by zareagował. Poza tym, Dewi nie miał nic do Rosena i prawdopodobieństwo, że specjalnie zrobiłby mu krzywdę jest wyjątkowo małe. Znudzenie za to brzmiało jak najbardziej możliwie, ale to jeszcze nie ten moment. Na razie Kornijczyk jest czymś "nowym" w domu.
Odnosząc się natomiast do rozmasowywania ramion, owszem, to czasami by się przydało, ale nigdy nie miał nikogo wtedy pod ręką. Takie to życie.
- Skoro tak mówisz, ale pewnie odrobinę ci przeszkadzało w podróży. - A jak była już wcześniej mowa, wolał mu nie dostarczać problemów, nawet jeżeli ten sam postanowił coś mu przywieść. Ponownie przyjrzał się kwiatkowi, słuchając co brat ma o nim do powiedzenia. - Rozumiem, będą o niego dbać. - Trzymając doniczkę, zwyczajnie w świecie zawędrował w końcu do tej kuchni, by zaraz odłożyć roślinkę na parapet. Tu powinno być dobrze a i to chyba najbardziej słoneczne miejsce w domu. Następnie wstawił wodę i sięgnął po filiżanki, wysypując do nich odpowiednie ilości herbaty.
Smok na pewno pozwolił się tak pogłaskać, ale ten niech lepiej mu nie mówi, że pomylił go w wrończykiem! Prawdopodobnie gadowi wcale by się to nie spodobało a już teraz przyglądał mu się tymi mądrymi ślepiami.
Powrót do góry Go down
Kornwalia

avatar

Imię i nazwisko : Rosen Kirkland (Penkelt)
Liczba postów : 34
Join date : 16/01/2016

PisanieTemat: Re: Caerdydd/Cardiff   Pią Maj 06, 2016 8:37 pm

Szczęście szczęściem, ale jeśli decyzje są podyktowane doświadczeniem i tym co się czuje, to przecież są trafne - przynajmniej w mniemaniu Rosena.
Na uwagę brata, o przeszkadzającym w podróży kwiatku, chciał od razu odpowiedzieć, ale lekko się zawiesił gdy akurat nabrał powietrza. Arwyn miał trochę racji, ale Kornijczyk jakoś nie mógł się powstrzymać by czegoś mu nie przywieźć. Swoją drogą, że wypada, ale miał też ochotę sprawić bratu prezent. Zwyczajnie lubił widzieć te jego drobne zmiany w mimice - delikatny uśmiech czy ogólne zadowolenie malujące się w oczach. - Może odrobinę. - odezwał się w końcu po tej nieoczekiwanej przez samego siebie pauzie - Ale bardzo warto było i nie ma co się rozwodzić nad tym czy przeszkadzało czy nie. - lekko się uśmiechnął, a brat akurat poszedł. Odprowadził go wzrokiem, delikatnie miziając smoka. Zagalopował się, ale ucieszył, że Dewi nie ma nic do bycia głaskanym. Odwrócił lekko głowę by móc lepiej na niego spojrzeć. - Urosłeś jeszcze czy mi się wydaje, hm? - Spytał łagodnie, włączył się tryb mówienia do zwierząt i innych stworzeń. - Już trochę zapomniałem jak delikatny jesteś w dotyku... - Mimowolnie nadal lekko się uśmiecha. - Chodź, pomożemy trochę Arwynowi. - Po tych słowach powoli, uważając na smoka, ruszył do kuchni przez co przestał na razie go głaskać.
- Pomóc Ci w czymś?
Powrót do góry Go down
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 71
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Caerdydd/Cardiff   Wto Sie 09, 2016 9:50 pm

Gdy brat sam w końcu to przyznał, posłał mu jeszcze wymowne spojrzenie, ale właśnie, nie było sensu ciągnąć tego tematu. Ten chciał sprawić mu prezent i tyle, pozostaje to docenić i na pewno nie narzekać Rosenowi nad uchem.
Natomiast smok, zadowolony z głaskania, zmrużył swoje ślepia i na to pytanie, przechylił lekko łeb, jakby próbując mu w jakiś sposób udzielić odpowiedzi. Raczej nie było możliwości, żeby faktycznie jeszcze urósł, zważając na to, że swoje lata już ma i sam Arwyn od razu by to wyłapał. Niestety nie było go w pobliżu, by wyjaśnić tę kwestię Kornijczykowi, więc bratu pozostaną dalsze domysły, podczas gdy Dewi po prostu szturchnął go z wyczuciem pyskiem w rękę. Za to na ostatnie pytanie skinął twierdząco smoczym łbem, najwyraźniej grzecznie czekając, aż zawędrują do kuchni.
Hm? Nie, nie trzeba, herbaty już są prawie gotowe. W lodówce mam też ciasto, więc jeżeli masz ochotę, możemy je zjeść w salonie. – Bo po co mają siedzieć w kuchni, jak tam będzie o wiele to wygodniej. Będą też mogli na spokojnie omówić dalsze plany na dzisiejszy dzień.
Powrót do góry Go down
Kornwalia

avatar

Imię i nazwisko : Rosen Kirkland (Penkelt)
Liczba postów : 34
Join date : 16/01/2016

PisanieTemat: Re: Caerdydd/Cardiff   Czw Sie 11, 2016 9:43 am

Wychwycił tą niemą odpowiedź przez przechylenie głowy i szkoda, że akurat nie było Walijczyka, bo faktycznie by sprostował trochę niektóre domysły młodszego brata. Może i smok sam był zdziwiony pytaniem, ale w oczach Rosena trochę się zmienił, ale nie wiedział co zmieniło się konkretnie, dlatego pierwsze co wziął pod uwagę to wielkość. Kochane były też jego kiwnięcia głową czy to lekkie trącanie pyskiem.
Skinął głową na odpowiedź brata, mógł od razu za nim pójść i mu zwyczajnie pomóc. No, ale pogadał w tym czasie trochę ze smokiem. - Chętnie. Hm... To chociaż pomogę w zaniesieniu. - Pomiział znów smoka. Powoli zaczynał odczuwać tą znaczą różnicę  ciężkości między wrończykiem, a takim gadem. Dlatego zajął się na nowo głaskaniem delikatnej i ciepłej skóry. To sprawiało, że trochę zapominał o powoli coraz bardziej zmęczonych i tym samym lekko obolałych ramionach.
- A właśnie... Wydaje mi się, że Dewi trochę się zmienił. Faktycznie tak jest czy mi się zdaje?
Powrót do góry Go down
Walia

avatar

Imię i nazwisko : Arwyn Kirkland (Gwynedd)
Liczba postów : 71
Join date : 14/01/2016

PisanieTemat: Re: Caerdydd/Cardiff   Czw Sie 18, 2016 12:14 am

Właśnie z tego powodu smoki są kochane i Walia nadal będzie to powtarzać aż do znudzenia. A nawet jeszcze dłużej. Plus, gadanie z Dewim na pewno było o wiele to ciekawsze, niż pomaganie w przyrządzaniu herbatek! Brat nie powinien mieć w ogóle z tego powodu wyrzutów sumienia.
Skoro tak, to możesz je wyciągnąć i faktycznie zanieść. – Już nie będzie go odganiać od pomocy, bo znając Rosena, ten by się uparł i zrobił po swojemu. Taki to już chyba kornijski urok, a Arwynowi za bardzo nie chciało się go przekonywać, że skoro jest gościem, powinien po prostu na wszystko czekać. – I jeżeli Dewi będzie ci ciążyć, możesz mu spokojnie powiedzieć, by już zszedł. – Dodał po chwili, jakby wyczuwając, że braterskie ramiona miały powoli dość smoczego ciężaru.
Słuchając następnego pytania, chwycił powoli za filiżanki z herbatą i zamierzał je przetransportować do salonu. Zanim to jednak nastąpiło, zmarszczył lekko brwi, zastanawiając się nad słowami brata. Jednocześnie też spojrzał na gadzinę, która zaczęła się domagać dalszego głaskania, no bo nie ma przerwy!
Hm? Zmienił? Nie, nie wydaje mi się. Jest już taki sam od wielu wieków i raczej nagle nie urośnie. – Aczkolwiek to była ciekawa wizja! – Chyba, że nagle zadziałałaby magia...
Powrót do góry Go down
Kornwalia

avatar

Imię i nazwisko : Rosen Kirkland (Penkelt)
Liczba postów : 34
Join date : 16/01/2016

PisanieTemat: Re: Caerdydd/Cardiff   Czw Sie 25, 2016 11:19 am

Bo smoki są kochane, nawet bardzo kochane. Tylko zbyt szybko oceniane. Przecież rząd ostrych zębów, wielkość, przenikliwe spojrzenie i bycie drapieżnikiem, to nie wszystko i nie przesądza o wszystkim z góry.
I owszem, zrobiłby najprawdopodobniej po swojemu, możliwe, że kombinując też trochę przy tym. Nie musiał jednak tego robić, bo brat zgodził się by Rosen też coś zrobił. Kiwnął głową w odpowiedzi i trzymając dłoń na smoczej szyi, którą delikatnie miział, ruszył do lodówki i wyjął wspomniane wcześniej ciasto.
- Jasne. Ale tak źle jeszcze nie jest. - Odparł w miarę pewnie, choć brat doskonale wyczuł sytuację. - Do tego przyjemnie grzeje. - Dodał i uśmiechnął się lekko na to smocze domaganie się czułości. Taki niedomiziany, no niemożliwe. Aż zaczął go znów bardziej głaskać, ale teraz pod brodą. Drugą ręką zaś sprawnie poradził sobie z wyjęciem talerzyków.
-  Na pewno? - Spojrzał na Walię pytająco i wysłuchał go uważnie. - No, to może mi się tylko wydaje. Choć mam wrażenie, że jest trochę inny, ale to może przez to, że rzadko go widuję. - Teraz się zaczął zastanawiać, przy tym na chwilę przestając głaskać smoka, by ukroić dwa kawałki ciasta i resztę jaka została ponownie schować.
Powrót do góry Go down
 
Caerdydd/Cardiff
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: Europa :: Zjednoczone Królestwo :: Walia-
Skocz do: