IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia w Północnej Korei

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sob Paź 22, 2016 5:49 pm

Mógł próbować zmyć tę krew jak pewna szekspirowska dama, która próbowała i wydawało jej się, że nic jej z tego nie wychodziło. Nie ma gwarancji, że jemu coś to da, ale warto próbować.
Kiwała głową, gdy się rozwodził nad tym wszystkim, nie przerywała mu. Dokładnie tak, jak wypadało. Na swój sposób nawet i dobrze, że jedyne pytanie, które zadał, było retoryczne. Już i tak nie wiedziała, co by mu odpowiedzieć. Złościło ją jednak to, co mówił. W pewnym momencie po prostu wstała. Sama musiała trochę ochłonąć.
- Zaraz wracam. I jak wrócę, to masz się ogarnąć i przestać gadać głupoty, bo wpierdol!- i skierowała się w kierunku toalet.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Nie Paź 23, 2016 1:31 am

Patrzył za nią, nie mogąc oderwać od niej wzroku, dopóki nie odeszła. dopiero teraz, gdy była tak daleko, rozumiał jak bardzo ją podziwiał. Kiedyś, gdy siłą sprowadził ją do swego domu, zamykając w klatce, nie umiał docenić jej piękna. Lecz teraz docenił to, co dawniej stracił.
Przyjrzał się swojemu jasnemu garniturowi, na którym wykwitła od rozlanej herbaty plama o charakterystycznym słomkowym kolorze. Domyślał się, jak będzie to wyglądało dla kogoś niewtajemniczonego w sprawę. Lecz rozumiał też, iż ta piękna kobieta uznałaby, iż należało mu się poniżenie, choćby w taki sposób. A on zgadzał się z nią bardziej, niż chciał to przyznać i niż ona by uwierzyła.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Nie Paź 23, 2016 7:35 pm

Nawet nie zastanawiała się nad tym, czy Kiku za nią patrzy ani co może sobie myśleć. Tak szczerze, miała to gdzieś.
W toalecie rzuciło jej się w oczy przede wszystkim to, że ze względu na porę jest w niej zupełnie pusto. Porządek jakby był "domyślny" w takim miejscu jak to, czystym w każdym zakątku. Ogólnie nie spieszyła się. Nawet spędziła chwilę patrząc przez okno, tak bardzo nie chciało jej się wracać za szybko. Już pal licho konieczność konfrontacji z Kiku samej w sobie, chciała po prostu, aby on się ogarnął. Niech ochłonie, przestanie gadać głupoty, niech nawet poflirtuje z kimś innym (co tam, że mogłoby to wyglądać jak w jego grach). Inaczej będzie musiała poprosić go na stronę i spełnić groźby.
Wyszła po stosunkowo długim czasie. Aż ciężko stwierdzić, czy naprawdę minęło aż tyle, czy po prostu czas tak się dłużył. Nie spieszyła się także z powrotem do stolika.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Paź 24, 2016 9:20 pm

Chwilę siedział całkowicie pozbawiony świadomości, wpatrując się tępo w przestrzeń, aż do jego umysłu zaczęły powoli dopływać dźwięki, nachalne, powtarzające się...
- Halo! Proszę pana! - nagle dotarło do jego uszu wołanie kelnerki, która jeszcze chwilę temu stała przy ladzie, a teraz wręcz klęczała z ustami przy jego uchu. - O, jednak pan żyje. Chciałam tylko zapytać czy w związku z zaistniałą sytuacją potrzebuje pan jakiejś pomocy - dziewczę stało z nieco mokrą szmatką w ręku.
- Sytuacją...? Pomocy...? Co ma pani na myśli? - spytał nieco niepewnie.
- Pana spodnie, to co stało się z nimi przez pana towarzyszkę - powiedziała spokojnie, a on nagle wstał i odsunął się kawałek, niczym spłoszone zwierzę.
- N-nie... N-nie trzeba... Poradzę sobie... Znaczy... Nie trzeba... - jego twarz była cała czerwona. Wręcz pobiegł do łazienki, słysząc za sobą chichot.
Na miejscu już zauważył w lustrze problem jaki mogła mieć na myśli. Delikatną plamę na jasnych spodniach, spowodowaną, wysychającą herbatą. Wyjął więc z kieszeni chustkę z materiału i namoczył ją delikatnie, próbując zmyć plamę. Całkiem dobrze mu szło, nie robił mokrej plamy, zaś ta delikatna, o charakterystycznym, słomkowym odcieniu prawie zniknęła. Może przy odpowiednim świetle byłaby widoczna, lecz teraz wyglądało to całkiem znośnie. Nagle jednak z jednej z kabin wyszedł młody mężczyzna, który stanął obok niego, myjąc ręce. Po chwili położył on dłoń na ramieniu mężczyzny o bardziej wschodnio-południowym pochodzeniu.
- Chłopie... Zawaliłeś... Doszczętnie zawaliłeś. Ale weź się w garść to jeszcze będzie Twoja - czarnowłosy przez chwilę nie rozumiał, lecz po chwili zauważył, iż mężczyzna nawiązuje do rozmowy, której świadkami była zapewne cała kawiarnia.
- W tym sęk, że... Kiedyś już była... - powiedział smutno. Po tych słowach jego towarzysz westchnął cicho.
- To, chłopie... Zawaliłeś na całej linii... - nieznajomy poklepał go po ramieniu i wyszedł z miną, jakby to była jego osobista tragedia. Japończyk zaś postanowił zostać jeszcze chwilę i skorzystać z możliwości jakie oferuje miejsce, w którym się znajdował, by nieco ulżyć swemu organizmowi, w którym znajdowało się nieco za dużo herbaty... Cóż, sercu nie mógł ulżyć, ale niech chociaż pęcherz ma lżej...
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Paź 24, 2016 10:58 pm

Nie spodziewała się go zobaczyć. Nie. Może inaczej: spodziewała się go zobaczyć tam, gdzie go zostawiła, przy stoliku. Nie spodziewała się natomiast minąć go przy łazienkach. A tu proszę, nie ona jedna chciała zrobić sobie przerwę.
Sęk tylko w tym, że niezbyt miała ochotę z nim tu rozmawiać. Niewątpliwie byłoby to kuszące. Mogłaby nawet w razie czego uderzyć go bez obaw, że nie wypada, bo ludzie patrzą. Jednak Kiku wyglądał przy tym tak, że nie zachęcało to do jakiejkolwiek rozmowy. I jeszcze zdawał się strasznie spieszyć... W sumie, tym lepiej. Chwila wystarczyła także, aby dostrzegła plamę, jaką zrobiła mu na spodniach. Mimowolnie się uśmiechnęła. Rozbawiło ją to, choć sekundę potem doszły do niej też tak sprzeczne myśli jak "dobrze mu tak!" i "Jezu, a ja tak przy ludziach...". Przyspieszyła kroku mijając go, aby przypadkiem on z niczym nie wyskoczył, po czym wróciła do stolika.
Ogólnie rzecz biorąc, przez ten uśmiech na twarzy wyglądała jakoś tak inaczej i faktycznie, miała ku temu powód. Może mogła się tak nie unosić, jednak należało mu się. Zdawało się także, że właściwie pierwszy raz tego dnia cieszy się z tego spotkania. A wystarczyło się tylko wyładować...
Rozejrzała się pobieżnie po pomieszczeniu i większych zmian nie zauważyła. Dostrzegła za to, że zmyto herbatę, która rozlała się na podłogę. I że naczynia Japończyka zastąpiono inną filiżanką, pełną herbaty. Trochę jak niespodziewany prezent od firmy, dany z jej winy. Chwyciła własną filiżankę i upiła nieco. Herbata mocno przestygła, na tyle, że lepiej czuć było aromat.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Paź 26, 2016 2:52 am

Wkrótce udało mu się pozbierać myśli i z kupki rozrzuconych emocji stał się już prawie uformowaną istotą ludzką. Oczywiście nadal mogło się zdarzyć, że jakaś myśl niepotrzebnie uciekła. Lecz teraz czuł, jakby jego emocje były zamrożone, jakby umarły i ukryły się pod ogromną warstwą ziemi. Czuł, że gdzieś istnieją, ale w bardzo, bardzo odległym miejscu. Wyszedł spokojnie z jaskini zadumy, by znów znaleźć się pośród ludzi. Powoli zmierzał ku stolikowi, by na nowo zająć swe miejsce. Nie potrafił jednak spojrzeć swej towarzyszce w oczy. Przyglądał się stolikowi, jednak wydawał się go nie widzieć. Nawet nie zauważył zmian, jakie dokonały się w okół. Po prostu siedział jak przedszkolne dziecko przed strofującą go opiekunką. Jak uczeń czekający na burę od nauczyciela. Czy tak powinno być? Sam nie rozumiał co czuł, ani co czuć powinien. Może jego uczucia były podobne do odczuć dziecka okrzyczanego przez matkę, które było smutne nie z powodu kary, lecz z powodu tego, iż matkę zawiodło, nie było zadowolone z tego, że matka jest zagniewana, lecz wciąż było szczęśliwe, że matka po prostu jest przy nim. Tak więc spokojnie, posłusznie czekał na słowa swej towarzyszki, nie będąc w stanie tak po prostu powiedzieć czegokolwiek.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Paź 26, 2016 7:30 pm

Zanim Koreanka zauważyła, że ten idzie, napiła się herbaty i zajęła się przyglądaniem innym ludziom. Nie wszystkich dobrze stąd słyszała; do jej uszu dochodziły głównie strzępy rozmów tych, którzy znajdowali sie najbliżej. Rozmawiali na różne tematy, jednak sama nie potrafiłaby powiedzieć, o czym dokładnie. Wsłuchiwała się dla zabicia czasu, ale zupełnie jakby nie słuchała.
W końcu nadszedł i Kiku. Z ciekawości spojrzała mu na spodnie i zauważyła, że przynajmniej plamę zmył. Swoją drogą całkiem nieźle, skoro nie rzucała się w oczy jeszcze bardziej. Od razu jednak przeniosła wzrok na jego twarz. Jakiś taki cichy się zrobił... Zastanawiała się, czy ten się odezwie albo chociaż usiądzie jak człowiek. Tak to zdawało się, że wygląda jak jakiś dzieciak, który dostał uwagę od nauczycielki. Naprawdę podziałało oblanie go herbatą i to, jak kazała mu się ogarnąć? Aż tak?
- Przeze mnie dostałeś jeszcze jedną herbatę- zagaiła w końcu spokojnie, jak gdyby nigdy nic. Nawet się miło uśmiechnęła.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Paź 27, 2016 2:12 am

- Dziękuję.. Znaczy przepraszam... Znaczy nie Twoja wina... Moja wina... Przepraszam... Dziękuję... - zaczął się motać nie widząc, czy dziękuje jej za nową herbatę, czy przeprasza za swoje zachowanie, czy może zapewnia, że wcale nie mam jej za złe oblania herbatą. Był delikatnie zarumieniony. Czy miał jeszcze szansę naprawić to, co dawniej zepsuł? Czy miał szansę spełnić swe marzenie?
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Paź 27, 2016 10:01 pm

Tak, na swój sposób bawiło ją, że Kiku tak się miota, jakby nie potrafił już normalnie słowa wymówić. Naprawdę aż tak wystraszył się konieczności ogarnięcia się? Przyglądała mu się z niejakim zaciekawieniem, wszak zobaczyć go tak zdenerwowanego było trudno. Kryła się w tym jednak też satysfakcja, że nie musiała wiele robić, aby doprowadzić go do takiego stanu.
- Nieważne- ucięła. Jego wina, jej wina, nie ma co roztrząsać. Nie miała na to ochoty.- Aż tak cię przeraziłam, jak kazałam ci się ogarnąć?- nie mogła się powstrzymać przed zadaniem tego pytania. Niech się jeszcze pomęczy.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Paź 27, 2016 10:41 pm

- Bardzo się martwiłem, że Cie uraziłem. Nie chciałem tego uczynić. Więc teraz obawiam się słów wyrzec, by gniewu Twego nie rozpętać. Pragnę Twej radości, nie zaś złości - nie spojrzał ku niej, wciąż nieco drżąc, nie mogąc osiągnąć spokoju. Obawiał się, że straci możliwość rozmowy z nią, że straci swą szansę, by myślała o nim inaczej niż o wrogu. Miał jednak niejaką nadzieję, ze ujrzy w nim przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Paź 27, 2016 11:08 pm

Czyli to naprawdę o to chodziło. Uśmiechnęła się wrednie pod nosem. Najchętniej by się roześmiała, ale nie wypadało. Przy tym rozbawieniu bledła nawet ta nuta nieufności, że on coś chyba znowu odwala, mówiąc, że chce jej radości. Tak, jakby teraz jej nie cieszył.
- O ile nie będziesz składał takich propozycji, jak wcześniej, powinno być dobrze. I całkiem nieźle zmyłeś tę plamę. Praktycznie nie widać, że była- dodała to tylko dlatego, żeby jeszcze go podręczyć, bo tak to niespecjalnie miała ochotę wracać do tego tematu. Stało się, koniec. Pozostawało jednak otwartą kwestią to, skąd o tym wie i gdzie się gapiła. Tylko czy odważyłby się ją o to spytać?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Paź 28, 2016 12:05 am

- Wybacz, że podejrzewałaś mnie o coś tak zdrożnego, że aż spojrzałaś w tamto miejsce, by się upewnić, że nie mam złych zamiarów, które byłyby tam widoczne... Widz, że nie miałem na myśli nic podobnego. Pragnę jedynie współpracy na poziomie międzynarodowym i ocieplenia stosunków... znaczy relacji między nami. Cóż, myślę, że przez użycie niektórych słów, których ukrytego znaczenia nie zauważyłem, mogłem zostać źle zrozumiany. Ale wierz mi, że jesteś dla mnie jak obraz w muzeum. Chciałbym podziwiać obraz, lecz nie chcę go dotykać, bo wiem, że mogę go uszkodzić i nie móc później wejść do muzeum, by go zobaczyć - powoli uniósł oczy, lecz wciąż nie patrzył jej w oczy, choć też nie skupiał się na żadnym innym elemencie jej ciała, spoglądając tępo w przestrzeń.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pią Paź 28, 2016 6:25 pm

Nie spodziewała się zupełnie, że ten aż tak gęsto będzie się tłumaczył z takiej pierdoły, i to jeszcze w taki sposób. Już prędzej by się spodziewała, że Japończyk znowu się zawiesi albo coś wybąka. A tu proszę. Te tłumaczenia nawet wygrały z jej wewnętrznym poczuciem, że jednak głupio zrobiła, oblewając go.
- Chciałam się tylko upewnić, że jednak wyglądasz jak człowiek... Zresztą, ty cały czas porównujesz mnie do obrazów czy czegoś podobnego! Czegoś, co możesz sobie powiesić, popatrzeć, a samo nic nie zrobi- zauważyła poirytowana.- Na jakiej zasadzie ty chcesz współpracować, skoro tak mnie postrzegasz?!
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sob Paź 29, 2016 5:04 pm

- Myślałem o obrazie jako czymś pięknym, czego dotykać nie wolno. Racja, dawniej chciałem, by ten obraz wisiał w moim domu. Lecz teraz wiem, że jesteś wolnym ptakiem, który sam wybiera swe klatki, swą wolność. Chcę współpracować na zasadzie rodziny. Chciałbym pomagać Ci, gdy będziesz tego potrzebować. Doradzać Ci, ale nie nakazywać. Pomagać w tym, co postanowisz. Czy będzie to dobry pomysł? - spoglądał ku niej nieco poważniej. Miał wzrok starszego brata, ojca. Pełen nadziei, spokoju. Przy niej czuł, że może taki być.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Nie Paź 30, 2016 6:47 pm

Można by powiedzieć,że być spokojnym przy Koreance nikoniecznie jest rozsądne, ale co kto woli. No i skoro z jakiegoś powodu Kiku chciał przy niej taki być, to niech sobie będzie. Może nawet nie zauważyłby, gdyby Hyesoo zechciała to wykorzystać? Wydawało jej się także, że chyba coś spokorniał odkąd poszła do toalety. Już nie sprawiał wrażenia takiego pewnego, tylko się dopytywał, czy to, co proponuje, będzie dobre. Ten fakt bardzo ją cieszył.
Gdy wspomniał o dawnej chęci zniewolenia jej posłała mu mordercze spojrzenie, jednak już nic nie komentowała. Wciąż mogłaby wiele mu wyrzucić, ale zwyczajnie nie miała już ochoty tego roztrząsać.
- Pomożesz mi, kiedy tylko cię poproszę, we wszystkim, co postanowię?- podkreśliła słowo "wszystkim" i pomyślała, że gdyby się zgodził, to byłby idiotą. Bo przecież nie trzeba być mistrzem logiki, aby odgadnąć, że dziewczyna ma zupełnie inne plany niż Japończyk.- I tym razem nie będziesz mnie do niczego zmuszać?
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Paź 31, 2016 5:45 pm

- We wszystkim co przyniesie Ci korzyści i nie wystawi na gniew innych państw. Nie nakażę Ci nic wbrew woli, jedynie dam Ci rady - powiedział nieco niekonkretnie, by uniknąć późniejszych problemów związanych z interpretacją jego słów. Wolał mówić tak, by każde jego słowo miało miliony znaczeń, by nic nie można było mu narzucić. Nie kłamał i nie mówił prawdy. Był wszystkim i niczym. Pełną pustki otchłanią.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Paź 31, 2016 6:42 pm

- Jakbyś nie zauważył, wszystko, co robię, złości inne państwa- zauważyła sarkastycznie. Nie musiała nawet aż tak przesadzać, bo naprawdę miała wrażenie, że wiele jej działań, delikatnie mówiąc, nie podobało się reszcie. Zresztą, i Japonia te działania krytykował.
Pokiwała głową. Nie spodziewała się od kogoś takiego jak on o wiele konkretniejszej odpowiedzi, choć w takiej sytuacji mogłoby się to przydać. Tym bardziej, że sam zaproponował, a wcześniej udowodnił, że potrafi zahaczyć o większe konkrety. A tu nagle po przejściu do propozycji stał się, można by rzec, typowym Japończykiem. Jedynie ogólne odpowiedzi i weź spróbuj wyciągnąć więcej.
- Tak czy siak, co byś zrobił, gdybym nie posłuchała twoich rad? Będziesz grzecznie siedział z boku i nie będziesz mnie nakłaniać do zmiany zdania?- choć było to pytanie, prawie tak nie brzmiało. Koreanka praktycznie wyznaczała mu taką rolę w takiej sytuacji.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 09, 2016 11:34 pm

- Nie tylko Twoje działania są krytykowane. Ogólnie krytykowane jest wszystko, co nie zgadza się ze światopoglądem jednego kraju, który próbuje dowodzić całym światem. Jednak o ile działania sprzeczne z jego pragnieniami, lecz dobre dla ludzi mogę poprzeć, tak postaram się poprosić Cię o zaprzestanie działań, które mogą Cię skrzywdzić. Szczęście Twoich ludzi to Twoje szczęście, więc nie powinni cierpieć. A gniew innych może Cię zaboleć. Przed niektórymi mogę Cię obronić, jeśli będę miał argumenty na Twoją obronę. Więc działaj i daj mi je. Daj mi broń, dzięki której będę mógł Cię bronić. Jeśli nie posłuchasz rad, będzie to trudne... Ale nadal będę robił wszystko, byś była szczęśliwa. Nie dam rady siedzieć bezczynnie, patrząc jak spadasz w przepaść. Ale pamiętaj, że nie chcę spadać w nią razem z Tobą - spojrzał jej w oczy. - Wyciągnę ku Tobie dłoń, ale Ty nie ciągnij mnie na dno. Idź ze mną na szczyt.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Czw Lis 10, 2016 12:12 am

Spojrzała na niego podejrzliwie, gdy skrytykował pewien kraj, z którym i ona miała na pieńku. Zawsze jej się wydawało, że on by w życiu go nie krytykował. Jasne, podczas wojny nie zawsze było im po drodze, ale potem... jeszcze nasłuchała się tyle od szefów, że ta dwójka spiskuje, aby jej zaszkodzić. Naprawdę w to wierzyła i, pomimo że Kiku podczas tego spotkania pokazał bardziej ludzką twarz, to wciąż nie była w stanie mu do końca zaufać.
- Pociągnęłabym cię na dno i jeszcze niżej, bo pewnie znowu będziesz mnie bronić jak w 1910- powiedziała zrzędliwie. Zupełnie tak, jakby musiała wyrobić jakąś normę przytyków. Zaraz potem wycedziła przez zęby:- I ile razy mam to powtarzać, nie robię nic, co mogłoby mnie albo moim ludziom zaszkodzić! A na gniew innych zdążyłam się uodpornić. Będę szczęśliwa, jak pomożesz mi rozprawić się z wrogimi wpływami na swoich ziemiach.- wyznała mu po chwili namysłu, bardzo spokojnie w porównaniu z jej poprzednimi wypowiedziami. Cóż, ważyła słowa i badała, na ile może sobie pozwolić.- Do tego byś się chociaż przydał.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Lis 14, 2016 3:38 pm

Dziewczę było dla niego jedną z osób, które nawet prowadząc na dno, pokazują raj. Obcowanie z nią przypominał rozszerzanie się pęcherzyków powietrza w płucach, doprowadzających do pęknięcia naczyń włosowatych... Człowiek zaczynał odczuwać przyjemność, ekstazę... A naprawdę umierał... On czuł, że poszedłby za nią na dno, nie bałby się, gdyby mógł trzymać jej dłoń... Ale nie mógł tego zrobić, nie mógł narazić na to swych ludzi. Nie mógł też się przyznać do swych pragnień.
- Postaram się unieść Cię ku chmurom, dalej niż Twój program kosmiczny, dalej niż Słońce. Zastanawiam się, co uznajesz za pomoc, a co za obcy wpływ. Obawiam się, że kazałabyś mi walczyć z samym sobą. Chciałbym pomóc Ci ulepszyć gospodarkę poprzez wydobycie i rolnictwo. Nowe technologie pozwolą na uzyskanie większych plonów z tych samych terenów. Zaś wydobycie surowców pozwoli na handel i uzupełnienie brakującego zaopatrzenia. Dzięki temu Twoi ludzie będą jeszcze szczęśliwsi niż są. A widzę przecież jak bardzo Ci na tym zależy. Postarajmy się dokonać przełomowych odkryć i rozwijać się. Wojna w tym przeszkadza, więc trzeba jej unikać. Wiem, że dawniej dało się wiele osiągnąć dzięki wojnie, dla niektórych nadal jest głównym źródłem zysku. Ale można też wiele stracić. Niektórzy nie przejmują się stratami więc walczą, bo ich terenu nie dosięgnie głód, choroby czy śmierć, które sprowadzają na innych. Ale te same osoby chętnie sprowadzą je na nas, gdy tylko postąpimy jeden zły krok. Tak więc starajmy się żyć tak, by nikt nam tego życia nie odebrał. Tak, byśmy sami go nie zaprzepaścili.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Pon Lis 14, 2016 9:38 pm

Może to i lepiej dla niego, że nie chciał narażać swoich ludzi. Gdyby Hyesoo dowiedziała się o tym, co sobie myślał o obcowaniu z nią, na pewno chciałaby to wykorzystać przeciwko niemu.
- Uznaję to, co każdy uznaje za pomoc i za obcy wpływ. I przecież nie kazałabym ci walczyć z samym sobą... no, chyba że bardzo chcesz- stwierdziła. Nawet jak na nią jawne zmuszanie Japończyka do walki z samym sobą było zbytnią przesadą. Bardziej myślała o nakłonieniu go do walki z innymi personifikacjami czy nawet ludźmi.- To co, pomożesz mi z obcymi wpływami?
Do jego konkretnych pomysłów na pomoc podchodziła wciąż z rezerwą. Dobrze, że mówił tylko o wydobyciu i rolnictwie, a nie o, powiedzmy, pomocy z zarządzaniem, ale wciąż, jak bardzo jego pomoc właziłaby w jej prywatność? Od kilkudziesięciu lat nigdy nie przyjęła pomocy, która za bardzo by ingerowała w jej wewnętrzne sprawy i nie zamierzała tego zmieniać. A tu jeszcze dochodził fakt, że właśnie Kiku proponował... wciąż miała w pamięci kolonialną akcję "Japonia i Korea jako jeden organizm" i obawiała się, że współcześnie wyjdzie z jego pomysłów coś podobnego. Że zacznie się od wspomagania niby to słabszego kraju na jednym polu, potem na kolejnym i ani się obejrzy, a znowu będzie od niego zależna. Nie chciała się, rzecz jasna, przyznać do tego strachu. Słuchała zatem jego pomysłów, kiwała głową, ale nie paliła się do komentowania. Kto wie, może zapomni?
- I może gadasz tak o wojnie, bo sam przegrałeś, ale ja nie!- nie, nawet wojnę koreańską wygrała... tak przynajmniej dała sobie wmówić. Kontynuowała stanowczo:- I nie będę unikać wojny tylko dlatego, że ty tak mówisz. Musimy iść do przodu, a walki pomagają zdobyć więcej. I nie zapominaj, że dla mnie też wojny są źródłem zysku- dodała ostrzegawczo.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 16, 2016 2:17 am

- Są rzeczy, których ja bym pragnął, lecz nie wolno mi uczynić. Są rzeczy, które muszę uczynić, lecz nie są mym pragnieniem. Postaram się więc uczynić wszystko, co mogę, by uzyskać to, czego oboje pragniemy - powiedział ogólnikowo, starając się nie przyrzekać niczego, czego by żałował, lecz jednocześnie przekazując, iż pragnie uczynić więcej niż jest mu dane.
- Myślę, że to Ty pojmujesz wojnę na swój sposób, bo nie znasz jej prawdziwego oblicza. Nie znasz nowych wojen. Nie wszyscy walczą honorowo, co mogłaś zauważyć na wielu przykładach. Jednak wciąż nie wiesz jak bardzo wojna może zniszczyć, niezależnie od jej wyniku. Niestety jest różnica między podmiotem, a przedmiotem wojny. Nie chcę, byś poznała ją w brutalny sposób. Wolałbym, byś uczyła się na błędach innych, nie własnych. Chcę więc ustrzec Cię przed popełnianiem błędów, których skutki tak dobrze widzisz w okół siebie, choć nie w sobie - spojrzał ku niej, po czym cicho, głosem przeznaczonym tylko dla niej wyszeptał: - Nie chcę, byś cierpiała... Zrozumiałem to jednak zbyt późno. Chcę wiedzieć, co czynić, byś nie musiała cierpieć. Wcześniej nie wiedziałem, co może sprawić Ci radość, a co cierpienie, więc robiłem błędy, pragnąc jednego, przynosząc drugie. Więc naucz mnie jak Cię uszczęśliwić.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 16, 2016 10:07 pm

- W porządku- odpowiedziała mu na te ogólniki. Tym razem, zamiast wyciągać z niego konkretniejsze obietnice, zinterpretowała to właśnie jako zgodę. Bo przecież "muszę" i "nie wolno" raczej włazi w kontekst obowiązków wobec szefa, prawda? Zresztą, skoro Koreanka chciałaby go raczej nakłonić do czegoś podstępem, to nie prosiłaby go o konkretniejszy przekaz. Wystarczy takie stwierdzenie, że zrobi, co w jego mocy, choć różnie z tym bywa z różnych powodów.
- Kiku, kurwa, mówisz do kogoś, kto jednak poznał wojnę i te różnice!- Ściszyła głos i nachyliła się do niego, żeby znowu nie zwrócić uwagi całej gawiedzi. Niby mogła wyjaśnić mu spokojnie, że się z nim nie zgadza i powiedzieć, czemu... niby. Nie potrafiłaby.- I kto zna nowe wojny od innych. Spóźniłeś się z takimi gadkami o kilkaset lat. I tyle już mi się tłumaczyłeś, czego to niby nie chciałeś, a co tak, ale wciąż mnie nie przekonasz. Doskonale wiedziałeś, co robisz- dodała chłodno, wbijając wzrok w jego filiżankę. Wcześniejsze wyjaśnienia jakoś przyjęła do wiadomości, jednak nie wierzyła ani trochę w to, że on nie wiedział, co mogłoby sprawić jej radość, a co cierpienie. Jak dla niej, wszystko robił z pełną premedytacją. No i miał parę tysiaków na karku. Państwo w takim wieku już ogarnia w życie.- Będę szczęśliwa, jak nie będziesz mi się we wszystko wpieprzać, mówiłam ci już.
Powrót do góry Go down
Japonia

avatar

Liczba postów : 228
Join date : 31/03/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 16, 2016 10:58 pm

- Jesteś taka sama jak ja. Robisz i myślisz to, co inni Ci każą. Tak jak Ty myślisz, że obozy pracy uszczęśliwiają ludzi, tak ja myślałem, że pracując dla mnie zbudujesz lepszy kraj. Tak jak Ty kochasz swego wodza, tak ja cesarza nazywałem bogiem. Więc nie mów, że nie rozumiesz moich pobudek. Rozumiesz je lepiej niż ja sam. Doskonale też wiesz, że jest różnica między zabiciem kogoś, a wyeliminowaniem elementu społecznie nieakceptowalnego... Jest różnica między zmuszeniem do pracy, a wyegzekwowaniem wszelkimi metodami pomocy w odbudowie państwa... Doskonale znasz tę różnicę. Doskonale rozumiesz te pojęcia. Kiedyś to ja miałem głowę nimi zapełnioną. I wiesz doskonale co zrobiłem. A nie widzisz, że teraz Ty przejęłaś mą rolę? I powtarzasz moje błędy? Myślałem, że pracując będziesz szczęśliwa. Że radość Ci sprawi pozbycie się tych, którzy działali na szkodę wspólnego istnienia... Dopiero potem zrozumiałem, że zmuszałem do pracy i zabijałem Twoich ludzi... Myślałem, że tylko egzekwuję ich obowiązek wobec narodu, że tylko pozbywam się wadliwych jednostek... Tak, jak Ty czynisz to teraz - spojrzał jej w oczy. - Chcę sprawić, że będziesz szczęśliwa i obserwować jak na Twej twarzy pojawia się uśmiech. Nie będę więc stał z boku, gdy stoisz nad przepaścią. Myślisz, że Twe działania to postąpienie wielkiego kroku naprzód... Masz rację. Tylko wiedz, że jest to krok w stronę tejże przepaści, nad którą stoisz od dawna.
Powrót do góry Go down
Korea Północna

avatar

Imię i nazwisko : Hyesoo Im
Liczba postów : 183
Join date : 02/10/2016

PisanieTemat: Re: Kawiarnia w Północnej Korei   Sro Lis 16, 2016 11:52 pm

- Chuj z pobudkami! Nie rozumiem tego, że nie wiedziałeś, co robisz. Zabijanie zabijaniem, ale jak inaczej wyjaśnisz to, że dręczyłeś i wykorzystywałeś mnie i Południe? Musiałeś rozumieć, nawet jeśli nazywałeś szefa bogiem... czego zresztą ja nie robię- szach mat ateiści imperialisto. Różne rzeczy o jej szefach się mówi, ale nie to, że są bogami.
Widać było po jej błyskawicznie zmienionym wyrazie twarzy, że nie w smak jej to porównywanie do Kiku. Co innego przecież, gdy sama siebie porównywała albo gdy robił to ktoś z jej elit, a co innego, gdy robił to ktoś inny... zwłaszcza sam zainteresowany. Bo swego czasu sama z siebie dostrzegała podobieństwa między sobą czy Południem a Japonią. Przestała wtedy, gdy uświadomiła sobie (z niewielką pomocą), że Kiku jednak był taki zły. A teraz ten znowu zaczynał... Klasyczny przypadek "ja mogę, ale ty nie". Nawet kopnęła go pod stołem, aby pokazać, że jej się to nie podoba.
- Przestań- syknęła.- Wydaje ci się, że jesteśmy podobni- celowo unikała stwierdzenia "tacy sami"- ale to nieprawda. Jestem szczęśliwa, bo pracuję dla swojego kraju i mogę pozbyć się szkodliwych jednostek. A twoją rolę mogę dopiero przejąć! Ruszę na podbój Azji, ciebie skolonizuję i wtedy będziesz sobie mógł gadać o podobieństwach. Co ty na to? A nad przepaścią to ty stoisz, nie ja- fuknęła, uparcie przerywając kontakt wzrokowy.
Ogólnie to nie tak, że jego słowa nie dały jej do myślenia. Zastanowiła się nawet chwilę nad tym, co mówił o jej sytuacji, że to nie do końca tak, że zrobi krok w dobrym kierunku. Ale z drugiej strony, co on mógł o tym wiedzieć? Rozwijała się przecież. Nie jakoś spektakularnie, ale radziła sobie lepiej niż niektórzy twierdzili. Wiadomo, że w rozwoju gospodarczym Południa nie prześcignie, ale jakoś spokojnie dochodzi do jego poziomu. Kiku nie wiedział też, jak to jest żyć w takim swojskim piekiełku, jakie sobie stworzyła i najwyraźniej ignorował fakt, że ona jakby nie ma wyjścia. Po pierwsze, szef każe, a po drugie: gdyby nie trzymała innych w ryzach, mogłaby sama zostać trzymaną w ryzach. Tyle że on nie musiał o tym wiedzieć. Wystarczy tyle, że ma się nią tak nie przejmować, bo nie ma czym.
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia w Północnej Korei
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next
 Similar topics
-
» Kawiarnia Solace
» Kawiarnia Lacciato
» Kawiarnia
» Kolorowa Kawiarnia
» Kawiarnia 'Petit Appetite'

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Fabularnie :: Rozgrywki w postach :: Świat :: W miejscu nieokreślonym-
Skocz do: